tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Jest nadzieja dla Legii? W przeszłości się udawało...

Już w środę o godzinie 20:45 Legia Warszawa podejmie Astanę w rewanżowym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, który będzie można obejrzeć w TVP 1, TVP Sport, SPORT.TVP.PL oraz aplikacji mobilnej. Wynik pierwszego spotkania jest bardzo niekorzystny, ale... polskie zespoły potrafiły odrabiać straty w europejskich pucharach. Przypomnijmy najbardziej spektakularne "powroty" naszych klubów.
Piłkarze Legii Warszawa (fot. PAP)

"Turniej Mistrzów" za nami. Jakie sparingi, taki sezon?


Puchar UEFA 1996/1997 – I runda
24.09.1996
Legia Warszawa – Panathinaikos Ateny 2:0 (pierwszy mecz 2:4)
Mięciel 53’, Kucharski 90’


Rok 1996 był czasem rywalizacji Legii z Panathinaikosem. Najpierw obie drużyny spotkały się w marcowych ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Po bezbramkowym remisie w Warszawie, o awansie zadecydował rewanż w Atenach, wygrany przez mistrzów Grecji 3:0. Katem Legii okazał się Krzysztof Warzycha, który zdobył dwie bramki.

Okazja do rewanżu przyszła bardzo szybko, bo już jesienią – tym razem stawką dwumeczu był awans do 2. rundy Pucharu UEFA. Odwrotnie do rywalizacji w Champions League, pierwszy mecz legioniści rozegrali na wyjeździe, lecz stadion Apostolosa Nikolaidisa ponownie nie okazał się szczęśliwy. Pomimo dobrego początku (bramka Dariusza Czykiera) Panathinaikos już w 36. minucie wyszedł na prowadzenie 3:1. Jeszcze przed przerwą nadzieję w serca legionistów wlał Cezary Kucharski, który strzelił gola mocnym strzałem prawą nogą. W drugiej połowie na listę strzelców wpisał się Georgiadis, ustalając wynik meczu na 4:2.

Cezary Kucharski (fot. Getty) W rewanżu w Warszawie, Wojskowi potrzebowali dwubramkowego zwycięstwa, jednak pierwsza połowa nie napawała optymizmem – do przerwy goli nie było. Na szczęście na początku drugiej części gry składną akcję Legii wykończył Marcin Mięciel, wlewając nadzieję na sukces w serca kibiców, którzy wypełnili trybuny stadionu przy ulicy Łazienkowskiej. Minuty mijały, a ataki gospodarzy nie przynosiły skutku. Aż do 90. minuty...

Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Mięciela, który z prawej strony pola karnego mocno kopnął piłkę do środka, gdzie idealnie znalazł się Cezary Kucharski. Napastnik uderzył futbolówkę głową nie dając szans Józefowi Wandzikowi. Piłkarze, trenerzy, kibice oszaleli z radości – Legia zrewanżowała się Panathinaikosowi, wydzierając mu awans w ostatniej minucie rywalizacji! W ten sposób po raz pierwszy i jak na razie jedyny Legia odrobiła dwubramkową stratę z pierwszego meczu w europejskich pucharach.

Skład Legii: Szamotulski, Jałocha, Zieliński, Mosór, Solnica (90' Kozioł), Staniek, Czykier, Kacprzak, Sokołowski, Kucharski, Mięciel
Trener: Mirosław Jabłoński

***


Eliminacje Ligi Mistrzów 1998/1999 – II runda
4.08.1999
Widzew Łódź – Litex Łowecz 4:1 (pierwszy mecz 1:4), rzuty karne 3:2
Gęsior 14', Wichniarek 50', 59', Michalski 75' – Todorov 28'


Widzew przystępował do walki o Ligę Mistrzów jako wicemistrz Polski po tym, jak Wisła Kraków została wykluczona z pucharów na rok za ekscesy podczas meczu z Parmą (Dino Baggio został trafiony nożem w głowę przez pseudokibica). Łodzianie rozpoczęli bardzo słabo – w pierwszym meczu w Bułgarii przegrali aż 1:4 z Litexem Łowecz.

