tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Czy w końcu uda się zdetronizować Juventus?

Juventus od sześciu lat dominuje na krajowym podwórku nieprzerwanie zdobywając tytuły mistrzowskie. Konkurenci odważnie zapowiadają jednak, że nadszedł czas przerwania tej hegemonii. Czy ich słowa znajdą pokrycie w rzeczywistości?
Paulo Dybala (fot. Getty Images)

Cel? Wykorzystać osłabioną defensywę

W normalnych okolicznościach, okno transferowe w wykonaniu klubu, który ściągnąłby takich zawodników jak Juventus, można by uznać za perfekcyjne. Wojciech Szczęsny, czyli jeden z najlepszych bramkarzy Europy, jako zmiennik Gianluigiego Buffona. Federico Bernardeschi, nadzieja włoskiego futbolu, wzmacniający ofensywę. Do tego Douglas Costa czy wyrwany z Mediolanu Mattia De Sciglio. Cała plejada gwiazd skupiona w jednym miejscu.

Leo Bonucci już w barwach Milanu (fot. Getty Images) Cieniem na te ruchy rzuca się jednak strata dwóch kluczowych w ostatnim sezonie piłkarzy, z czego jeden był od lat częścią kręgosłupa Starej Damy. Leonardo Bonucci zamienił bowiem Juve na Milan, a Dani Alves przeniósł sie do Paris Saint-Germain.

Media: Juventus włączy się do walki o Krychowiaka

Transfery do klubu robią wrażenie, ale nie jest tajemnicą, że potrzeba czasu, by nowi piłkarze zgrali się z resztą. A przy tym wszystkim Massimilano Allegri na nowo będzie musiał poukładać defensywę. Dwóch szalenie istotnych piłkarzy zastąpią najprawdopodobniej znacznie młodsi i mniej doświadczeni. Miejsce Bonucciego zająć może Daniele Rugani, zaś Alvesa – wspomniany De Sciglio. I choć ich potencjał oraz możliwości nie podlegają dyskusji, to nie jest powiedziane, że odświeżony mechanizm "zaskoczy" już od samego początku. I być może właśnie w tym, potencjalni rywale w walce o scudetto, mogą upatrywać swoich szans.

Napoli depcze po piętach

Przed dwoma laty funkcję trenera w Neapolu przejął Maurizio Sarri. Choć co poniektórzy przyjęli tę decyzję bez większego optymizmu, to Włoch udowodnił, że zna się na rzeczy. Stworzył niezwykle efektownie i ofensywnie grający zespół, który w obu ostatnich sezonach strzelał najwięcej goli spośród wszystkich zespołów Serie A. W sezonie 2015/2016 neapolitańczycy zdobyli 80 goli (mistrz z Turynu 75), zaś rok później... aż 94 (Juventus – 77).

Piłkarze Napoli (fot. Getty Images)

Drużynie Sarriego wciąż jednak czegoś brakowało, by realnie zagrozić Juventusowi. Teraz w klubie zmienili podejście i już nie kryją się z tym, że chcieliby zdobyć mistrzostwo. W końcu też udało się utrzymać wszystkie gwiazdy w zespole, a dodatkowo znacznie się wzmocnić. Za 20 milionów euro z Torino został ściągnięty perspektywiczny obrońca, Nikola Maksimović, ponad połowę tej kwoty kosztował rozgrywający Marko Rog, a uzupełnieniem kadry ma być skrzydłowy Adam Ounas. Wiele wskazuje też na to, że latem uda się pozyskać nowego bramkarza, który stworzy konkurencję dla doświadczonego Pepe Reiny.

Przed Napoli wielka szansa, by wykorzystać zawirowania wokół Starej Damy i do końca liczyć się w walce o scudetto. Do zdrowia powraca Arkadiusz Milik, niedawno umowę przedłużył Lorenzo Insigne, a i reszta kadry, z Piotrem Zielińskim na czele, wygląda imponująco.

"Czarny koń" z Mediolanu

Za gruntowną przebudowę zespołu wzięli się na San Siro. AC Milan, po latach przeciętnej gry, ma w końcu powrócić do czołówki Serie A, a co za tym idzie – na boiska Ligi Mistrzów. Rossoneri pozostawili już na rynku transferowym blisko 200 milionów euro i wcale nie jest powiedziane, że to koniec wydatków. Do klubu trafiło aż dziewięciu nowych zawodników, którzy mają decydować o sile drużyny w zbliżającym się zespole, a przecież pozostać zdecydował się Gianluigi Donnarumma. Hakan Calhanoglu, Ricardo Rodriguez, Andre Silva Lucas Biglia czy wspomniany Leo Bonucci – każdy z nich zapowiada się jednak jako duże wzmocnienie.

Czerwono-czarna rewolucja. AC Milan wraca do gry

Latem Milan ograł między innymi Bayern (fot. Getty Images) Trudno przewidzieć efekt transferowej ofensywy, bo w końcu wymieniono prawie cały zespół, ale jeśli Vincenzo Montella zdoła umiejętnie poukładać "klocki", Milan może zaskoczyć i stać się "czarnym koniem" rozgrywek".

Poza dwójką z Neapolu i Mediolanu trudno szukać zespołów, które mogłyby podjąć próbę detronizacji Juventusu. AS Roma znacznie się osłabiła, a Inter Mediolan – choć ma za sobą bardzo udaną serię meczów towarzyskich – nie wydaje się być jeszcze gotowy na takie wyzwania. Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że ten sezon będzie niezwykle ciekawy, a walka o scudetto może toczyć się do samego końca. W końcu, bo zazwyczaj emocje opadały już wiosną, gdy turyńczycy mieli wypracowaną sporą przewagę.

Turniej Mistrzów: Bayern Monachium – AC Milan (skrót)
Turniej Mistrzów: Bayern Monachium – Inter Mediolan (skrót)

podobne informacje

Seria A: trener Juventusu krytykuje system VAR

Napoli – Cagliari 3:0. Deklasacja bez udziału Zielińskiego

Inter – SPAL 2:0. Komplet zwycięstw Interu

Hellas – Napoli 1:3. Gol Arkadiusza Milika