tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Napastnicy w cenie. Kto podbije Premier League?

Poprzedni sezon Premier League był określany jako starcie słynnych menedżerów. Teraz zdążyliśmy się już do nich przyzwyczaić, za to do angielskich klubów zawitało wielu nowych, kosztownych napastników. Alexander Lacazette, Romelu Lukaku, Alvaro Morata – który z nich okaże się najlepszy? A może nadal rządzić będą Harry Kane i Sergio Aguero?
Od lewej: Romelu Lukaku, Alexandre Lacazette, Alvaro Morata (fot. Getty)

Liga dla bogaczy. Zapowiedź sezonu Premier League

Swoje zdanie na ten temat ma Thierry Henry. Legendarny napastnik, jeden z najlepszych strzelców w historii Premier League, ocenił dla Sky Sports każdy z głośnych transferów nowych snajperów. Do każdego opisu będziemy więc dołączać jego komentarz.

Nie wszystkie kluby potrzebowały jednak nowych "dziewiątek". W Tottenhamie, Manchesterze City i Liverpoolu uznano, że wzmocnień wymagają inne pozycje. Nic dziwnego – Spurs mają przecież rewelacyjnego Harry'ego Kane'a, który w ostatnich dwóch sezonach był królem strzelców, a City "Kuna" Aguero, który w każdym sezonie gwarantuje co najmniej 20 goli, a w sumie w Premier League strzelił ich już ponad 120. The Reds to "inna bajka" – Juergen Klopp nie korzysta z typowego środkowego napastnika, a rolę "fałszywej dziewiątki" pełni u niego zwykle Roberto Firmino. Z kronikarskiego obowiązku ocenimy również szanse tej trójki na Złotego Buta dla najlepszego snajpera sezonu.

Alvaro Morata (fot. Getty) Alvaro Morata (Chelsea)
Koszt: 65 mln euro*
W sezonie 2016/17: 26 meczów/15 goli**
Kurs na koronę króla strzelców 12/1***

Ma niełatwe zadanie – zastąpić Diego Costę, który w zeszłym sezonie strzelił w Premier League 20 goli. Jeśli Hiszpan powtórzy ten wynik, będzie to można uznać za sukces. W Realu był tylko zmiennikiem, ale gdy tylko wchodził na boisko, pokazywał dużą jakość. Tak samo było w Serie A. W Chelsea musi jednak na razie wywalczyć sobie miejsce w składzie i zdobyć zaufanie Antonio Conte. Na pewno jednak nie będzie "lustrzanym odbiciem" Costy.

Henry: Będzie musiał dostosować się do Premier League, ale gdy już to zrobi, to będzie się spłacał. Zastąpienie Costy nie będzie łatwe, ale ktoś to musi zrobić. Ktoś musiał zastąpić Gianfranco Zolę, ktoś musiał zastąpić Didiera Drogbę. Tak już po prostu jest. Po liczbach widać, że Morata umie strzelać gole. Podoba mi się jego styl i mam nadzieję, że wyjdzie mu w Chelsea.

Harry Kane (L) i Mauricio Pochettino (fot. Getty) Harry Kane (Tottenham Hotspur)
Koszt: -
W sezonie 2016/17: 30 meczów/29 goli
Kurs na koronę króla strzelców 3/1

21, 25, 29 – tyle goli strzelał w trzech ostatnich sezonach w Premier League. Co tu dużo mówić – "Obywatel Kane" podbił tę ligę. Tottenham nie dokonał latem, jak na razie, żadnego transferu, ale najważniejsze, że udało mu się zatrzymać rewelacyjnego 24-latka. Z drugiej strony, nie mogło być inaczej. Spurs nie lubią sprzedawać swoich gwiazd, a jeśli kiedyś pozwolą Kane'owi odejść, to na pewno nie za mniej niż 100 milionów funtów. Na razie jednak Anglik nie mówi (i pewnie nie myśli) o odejściu, tylko planuje znów powalczyć o tytuł. By wreszcie jego gole i efektowny styl Kogutów przełożyły się na wymarzone mistrzostwo.

Henry: Może być jednym z największych. Nie dlatego, że strzela dużo goli, ale dlatego, że myśli. Widać, że na boisku używa mózgu. Po otrzymaniu podania nie pędzi na bramkę, tylko na ułamek sekundy zatrzymuje się i planuje, jak najlepiej wykorzystać piłkę. Ten moment pauzy widać tylko u najwybitniejszych napastników.