Zapowiadało się na katastrofę, ale widzewiacy, nie pierwszy raz w historii, pokazali charakter. W rewanżu zwyciężyli 4:1, między innymi dzięki dwóm bramkom Artura Wichniarka. O losach dwumeczu rozstrzygnęły rzuty karne, które lepiej wykonywali gospodarze. Uzyskany w spektakularnym stylu awans nie przełożył się na grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów – w kolejnej rundzie lepsza okazała się Fiorentina.

Skład Widzewa: Olszewski, Bogusz, Łapiński, Stolarczyk, Pawlak (59' Zając), Gęsior, Michalski, Kaczmarczyk (85' Gula), Kiełbowicz, Citko (58' Terlecki), Wichniarek.
Trener: Grzegorz Lato

***

KAMIL KOSOWSKI (L), BOGUSŁAW CUPIAŁ (Ś) I KAZIMIERZ MOSKAL (P) (FOT. PAP) Puchar UEFA 2000/2001 – I runda
28.09.2000
Wisła Kraków – Real Saragossa 4:1 (pierwszy mecz 1:4), rz.k. 4:3
Iheanacho 51’, Frankowski 55’,88’, Moskal 61’ – Baszczyński (sam.) 5’


Podobnej sztuki co Widzew, w kolejnym sezonie dokonała Wisła. Nie ulega wątpliwości, że udało jej się to w starciu z nieporównywalnie mocniejszym rywalem – czwartą siłą Primera Division. Real Saragossa trafił do Pucharu UEFA w sposób bardzo pechowy – drużyna wywalczyła miejsce premiowane grą w eliminacjach Ligi Mistrzów, lecz ich miejsce zajął... piąty w tabeli Real Madryt.

Wszystko to przez fakt, że Królewscy, zdobyli w poprzednim sezonie Puchar Europy i władze ligi zrobiły wszystko, żeby to bardziej utytułowana drużyna powalczyła o awans do Champions League. Saragossie pozostała gra w mniej renomowanych rozgrywkach, w których na początek trafiła na krakowską Wisłę. Pierwszy mecz na Estadio La Romareda to bezproblemowe zwycięstwo gospodarzy. Wynik 4:1 nie dawał praktycznie żadnych szans na awans... Tym bardziej, że w 5. minucie rewanżu, samobójczego gola strzelił Marcin Baszczyński.

Puchar UEFA: Wisła Kraków – Real Saragossa 4:1 (skrót) Obrońca chciał zagrać piłkę głową do Artura Sarnata, jednak bramkarz nie spodziewając się podania wyszedł na jedenasty metr. Obaj mogli się tylko bezradnie przyglądać jak piłka powoli wpada do ich bramki. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej części gry...

W przerwie Orest Lenczyk wykorzystał wszystkie trzy zmiany, co przyniosło piorunujący skutek. Wiślacy w dziesięć minut, pomiędzy 51. a 61. minutą, trzykrotnie pokonali strzegącego bramki Saragossy Juanmiego. Wciąż brakowało jednego gola, ale od takich zadań był Tomasz Frankowski. Napastnik w 88. minucie zdobył swoją drugą bramkę, doprowadzając do dogrywki, w której wynik się nie zmienił. Zadecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali gospodarze. Triumf Wisły był wydarzeniem na miarę europejską, wszak rzadko się zdarza, że drużyna przegrywająca w dwumeczu 1:5 na początku drugiego spotkania potrafi odwrócić losy na swoją korzyść.

