tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

City z pieniędzmi się nie liczy, ale czy w końcu podbije Europę?

Od chwili, gdy właścicielem Manchesteru City został szejk Mansour bin Zayed Al Nahyan, klub wydał kolosalną kwotę na transfery. Problem jednak w tym, że pozostawione na rynku pieniądze nie poszły w parze z sukcesami, których głód wciąż mają na Etihad. Czy ten sezon będzie przełomowy?
Piłkarze Manchesteru City

Grupa Abu Dhabi przejęła klub w sierpniu 2008 roku z miejsca rozpoczynając ofensywę transferową. Jednym z pierwszych ruchów było pozyskanie za ponad 30 milionów funtów Brazylijczyka Robinho. Ten transfer pociągnął jednak za sobą kolejne wielomilionowe wydatki. Już rok później The Citizens wydali na wzmocnienia ponad 100 milionów funtów i jasne stało się, że nowi właściciele mierzą wysoko i jak najszybciej chcą się zadomowić w ligowej czołówce. Lata jednak mijały, a upragnione mistrzostwo Anglii wciąż pozostawało utopijną wizją. Aż do 2012 roku...

Vincent Kompany i Roberto Mancini świętują mistrzostwo – rok 2012 (fot. Getty Images) Po niezwykle dramatycznym spotkaniu z QPR, piłkarze City wznieśli w końcu puchar. Właściciele nie nasycili się jednak tym sukcesem – podnieśli poprzeczkę jeszcze wyżej i zapragnęli triumfów na arenie międzynarodowej. Pieniądze wciąż płynęły szerokim strumieniem, przez szatnię przewijały się uznane nazwiska, ale od pierwszego mistrzostwa aż do dziś, gablota trofeów zapełniła się jedynie trzema nagrodami. Manchester w ostatnich pięciu sezonach raz wygrał Premier League, a dwukrotnie Puchar Ligi Angielskiej, czyli najmniej prestiżowe rozgrywki w Anglii. 

To jednak nie usatysfakcjonowało właścicieli. Zwłaszcza, że na nowych zawodników wydali od tamtego czasu... ponad 700 milionów funtów. Co gorsza – jak na taki wkład finansowy, Manchester fatalnie spisuje się w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Kończył bowiem te elitarne rozgrywki aż trzykrotnie w 1/8 finału, raz w półfinale i raz już w fazie grupowej.

Mendy przenosi się do Manchesteru. Rekord transferowy

By to zmienić, ściągnięto przed rokiem na Wyspy Pepa Guardiolę, który ma jedno z najlepszych CV spośród wszystkich trenerów. Hiszpan otrzymał wolną rękę w budowaniu kadry zespołu oraz nieograniczone środki finansowe i tylko jedno zadanie – zwyciężyć w końcu w Champions League. O dominacji na krajowym podwórku nie wspominając.

Pep Guardiola (fot. Getty Images)

Jak na razie bez zahamowań korzysta z przywilejów, ale nie rewanżuje się swoim dobroczyńcom efektywną grą zespołu. Debiutancki sezon na Etihad zakończył na trzecim miejscu w lidze, w półfinale Pucharu Anglii, w 4. rundzie Pucharu Ligi Angielskiej i w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Tego lata kontynuuje jednak transferowe szaleństwo, a by uwypuklić skalę wydatków Hiszpana wystarczy proste porównanie.


Tego lata, mimo że okno transferowe trwa od niespełna miesiąca, już kilkukrotnie rozbił bank. Hiszpan wzmacnia jednak przede wszystkim defensywę. Danilo, Kyle Walker, Benjamin Mendy i bramkarz Ederson – ci zawodnicy mają zagwarantować Guardioli spokój w obronie, zaś skrzydłowy Bernardo Silva ma poszerzyć wachlarz możliwości w ofensywie.

Królestwo za obrońców. Wielkie zakupy Guardioli

Niewykluczone jednak, że to nie koniec wydatków, bo apetyty w błękitnej części Manchesteru są ogromne. Z drugiej strony – cierpliwość możnych właścicieli kiedyś może się skończyć i drugi sezon z rzędu bez jakiegokolwiek trofeum, a przy tak wielkich nakładach finansowych, sprawi że pozycja Guardioli nie będzie już tak mocna.

Przed Manchesterem jest więc bardzo ważny sezon. Czas w końcu udowodnić, że wydane pieniądze nie idą na marne, a drużyna będzie potrafiła walczyć do samego końca tak w Premier League, jak i w Lidze Mistrzów. I – co najważniejsze – z efektem. Bo braku owoców swojej pracy, możni właściciele mają już dość.

Czy Manchester City jest w stanie wygrać w tym sezonie Ligę Mistrzów?
Czy Manchester City jest w stanie wygrać w tym sezonie Ligę Mistrzów?
  • 31.9%Tak
  • 68.1%Nie
Turniej Mistrzów: Real Madryt – Manchester City (skrót)

podobne informacje

Najlepszy mecz Guardioli. De Bruyne jak Messi