tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Dobry trener, tylko... bez wyników. Co dalej z Bjelicą?

Szeroka kadra, wielkie oczekiwania i... kolejna dotkliwa porażka. Lech Poznań odpadł z Pucharu Polski i w tym sezonie pozostała mu już tylko gra w Lotto Ekstraklasie. Wydaje się, że okres ochronny dla trenera Nenada Bjelicy za nami. Najwyższa pora, by dostarczył mocnych argumentów nie tylko władzom, ale przede wszystkim kibicom klubu.
Nenad Bjelica (fot. PAP)

Po meczu w Szczecinie żarty się skończyły. Kolejorz przegrał aż 0:3, do tego w złym stylu. Piłkarze ze spuszczonymi głowami stali pod sektorem gości. Jak nietrudno się domyślić, rozmowa nie należała do najprzyjemniejszych. Jednym z najbardziej aktywnych dyskutujących był szkoleniowiec.

Bjelica po meczu w Szczecinie (fot. PAP/Marcin Bielecki) Rozmowa wychowawcza

– Kibice byli źli, tak samo jak ja. Nie lubię przegrywać, nawet w gierce na treningu, a tym bardziej 0:3 z przeciwnikiem, którego w poprzednim sezonie pokonaliśmy pięć razy. – przyznał Bjelica, dla którego Puchar Polski staje się przekleństwem.

To właśnie od finału poprzednich rozgrywek zaczęło się nieszczęście. Do tego momentu o Chorwacie mówiło się w samych superlatywach. Przejął rozbity zespół po Janie Urbanie i niemal od razu zaczął odrabiać ligowe straty. Świetnie zaczęli grać m.in. Darko Jevtić, Radosław Majewski i Maciej Gajos. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, gdy filarem obrony stał się wyśmiewany Maciej Wilusz, obecnie gracz rosyjskiego Rostowa.

W krajowym pucharze Lech bez problemów przeszedł ścieżkę prowadzącą na Stadion Narodowy. Dopiero gole Rafała Siemaszki oraz Luki Zarandii w finale sprowadziły na ziemię Poznań. A wydawało się, że trofeum, które w poprzednich latach Kolejorz przegrywał z Legią Warszawa, tym razem musi znaleźć się w klubowej gablocie. Stało się inaczej, co z pewnością odbiło się także na ligowym finiszu.

Prezentacja nowych graczy Lecha (fot. PAP/Marcin Bielecki) Po swojemu

Choć do ostatniej kolejki zespół walczył o mistrzostwo, to jednak układ tabeli był taki, że z ulgą przyjęto awans do europejskich pucharów. Cel minimum został więc zrealizowany. Bjelica dostał wolną rękę w układaniu drużyny na kolejny sezon, a fundusze zapewniły transfery Jana Bednarka, Dawida Kownackiego oraz Tomasza Kędziory.

Latem na Bułgarską sprowadzono aż dziewięciu nowych graczy. Wielu z nich doskonale znał i rekomendował sam szkoleniowiec, m.in. Nikolę Vujadinovicia czy Mario Situma. Lecha chwalono, że w przeciwieństwie do Legii szybko uzupełnił kadrowe braki. Specjalnie nie miał też wyjścia, bo pierwszy mecz w eliminacjach Ligi Europejskiej grał już nieco ponad trzy tygodnie po zakończeniu poprzedniego sezonu.

Na odpadnięcie z Utrechtem w 3. rundzie eliminacji można patrzeć dwojako. Oczywiście, holenderski zespół to drużyna na poziomie Lecha. Pod względem sportowym na pewno nie wstyd przegrać z klubem z Eredivisie, w dodatku z górnej połowy tabeli. Ale jeśli Lech chce zaistnieć w Europie, grać regularnie przynajmniej w fazie grupowej LE, to z takim rywalem powinien radzić sobie bez problemu.

Bjelica po Lech – Utrecht: jestem dumny z zespołu Taryfa ulgowa?

