tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

25 lat od wielkiego meczu Polaków. "Włosi płakali"

Dokładnie 25 lat temu reprezentacja Polski ograła na igrzyskach olimpijskich Włochów 3:0. Drużyna prowadzona przez Janusza Wójcika sprawiła kibicom ogromną niespodziankę, błyskawicznie zapewniając sobie wyjście z grupy. – Zagraliśmy perfekcyjnie – wspomina Andrzej Juskowiak, strzelec jednego z goli.
Retro TVP. Polska – Włochy 3:0 (IO 1992)
Andrzej Juskowiak (fot. Teodor Walczak/PAP)

Barcelona 1992. Ryszard Staniek: złoty medal igrzysk olimpijskich był w naszym zasięgu

Właśnie jego trafienie dało Polakom prowadzenie. Jak sam przyznaje, to jedna z piękniejszych bramek w karierze: piekielnie mocny strzał "wolejem", który wpadł do siatki tuż przy słupku. Bramkarz rywali nie zrobił nic, by zatrzymać tamtą próbę. Uderzenie naszego napastnika było po prostu zbyt mocne.

Wykańczanie akcji w ten sposób wymaga niemałej pewności siebie oraz ogromnego luzu. Stawką meczu przeciwko Włochom było pierwsze miejsce w grupie. Na drugi zespół w ćwierćfinale najprawdopodobniej czekałaby Hiszpania, faworyt i gospodarz.

– Rzeczywiście, czułem się wtedy znakomicie. Nie miałem dodatkowej presji w postaci chęci wypromowania się. Wcześniej podpisałem kontrakt ze Sportingiem Lizbona. Byłem w fantastycznej formie. Podczas treningów strzelałem mnóstwo goli, także z bardzo trudnych pozycji. Wcześniej wielokrotnie próbowałem tak uderzać, ale nigdy w meczu o dużą stawkę – wspomina Juskowiak.

– Mieliśmy to przećwiczone. Wiedziałem, że Marek Koźmiński biega szybko i potrafi świetnie dośrodkować z lewej strony. Jego wrzutki zawsze były bardzo mocne, więc musiałem wbiec w odpowiednie miejsce. Na powtórkach często tego nie widać, ale wcześniej wygrałem pojedynek z obrońcą. Dlatego, kiedy oddawałem strzał, nie przeszkadzał mi nikt. Zaryzykowałem i zagrało dosłownie wszystko. Wyszedł perfekcyjny "wolej" – dodaje Juskowiak.

Reprezentacja Polski z 1992 na jednej z konferencji prasowych (fot. Teodor Walczak/PAP)

Mecz idealny

Selekcjoner reprezentacji olimpijskiej, Janusz Wójcik uważa tamto spotkanie za idealne. Piłkarze spełnili wszystkie jego założenia.

– Powiedziałem im wcześniej, że musimy szybko odbierać piłkę w środku pola i wyprowadzać kontrataki. Tak padła pierwsza i druga bramka, ale mogliśmy strzelić więcej. Chłopcy grali znakomicie. Miło było patrzeć – mówi Wójcik.

– Pod kątem realizacji taktyki i konsekwencji rzeczywiście pokazaliśmy się dobrze. Nie zachłysnęliśmy się szybkim golem. Wciąż zagęszczaliśmy środek i zaskakiwaliśmy ich kontrami. Byliśmy niesłychanie skoncentrowani – dodaje Juskowiak.

– Po tegorocznych mistrzostwach Europy U-21 zadzwonił do mnie jakiś dziennikarz i poprosił o porównanie reprezentacji Marcina Dorny z moją. Co ja mu miałem odpowiedzieć? Porównując, obraziłbym drużynę z 1992. Tamci chłopcy, poza pieniędzmi, mieli więcej wszystkiego. Prowadzili z Włochami 2:0, a i tak dążyli do zdobycia trzeciej bramki. Biegali jak nakręceni. Rzucali się na przeciwników – uważa Wójcik.

Radość reprezentacji Polski po golu Stańka na 2:2 w meczu z Hiszpanią (fot. Piotr Teodor Walczak/PAP)

Włosi zlekceważyli?

Według Ryszarda Stańka, reprezentanci Włoch zlekceważyli Polaków, za co zostali brutalnie skarceni. – Pierwszą bramkę stracili bardzo szybko. Później nie mogli się podnieść i – jak to Włosi – zaczęli kopać nasze nogi. Puszczały im nerwy, byli karani kartkami, tracili kolejne gole – mówił Staniek w rozmowie z nami.

– Rysiek opowiada banialuki. Starali się, ale byliśmy po porostu dużo lepsi. Rywale czuli bezradność. Nie mogli zrobić nic. Po meczu płakali – śmieje się Wójcik.

– Myśleli, że pierwszy gol to wypadek przy pracy – że zaraz wyrównają i wszystko pójdzie zgodnie z planem. Byli bardzo pewni siebie. Wtedy bramkę zdobył Staniek, który dobił ich całkowicie. W drugiej połowie reagowali już bardzo nerwowo. Kolejny gol pozostawał kwestią czasu – wyjaśnia Juskowiak.

Szał na kadrę olimpijską

– Sygnały z kraju dochodziły do nas późno, ale tamto spotkanie było przełomowe także dla całego zespołu. Uwierzyliśmy, że naprawdę możemy przywieźć medal z igrzysk – przekonuje Juskowiak.

Pokonanie Italii 3:0 sprawiło, że Polacy uwierzyli w reprezentację olimpijską. Zaczął się prawdziwy szał na kadrę, w którą wcześniej nie wierzono. PZPN ustalił nawet terminarz tak, by liga startowała jeszcze w trakcie turnieju.

– Trzy lata przed wyjazdem do Hiszpanii musiałem prosić i załatwiać swoimi kontaktami w zarządzie związku, by ktokolwiek pozwolił na zgrupowania. Dzięki temu trenowaliśmy razem regularnie. Potem chłopcy rozumieli się bez słów. Każdy obóz załatwialiśmy sami. Gdyby nie fundacja olimpijska, nie wiem jak dotarlibyśmy do Barcelony. Traktowali nas jak zło konieczne, a prawda była taka, że pierwsza reprezentacja bała się grać z moją – uważa Wójcik.

Włochy – Polska 0:3 (0:1)
Juskowiak (5'), Staniek (48'), Mielcarski (90')

Włochy: Antonioli – Bonomi, Favalli (56' Rossini), Luzardi, Berga, Albertini, Corini, Marcolin, Sordo (57' Muzzi), Buso, Melli

Polska: Kłak – Jałocha, Łapiński, Wałdoch, Adamczuk – Adamczuk – Staniek, Świerczewski, Brzęczek, Koźmiński (82' Bajor) – Kowalczyk, Juskowiak (78' Mielcarski)

najpopularniejsze

Ranking FIFA: Polska bez zmian. Roszady w czołówce

Ranking FIFA: Polska uniknie Francji, nowy układ cieszy Danię

Ustalono wiek cudownego dziecka Borussii

Miał być Bayern, będą... Chiny? Egzotyczna oferta Tuchela

Liga Mistrzów: Chelsea – AS Roma w środę w TVP1, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej TVP Sport [transmisja]