tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Transfer Neymara zwróci się z koszulek? Nie do końca...

W futbolu od lat funkcjonuje przekonanie, że wielkie transfery zwracają się ze sprzedaży koszulek. Dlatego część kibiców piłki nożnej jest przekonana, że zainwestowanie ponad 200 milionów w zakup Neymara zwróci się PSG w kilka dni. Tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.
Neymar (fot. Getty Images)

Neymar o transferze do PSG: nie chodziło o pieniądze

Mówi się, że kłamstwo powtórzone wiele razy staje się prawdą i w tym wypadku jest identycznie. Nie ma szans, aby transfer Brazylijczyka wpłynął znacząco na powiększenie majątku wicemistrza Francji. Kluby zazwyczaj otrzymują od 10 do 15 proc. z ceny koszulki ustalonej przez producenta. Nawet gdyby trykoty z nazwiskiem byłego zawodnika Barcelony sprzedały się w setkach tysięcy, dla PSG oznaczałoby to zaledwie kilkumilionowy wpływ.

Można temu zaprzeczać, twierdząc, że skrzydłowy ma 25 lat, jest sławny na całym świecie i ma mnóstwo fanów na mediach społecznościowych. Tyle że Cristiano Ronaldo jest dwa razy popularniejszy. Z kolei profile Kaki – piłkarza Orlando City – śledzi więcej osób niż nowego piłkarza PSG. Rzeczywiście, Neymar jest popularny, ale nie jest amerykańską gwiazdą muzyki pop.

Nowy król Paryża. Zobacz prezentację Neymara A nawet gdyby był, jego fani mieliby większy wpływ na zarobek piłkarza, a nie jego pracodawcy. Oczywiście, nie można mu odmówić popularności i talentu, ale PSG nie zarobi wiele dzięki niemu. Futbol nie działa w ten sposób.

Kluby zarabiają pieniądze głównie dzięki trzem rzeczom – wpływom w dniu meczu (bilety, programy, bary i restauracje), kontraktom medialnym (głównie dzięki telewizji) i działalności komercyjnej (sponsorzy – głównie dzięki reklamom na koszulkach i stadionie). Być może piłkarz będzie miał wpływ na sprzedaż kilku tysięcy wejściówek. W poprzednim sezonie średnia frekwencja na Parc des Princes wynosiła 45 tysięcy. Gdyby dzięki Brazylijczykowi udało się zapełnić stadion na każdy mecz w zbliżających się rozgrywkach, wpływy klubu wzrosłyby o zaledwie… 2 miliony funtów.

Jak wyglądała sytuacja w Barcelonie? Neymar przychodził do Katalonii w 2013 roku i kosztował 71,5 miliona funtów plus około 36 milionów w pensjach. Łączne przychody Barcy wynosiły wtedy 482,6 milionów euro. W kolejnym sezonie wzrosły one do… 484,6 miliona. Najprawdopodobniej to i tak nie była zasługa samego zawodnika. W kolejnych latach wpływy były większe, ale nie dzięki Neymarowi.

Szaleństwo w Paryżu. Gigantyczne kolejki po koszulki Neymara Barcelona przyciągnęła więcej sponsorów oraz otrzymała od nich więcej pieniędzy dzięki bonusom za wygranie trypletu w sezonie 2014/2015. Przedłużyła kontrakt z Audi, a także podpisała umowy z Beko i Telefonicą. Nie ulega wątpliwości, że Brazylijczyk może zachęcać firmy do zawarcia współpracy marketingowej z klubem, a jego wizerunek na globalnie sprzedawanych produktach może mieć wpływ na zarobki pracodawcy.

Do tej pory nie był jednak najważniejszą gwiazdą w klubie. W Barcelonie był tylko jednym z wielu – równie ważny jak Lionel Messi czy Luis Suarez. Każde euro, jakie Barca zarobiła po 2013 roku było zasługą całego tercetu, a nie jednego zawodnika.

Dlatego ściągnięcie Neymara do PSG nie oznacza, że klub odzyska nawet połowę pieniędzy, którą przeznaczył na jego zakup, a może być to nawet 400 milionów funtów, wliczając wszystkie podatki oraz zarobki gwiazdy. Z drugiej strony, dzięki niej francuski klub może znaleźć nowych sponsorów, a także poprawić swój wizerunek.

Czy Neymar w przyszłym sezonie zdobędzie Ligę Mistrzów z PSG?
Czy Neymar w przyszłym sezonie zdobędzie Ligę Mistrzów z PSG?
  • 10.4%Tak
  • 89.6%Nie
Zobacz także Ile naprawdę będzie kosztował Neymar? Szokujące liczby

podobne informacje

Fikcyjne Fair Play? Świat po transferze Neymara

"Coutinho i Dembele są blisko Barcelony"

Niesforny Dembele. Naciskał na transfer od lipca?

Pokerzysta Pique. "Blef" w sprawie Neymara