tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Lechia Gdańsk
Górnik Zabrze
1
:
1
0:1
57'Marco Paixao
Igor Angulo39'
Składy
Szczegóły
Data
5.08.2017, 15:30
Rozgrywki
Ekstraklasa, 2017/2018, 4. kolejka
Stadion
Stadion Energa Gdańsk
Polska
Zwiń
Skład podstawowy
1 Dusan Kuciak
30 Joao Nunes 7'
5 Steven Vitoria 29'
3 Jakub Wawrzyniak
41 Paweł Stolarski
32 Mateusz Matras 70'
35 Daniel Łukasik
21 Sławomir Peszko
11 Grzegorz Kuświk 88'
28 Flavio Paixao
19 Marco Paixao 38' 57'
1 Tomasz Loska
3 Adam Wolniewicz
4 Mateusz Wieteska 11'
15 Dani Suarez
14 Michał Koj
7 Rafał Kurzawa 81'
27 Szymon Żurkowski
28 Maciej Ambrosiewicz 51'
9 Damian Kądzior 63'
17 Igor Angulo 39'
25 Łukasz Wolsztyński 67'
Rezerwowi
77 Damian Podleśny
10 Sebastian Mila 88'
13 Mateusz Lewandowski 70'
23 Grzegorz Wojtkowiak
25 Michał Nalepa
29 Karol Fila
31 Florian Schikowski
93 Wojciech Pawłowski
5 Ołeksandr Szeweluchin
8 Konrad Nowak 63'
11 David Ledecky 81'
21 Sandi Arcon
22 Szymon Matuszek 67' 80'
23 Rafal Wolsztyński
Trenerzy
  Piotr Nowak
  Marcin Brosz
Zwiń

Lechia – Górnik 1:1. Bezbarwni gdańszczanie

Lechia Gdańsk zremisowała u siebie z Górnikiem Zabrze 1:1 (0:1) w spotkaniu 4. kolejki Lotto Ekstraklasy. Drużyna Piotra Nowaka wygrała dotychczas zaledwie jeden mecz. Kolejną bramkę zdobył Igor Angulo z Górnika, który jest liderem klasyfikacji strzelców z siedmioma golami.
Grzegorz Kuświk (L) i Mateusz Wieteska (P) (fot. PAP/Jan Dzban)

Starcie lepiej rozpoczęli przyjezdni. W 10. minucie Igor Angulo wykorzystał błąd Joao Nunesa i znalazł się w sytuacji sam na sam z Dusanem Kuciakiem, ale bramkarz odbił piłkę. Dziewięć minut później Hiszpan zmarnował jeszcze lepszą szansę – dostał świetne podanie od Damiana Kądziora, ale nie trafił w bramkę.

Szanse mieli też gospodarze. Groźnie robiło się zwłaszcza po dośrodkowaniach Daniela Łukasika ze stałych fragmentów gry. W pierwszej połowie żaden z jego partnerów nie skorzystał jednak z tych zagrań.

Sławomir Peszko (L) i Maciej Ambrosiewicz (P) (fot. PAP/Jan Dzban) W 39. minucie Rafał Kurzawa rzucił piłkę z autu, Łukasz Wolsztyński zagrał głową do Angulo, a Hiszpan kopnięciem z woleja pokonał bramkarza.

Tuż po przerwie mogło być 2:0, ale Kuciak poradził sobie w sytuacji sam na sam z Kądziorem. W 56. minucie Mateusz Wieteska dotknął piłki ręką po kopnięciu Flavio Paixao i sędzia Daniel Stefański podyktował rzut karny. "Jedenastkę" na gola zamienił Marco Paixao.

Gospodarze mogli prowadzić w 67. minucie – Sławomir Peszko próbował podać do nabiegającego Grzegorza Kuświka, ale ten nie sięgnął piłki. W końcówce gdańszczanie wyprowadzili jeszcze kontratak, po którym Flavio Paixao chciał podać do jednego z kolegów, jednak dobrze zachował się Tomasz Loska.

Powiedzieli po meczu:

Marcin Brosz (trener Górnika Zabrze): Przyjechaliśmy do zespołu, który do ostatniej kolejki poprzedniego sezonu walczył o mistrzostwo. Byliśmy nastawieni na ciężkie spotkanie i faktycznie była to bardzo trudna konfrontacja. Były momenty, w których mieliśmy duże szanse przywieźć do Zabrza coś więcej niż punkt, ale patrząc na końcówkę, mecz mógł się potoczyć w innym kierunku. Najbardziej cieszy mnie, że nasi młodzi piłkarze czynią systematyczny postęp. Grają odważnie, jak równy z równym z zespołami z ekstraklasy, potrafią przeprowadzić składne i kombinacyjne akcje. Wiele elementów wymaga jednak poprawy, a pierwsze co mi przychodzi na myśl to skuteczność. Z drugiej strony naszymi rywalami są teraz lepsi obrońcy niż w pierwszej lidze.

Piotr Nowak (trener Lechii Gdańsk): Straciliśmy dzisiaj dwa punkty. Na pewno przez brak odpowiedzialności oraz koncentracji straciliśmy gola i to była niepotrzebna bramka. W drugiej połowie mieliśmy jednak wystarczająco dużo sytuacji, aby wygrać. Martwi mnie jednak nie tylko to, że jesteśmy nieskuteczni, ale że zbyt łatwo tracimy gole. Musimy wrócić na zwycięską ścieżkę. Często napracujemy się, żeby stworzyć sobie bramkowe sytuacje, których nie potrafimy następnie wykorzystać. Po dyskwalifikacji za czerwoną kartkę bardzo dobrze zagrał Peszko, który po spotkaniu, podobnie jak Paweł Stolarski, jest poobijany. Widać jaka myśl przewodnia przyświecała zawodnikom Górnika, bo na pięć pierwszych kontaktów z piłką Sławek był cztery razy faulowany. Dziwne też, że nie było na to żadnej reakcji arbitra. Z kolei po swoich pierwszych przewinieniach Joao Nunes i Steven Vitoria od razu zobaczyli żółte kartki

podobne informacje

Sławomir Peszko kontuzjowany. Dłuższa przerwa

Wisła – Lechia 1:1. Gdańszczanie wciąż bez wygranej

Szlachetna akcja Lechii. Pieniądze trafią do potrzebujących

Skorża przed Lechią: zagrajmy tak, jak z Lechem