tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pompki w powietrzu i wstręt do wody. Oto "nowy Phelps"

Świat usłyszał o nim w 2014 roku. Od tego czasu zdobył 16 złotych medali na wielkich imprezach, a Brytyjczycy nie mają złudzeń, że będzie wkrótce gwiazdą pokroju samego Michaela Phelpsa. Adam Peaty, bo to o nim mowa, podczas trwających mistrzostw świata w Budapeszcie jako pierwszy w historii złamał granicę 26 sekund na dystansie 50 m stylem klasycznym. Co ciekawe, w dzieciństwie panicznie bał się... wody.
Adam Peaty (fot. PAP/EPA)

WOJDAK WICEMISTRZEM ŚWIATA! NOWY REKORD POLSKI

Peaty jednego dnia dwukrotnie poprawił swój rekord na 50 m stylem klasycznym. Najpierw w eliminacjach uzyskał 26,10, a kilka godzin później w półfinale złamał wspomnianą granicę 26 sekund (25,95). W finale popłynął nieco wolniej (25,99), ale i tak drugiego Joao Gomesa Juniora wyprzedził o ponad 0,50 – na tak krótkim dystansie i to w decydującej rozgrywce o medale to wręcz deklasacja.

Jeszcze większą przewagę miał w finale na 100 m. Co prawda tym razem rekordu nie poprawił, ale z czasem 57,47 w cuglach zdobył złoty medal. Za jego plecami do mety dopłynął Kevin Cordes, który był wolniejszy aż o 1,32! Już w wieku 22 lat został zatem najwybitniejszym powojennym pływakiem w historii Wielkiej Brytanii. Eksperci nie mają jednak złudzeń, że kolejne tytuły i kolejne rekordy to tylko kwestia czasu.

Rekord świata w Budapeszcie. Peaty złamał granicę 26 sekund!

A niewiele brakowało, by w ogóle nie zainteresował się pływaniem. W dzieciństwie Peaty panicznie bał się bowiem wody. Do tego stopnia, że poranna i wieczorna kąpiel to były dla niego traumatyczne przeżycia.

Zaprowadzenie go do wanny nie było łatwym zadaniem. Od kiedy tylko nauczył się stać, nigdy nie usiadł w wannie, w grę wchodził tylko prysznic – zdradziła jego matka. – Krzyczał za każdym razem, gdy wchodziliśmy do łazienki. Gdy matka zabrała go pierwszy raz na basen, tam też krzyczał – dodała babcia Peaty'ego, najwierniejsza fanka Brytyjczyka, która jeździ z nim na każde zawody.

Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy na basen poszedł z nim przyjaciel matki. W krótkich żołnierskich słowach wytłumaczył mu, że nie ma się czego bać, że to przyjemność, a nie kara i Peaty zakochał się w pływaniu. W wieku 14 lat trafił pod skrzydła Melanie Marshall (uczestniczka trzech igrzysk, medalistka MŚ i ME) i jego kariera nabrała rozpędu.

Gdy zaczynaliśmy współpracę, był jak trzykołowy samochód z komediowego serialu "Only Fools and Horses", potem przemienił się w luksusowe auto z salonu, a teraz jest jak Ferrari, jak bolid Formuły 1. Był dzieciakiem, jest mężczyzną – kiedyś na treningach nie był w stanie zrobić pewnych rzeczy, teraz zrobi je obudzony w środku nocy. To, jak się zmienił, jest niesamowite – przyznała Marshall.

Nie byłoby jednak tych wszystkich sukcesów, gdyby Peaty z tak wielkim zaangażowaniem nie podchodził do treningów. Zimą, gdy wysiłek jest największy, wstaje o 4:30 rano – na siłowni pojawia się sześć razy w tygodniu, na basenie codziennie. W okresie najbardziej wyczerpującej pracy dziennie "spożywa" do ośmiu tysięcy kalorii. W jego menu znajduje się m.in. musli, mleko sojowe, jogurty, tuńczyk, łosoś, awokado czy masło orzechowe.

Bez odpowiedniego odżywiania trening nie miałby sensu. Mógłbym 24 godziny na dobę przebywać w basenie lub na siłowni, ale to nie dałoby zadowalających efektów – wytłumaczył.

Hitem internetu są krótkie filmiki z treningów zamieszczane przez Peaty'ego w mediach społecznościowych. Furorę robią przede wszystkim pompki – w powietrzu czy z jednym z trenerów na plecach. – Nie próbujcie tego do momentu, gdy nie będziecie mieli bicepsów takich jak ja – ostrzegł Brytyjczyk w materiale przygotowanym dla BBC.

Z takim podejściem na swoich koronnych dwóch dystansach może panować przez kilka najbliższych lat. Cel wyznaczył sobie ambitny – złamanie granicy 57 sekund na 100 m stylem klasycznym. Jego rekord z igrzysk w Rio de Janeiro to 57,13. Fachowcy nie mają złudzeń, że to kwestia czasu, sam zainteresowany również jest optymistą.

Medale medalami, ale do historii przechodzi się przekraczając granice, które wydają się niemożliwe do przekroczenia. Na 50 m zszedłem poniżej 26 sekund, to na 100 m mogę zejść poniżej 57. Gdybym w to nie wierzył, dałbym sobie spokój z pływaniem – zakończył.

Czy Adam Peaty zejdzie poniżej 57 sekund na 100 m stylem klasycznym?
Czy Adam Peaty zejdzie poniżej 57 sekund na 100 m stylem klasycznym?
  • 95.3%Tak
  • 4.7%Nie

MŚ w Budapeszcie: wyścig Wojciecha Wojdaka po srebro

najpopularniejsze

Szybko i (prawie) niezawodnie. Tak działał VAR na mundialu

Ekstraklasa: Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 0:0. Bez emocji na zakończenie 5. kolejki

Jerzy Brzęczek nie powołał piłkarzy. Skład reprezentacji Polski poznamy później

Valtonen: gdybym nie był optymistą, nie siedziałbym tu

Wybryk Nainggolana. Naraził się kibicom