Sergio Aguero (fot. Getty) Sergio Aguero (Manchester City)
Koszt: -
W sezonie 2016/17: 31 meczów/20 goli
Kurs na koronę króla strzelców 7/1

Żywa legenda City – śmiało można tak o nim powiedzieć. Eksperci typowali, że Pep Guardiola "wyciśnie" z Aguero co najlepsze i pod jego wodzą Argentyńczyk będzie strzelał jeszcze więcej goli. Ale jak to z typami ekspertów bywa, okazało się, że nie był to wybitny sezon "Kuna". Choć i tak zdołał strzelić 20 goli, a życia tradycyjnie nie ułatwiały mu kontuzje. Guardiola coraz chętniej stawiał jednak na Gabriela Jesusa i młody Brazylijczyk jest również wysoko w typach bukmacherów jeśli chodzi o najlepszego strzelca ligi. Ich współpraca na wiosnę wyglądała obiecująco i w tym sezonie mogą stworzyć jeden z najgroźniejszych duetów w lidze.

Henry: To zawodnik z najlepszym współczynnikiem liczby minut na jednego gola w historii ligi. A jednak nigdy nie znalazł się w drużynie sezonu. Nie rozumiem tego. Halo, mówimy o Sergio Aguero! Pamiętam, że w Atletico był drugim napastnikiem, ale tu, w Anglii wszyscy uważają, że jest "dziewiątką". A przestawienie się na taką zmianę wcale nie jest łatwe. On to potrafił.

Roberto Firmino (fot. Getty) Roberto Firmino (Liverpool)
Koszt: -
W sezonie 2016/17: 35 meczów/11 goli
Kurs na koronę króla strzelców 40/1

Przypadek wyjątkowy, bo – jak już pisaliśmy – Firmino nie jest typowym środkowym napastnikiem i można być niemal pewnym, że nie włączy się do walki o koronę króla strzelców. A jednak idealnie pasuje do stylu Liverpoolu i wymagań stawianych przez Kloppa. W zeszłym sezonie żaden zespół nie stworzył więcej szans w polu karnym niż The Reds i żaden piłkarz nie przejął więcej piłek pod bramką rywali niż Firmino. Klopp oczekuje przede wszystkim intensywności i ciężkiej pracy na boisku, a Brazylijczyk spełnia te oczekiwania. Z Sadio Mane i Mohamedem Salahem będą groźni dla każdej drużyny.

Henry: Podziwiam go. Czasami robi aż za dużo na boisku. Najwięcej przejmuje, najwięcej odbiera, najwięcej biega. Jedyne czego jeszcze nie robi, to... strzelanie goli. To ulubiony piłkarz Kloppa. Nie dlatego, że ma umiejętności jak Ibrahimović, ale dlatego, że robi te wszystkie niesamowite rzeczy w pomocy.

Alexandre Lacazette (fot. Getty) Alexandre Lacazette (Arsenal)
Koszt: 53 mln euro
W sezonie 2016/17: 30 meczów/28 goli
Kurs na koronę króla strzelców 8/1

Idąc dalej w kolejności miejsc w tabeli za zeszły sezon dochodzimy do nowych snajperów. Arsenal wykorzystał zakaz transferowy Atletico Madryt i wzmocnił się Alexandre Lacazette'em – napastnikiem, który na pierwszy rzut oka idealnie pasuje do londyńskiej drużyny. Na drugi też. Do strzelenia pierwszego gola w Premier League potrzebował tylko 95 sekund. Jego pierwsze mecze w nowych barwach wyglądały bardzo obiecująco. Napastnik opisywany jako "nowy Henry" w ostatnich trzech sezonach strzelił dla Lyonu 76 goli, choć wiele z rzutów karnych.

Henry: Śledzę jego karierę od lat. Już jako junior przejawiał duży talent. Od dawna się o nim mówiło. Strzela gola za golem, więc nic dziwnego, że był rozchwytywany na rynku transferowym. W Arsenalu wygrywa rywalizację z Olivierem Giroud, a w reprezentacji Francji – przegrywa. To zabawna sytuacja, nieczęsto się to zdarza.

Romelu Lukaku (fot. Getty) Romelu Lukaku (Manchester United)
Koszt: 85 mln euro
W sezonie 2016/17: 37 meczów/25 goli
Kurs na koronę króla strzelców 4/1

Dziennikarze mieli obawy, czy Belg dobrze odnajdzie się w zespole Jose Mourinho, ale mecze towarzyskie i Superpuchar Europy pokazały, że były one niepotrzebne. W przeciwieństwie do Lacazette'a i Moraty, Lukaku ma doświadczenie w Premier League. Gra w niej od sześciu lat i przez ten czas strzelił już 85 i goli. W zeszłym sezonie, w Evertonie (zespole o mniejszym potencjale ofensywnym niż MU) zdobył 25 bramek i był drugim najlepszym strzelcem ligi. A ma dopiero 24 lata. Nic dziwnego, że razem z Kane'em jest najczęściej wybieranym zawodnikiem przez graczy popularnej gry Fantasy Premier League.

