tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Paryż ma nowego idola. Szalone powitanie Neymara

PSG wydało na niego miliony, a na przywitanie przyszły tysiące... Choć Neymar nie zagrał jeszcze ani minuty w barwach nowego klubu, już został bohaterem kibiców. Oficjalna prezentacja – tuż przed meczem z Amiens (2:0) – potwierdziła, że sprowadzenie Brazylijczyka było znakomitym ruchem nie tylko sportowym, ale też marketingowym.
Neymar (fot. PAP/EPA)

NEYMAR WYLĄDOWAŁ W PARYŻU

Wymarzony scenariusz zakładał, że Neymar zadebiutiuje już w sobotę. Bilety na mecz z Amiens wyprzedały się na pniu, a komplet kibiców na Parc des Princes bardzo liczył na występ nowego idola. Niestety – jak podaje "L'Equipe" – procedury okazały się bezlitosne. Strony nie zdążyły zamknąć wszystkich spraw, a wielkie święto zostało odłożone.

Nasser Al-Khelaif (L) i Neymar (fot. Getty) Lub: przeciągnięte w czasie. Światowe media żyją bowiem każdym krokiem nowej gwiazdy PSG. Angielski tabloid "Mirror" przeprowadził nawet małe dochodzenie, próbując rozgryźć, co skłoniło Brazylijczyka do opuszczenia Barcelony. Wnioski? Trzech przyjaciół: Dani Alves, Thiago Silva i Lucas Moura, z którymi Neymar czule witał się na pierwszym treningu w nowych barwach. Każdy ruch, każdy gest został dokładnie opisany i wyjaśniony. Szaleństwo.

On sam podkreśla, że nie chodziło tylko o pieniądze, zachwycając się nowymi perspektywami i stojącymi przed nim wyzwaniami. – To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Byłem we wspaniałym klubie, uwielbiam Barcelonę i mam tam wielu przyjaciół. Cały ten proces nie był dla mnie łatwy – tłumaczył jeszcze, dodając, że wcale nie ma ambicji, by być "supergwiazdą". Nade wszystko stawia chęć pomocy drużynie.

Oczekiwania fanów są jasne: 25-letni napastnik ma pomóc w odzyskaniu mistrzostwa Francji, w wygraniu Ligi Mistrzów, a gdyby na dokładkę sam zdobył jeszcze Złotą Piłkę, to nikt by się nie obraził. Że nie żartują, pokazała frekwencja i zachowanie podczas oficjalnej prezentacji...


Witany jak gwiazda, ma być gwiazdą i już. Kilka machnięć ręką i podbić piłki wystarczyło, by w Parku Książąt podniosła się wrzawa jak po strzeleniu zwycięskiego gola w 90. minucie. Gdy rzucił w stronę trybun koszulkę, na jednym z sektorów prawie doszło do zamieszek. Szał. Prawdziwy szał.

A jeśli o koszulkach: szybko sprzedały się ich tysiące. Dziesiątki tysięcy. Będzie tego oczywiście więcej, gdy przyjdą dane z USA, Brazylii, Chin i innych krajów, gdzie szaleją na punkcie Neymara. To można było przewidzieć. Co jednak ciekawe: drugim najchętniej sprzedawanym trykotem ostatnich dni w Paryżu jest ten z napisem... "Se queda", czyli "on zostaje" – hasłem, którym Gerard Pique miał przed kilkoma tygodniami uspokoić fanów Barcelony. Francuzi się śmieją...

Śmieją i cieszą. Dla nich przyjście Neymara to zwiastun nowych, lepszych czasów. Katarskie pieniądze działały do tej pory głównie na gwiazdy z "drugiego koszyka", ewentualnie postacie z pozycji nieco mniej atrakcyjnych: środka obrony, defensywnej pomocy i tym podobnych. Brazylijczyk to absolutna czołówka. To, według wielu, następca Ronaldo i Messiego, który niebawem hurtowo będzie zgarniał kolejne Złote Piłki. Na razie to PSG "zgarnęło" jego, wprawiając fanów w dziki szał. Głośne "Neymar, Neymar!" tylko to potwierdziło...


Bohater całego zamieszania sprawia wrażenie skromnego i skoncentrowanego. – Dziękuję za powitanie. Liczę na was wszystkich i potrzebuję waszego wsparcia. Jestem bardzo zadowolony z tego, że zagram w PSG. Występy tu traktuję jako nowe, wielkie wyzwanie. Przyszedłem tu, by zdobywać trofea. Paryż jest magiczny – powiedział na zorganizowanej tuż po prezentacji konferencji prasowej. Czy w magicznym Paryżu Neymar będzie czarował jak w Barcelonie?

Nowy król Paryża. Zobacz prezentację Neymara
Szaleństwo w Paryżu. Gigantyczne kolejki po koszulki Neymara

podobne informacje

Fikcyjne Fair Play? Świat po transferze Neymara

"Coutinho i Dembele są blisko Barcelony"

Niesforny Dembele. Naciskał na transfer od lipca?

Pokerzysta Pique. "Blef" w sprawie Neymara