Co gorsza, trener zaczął zaklinać rzeczywistość. – Jeżeli prezes będzie niezadowolony, to może mnie zwolnić. Proszę bardzo. Wiemy jaka jest piłka. Jestem zadowolony i dumny z zespołu – powiedział zaraz po rewanżowym meczu z Utrechtem, co obiło się szerokim echem w Polsce. – Lubię Bjelicę, ale gdybym z Lechem zajął trzecie miejsce w Ekstraklasie, przegrał finał Pucharu Polski, a potem odpadł w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej, to zostałbym powieszony za przyrodzenieskomentował Michał Probierz.

Teraz wszystko sprowadza się do tego, że Lech ma zaledwie 33 spotkania, a kadra pierwszego zespołu liczy prawie 30 zawodników! Skrzydłowych jest aż sześciu, a przecież na boisku może przebywać zaledwie dwóch. Kogo można było sprzedać, tego już w klubie nie ma, a w tej drużynie nie bardzo widać kandydatów do wyjazdu tego lata.

Bjelica ma zatem tylko pozorny komfort pracy. Z jednej strony szerokie pole manewru i, przy ewentualnych kontuzjach, łatwość ustalenia jedenastki. Z drugiej, stoi przed nim trudne zadanie ograniczenia ambicji poszczególnych zawodników. Terminarz nie pozwoli grać wszystkim tak długo, jakby chcieli.

Bjelica i Jacek Magiera (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski) Weryfikacja

Nie sposób uciec od porównań Chorwata do Jacka Magiery. Obaj słabo rozpoczęli sezon, ale ocena szkoleniowca Legii musi być nieco inna. Zdobył mistrzostwo Polski, odrabiając dużą stratę do rywali. Zajął trzecie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów, awansował do 1/16 finału LE. Oczywiście, porażka z Astaną w tegorocznych eliminacjach Champions League była dużym rozczarowaniem, jednak w przeciwieństwie do Bjelicy ma jeszcze szansę na grę w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Tę Chorwat obejrzy tylko w telewizji.

"Treneru Bjelice – hocemo borce, a ne zvezdice", czyli "trenerze Bjelico – chcemy wojowników, a nie gwiazd" – taki transparent witał szkoleniowca, gdy ten rozpoczynał pracę przy Bułgarskiej. Chorwat wziął sobie to hasło do serca i udało mu się. Tyle, że formuła już się wyczerpała, brakuje jednak iskry, która na początku ożywiała ten zespół.

Są też okoliczności łagodzące. Bjelica kilku kluczowych graczy musi zastąpić nowymi. Całą linię obrony składa właściwie od nowa. Grając co trzy dni, przy krótkim okresie przygotowawczym, nie jest łatwo o dobre wyniki. Ale z faktami trudno dyskutować. Na razie przegrał wszystko, co się dało.

Lech długo obserwował Bjelicę, zanim zdecydował się na zatrudnienie. Tak samo zrobi z jego następcą. Choć o zwolnieniu na razie nie ma mowy, to sondowanie kandydatów trwa. Bjelicę uratuje tylko mistrzostwo Polski. Inaczej będzie można przytoczyć słynne powiedzenie Kazimierza Górskiego: "dobry trener, tylko wyników nie ma...".

Czy Nenad Bjelica powinien pozostać trenerem Lecha?
Czy Nenad Bjelica powinien pozostać trenerem Lecha?
  • 62.3%Tak
  • 37.7%Nie
El. LE: Lech Poznań – FC Utrecht (skrót)
Lech Poznań – Utrecht 0:1: gol Kerka
Lech Poznań – Utrecht 1:1: gol Gytkjaera
Lech Poznań – Utrecht 1:2: gol Dessersa
Lech Poznań – Utrecht 2:2: drugi gol Gytkjaera

podobne informacje

Lech chce awansu. "Musimy grać lepiej"

Nenad Bjelica na cenzurowanym? "Powinien ugryźć się w język"

Bjelica: jestem cierpliwy, gole w końcu przyjdą

Bjelica docenił remis. "Dobry wynik przed rewanżem"