Skład Wisły: Artur Sarnat, Arkadiusz Głowacki, Tomasz Kulawik (46' Grzegorz Niciński), Kazimierz Moskal, Marcin Baszczyński, Ryszard Czerwiec (46' Łukasz Sosin), Marek Zając, Kamil Kosowski, Olgierd Moskalewicz (46' Kelechi Iheanacho), Tomasz Frankowski, Maciej Żurawski
trener: Orest Lenczyk

***

Robert Lewandowski (fot. Getty) Puchar UEFA 2008/2009 – I runda
2.10.2008
Lech Poznań – Austria Wiedeń 4:2 (pierwszy mecz 1:2)
Rengifo 10', Peszko 85', Lewandowski 99', Murawski 120' – Acimovic 61'(k.), Hattenberger 100'


Dwumecz z Austrią jest pamiętany przez kibiców Lecha przez liczne zwroty akcji w pierwszym, ale przede wszystkim w drugim spotkaniu. Co prawda Lechici mieli do odrobienia tylko jedną bramkę, ale ta rywalizacja warta jest wspomnienia ze względu na fakt, że polska drużyna nie poddawała się po golach traconych nawet w bardzo trudnych momentach.

Austriacy na własnym stadionie wygrali 2:1 – na pierwszą bramkę Franza Schiemera odpowiedział Hernan Rengifo, lecz dla wyniku pierwszego meczu decydujące okazało się drugie trafienie stopera gospodarzy.

W rewanżu, wspierani przez ponad 23 tysiące kibiców zawodnicy Franciszka Smudy wyszli na prowadzenie już w 10. minucie za sprawą Rengifo. W drugiej połowie z rzutu karnego wyrównał Ačimovič, stawiając Lecha pod ścianą. Sprawy w swoje ręce wzięli obecni reprezentanci Polski – do dogrywki na pięć minut przed upływem podstawowego czasu gry doprowadził Sławomir Peszko, a już w czasie dodatkowym Lecha na prowadzenie wyprowadził Robert Lewandowski.

Gdy wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, w 100. minucie Kotorowskiego pokonał Hattenberger. Lechici znów musieli gonić i... znów dogonili! W ostatniej minucie dogrywki kibiców w niemożliwą do opanowania radość wprowadził Rafał Murawski. Lech dzięki charakterowi i nieustępliwości wygrał 4:2 i awansował do fazy grupowej Pucharu UEFA.

Skład Lecha: Krzysztof Kotorowski – Grzegorz Wojtkowiak, Zlatko Tanevski (112' Ivan Djurdjević), Manuel Arboleda, Jakub Wilk – Sławomir Peszko, Rafał Murawski, Semir Stilić, Dimitrje Injać (84' Piotr Reiss) – Robert Lewandowski, Hernan Rengifo.
Trener: Franciszek Smuda

***

1964/1965 – Polonia Bytom w Pucharze Intertoto

Prawdziwymi mistrzami "powrotów" można nazwać piłkarzy Polonii Bytom. W sezonie 1964/1965 śląska drużyna aż trzykrotnie zdołała odrobić straty z pierwszych meczów w Pucharze Intertoto. Najpierw, w ćwierćfinale z niemieckim SC Karl-Marx-Stadt, bytomianie przegrali pierwszy mecz 0:2, jednak w rewanżu zwyciężyli 4:1. Następnie, po przegranym 0:1 meczu półfinałowym z FC Liege, u siebie wygrali 3:1. Jeszcze większej sztuki dokonali w dwumeczu finałowym – po porażce 0:3 w Lipsku z Lokomotivem, na własnym stadionie zwyciężyli 5:1. W ten sposób jedyny raz w historii polska drużyna sięgnęła po europejskie trofeum – Puchar Intertoto.

Co najmniej dwubramkową stratę udało się jeszcze odrobić Ruchowi Chorzów w 1/8 finału Pucharu UEFA w sezonie 1973/1974. Po porażce 0:2 w pierwszym meczu z Honvedem Budapeszt, Chorzowianie rozgromili rywali 5:0.

Eliminacje Ligi Mistrzów: FK Astana – Legia Warszawa (skrót)
Magiera: wynik 2:0 jest w zasięgu Legii
Krzysztof Mączyński: jesteśmy coraz lepiej zgraną drużyną

najpopularniejsze

Bez fajerwerków w Legnicy. Miedź remisuje z Koroną

Cracovia nadal na dnie. Zagłębie wśród najlepszych

MŚ w wioślarstwie. "Szkoła charakteru" dla Polaków

Sa Pinto: kiedy objąłem Liege było tak samo jak w Legii

BinckBank Tour: Bodnar awansuje w klasyfikacji