Henry: Zdecydowanie jest gotowy na ten ruch. Czy zasłużył na ten transfer? Patrząc na to, co osiągnął, odpowiedź musi być twierdząca. Nie jest "hitem jednego sezonu". Strzela gole regularnie. Teraz musi pokazać, że potrafi zrobić to samo w wielkim klubie. Posiadanie kogoś takiego w zespole to wielka zaleta. Praktycznie każda piłka, która ląduje w polu karnym, jest zamieniana na gola.

Wayne Rooney (fot. Getty) Wayne Rooney (Everton)
Koszt: za darmo
W sezonie 2016/17: 25 meczów/5 goli
Kurs na koronę króla strzelców 50/1

Wychowanek wraca do Evertonu po 13 latach. Czeka go trudne zadanie. Lukaku raczej nie zastąpi – czasu nie da się oszukać, poza tym to zupełnie inny typ napastnika. Więcej goli można się spodziewać po sprowadzonym z Malagi Sandro Ramirezie. Na pewno natomiast Ronald Koeman będzie liczył, że Rooney nawiąże jeszcze do swoich najlepszych lat i "na starych śmieciach" zdobędzie przynajmniej dwucyfrową liczbę bramek. Przede wszystkim będzie mógł wreszcie grać w ataku, a nie w pomocy, i nieobarczony obowiązkami w obronie będzie chciał pokazać, że jeszcze się nie skończył.

Henry: To był dla niego oczywisty ruch. Jest fanem Evertonu i wreszcie wrócił do domu. W okresie przygotowawczym wyglądał dobrze i kibice The Toffees też na pewno są szczęśliwi. Przede wszystkim, sprowadzili piłkarza, który wie, jak wygrywać trofea. Liczę na szczęśliwe, hollywoodzkie zakończenie tej historii – Everton buduje mocną drużynę i być może Rooney pomoże im zagrozić "czołowej szóstce".

"Chicharito" (P) (fot. Getty) Javier Hernandez (West Ham United)
Koszt: 18 mln euro
W sezonie 2016/17: 26 meczów/11 goli
Kurs na koronę króla strzelców 33/1

Były napastnik Manchesteru United po latach spędzonych w Realu Madryt i Bayerze Leverkusen wraca, jak powiedział, do swojej ulubionej ligi. Jak na razie jego dorobek w Premier League to 103 mecze i 37 goli. W tym sezonie powinien go poprawić i dobić przynajmniej do 50. Ostatni sezon nie był udany ani dla niego, ani dla West Hamu, który długo bił się o utrzymanie. Latem Slaven Bilić dokonał kilku głośnych transferów – ściągnął m.in. Joe Harta, Pablo Zabaletę i Marko Arnautovicia. Do tego z "Chicharito" na szpicy Młoty nie powinny, a muszą grać lepiej.

Henry: To napastnik w starym stylu. W polu karnym jest zabójczy, potrafi też przytrzymać piłkę. Widzieliśmy to już w Manchesterze. Nie jest łatwo wchodzić z ławki i regularnie strzelać gole, a on to robił i to zazwyczaj w ważnych momentach. Hernandez zna ligę i grał w dwóch największych klubach na świecie. Wygląda na to, że West Ham dokonał bardzo, bardzo dobrego transferu.

***

Wymieniając potencjalnych królów strzelców nie można też pominąć takich nazwisk jak Alexis Sanchez (kurs: 20/1), Sadio Mane (33/1), Daniel Sturridge (40/1 – o ile ominą go kontuzje) czy Marcus Rashford (28/1). Na pewno możemy też liczyć na kilkanaście goli Oliviera Giroud i Jamie'ego Vardy'ego, co obaj udowodnili na inaugurację sezonu. Vardy będzie miał jednak groźnego rywala do gry (albo partnera w ataku) w osobie Kelechiego Iheanacho, który trafił do Leicester z Manchesteru City za 28 milionów euro.

Nie zapominamy też o Gabrielu Jesusie, Christianie Benteke, Manolo Gabbiadinim, Charlie'em Austinie, Heung-Min Sonie, Dannym Welbecku, Anthonym Martialu, Jermainie Defoe, Troyu Deeneyu... Wróbelki na Wyspach ćwierkają też o możliwym powrocie Zlatana Ibrahimovicia. Sympatycy Premier League nie mogą narzekać na brak klasowych napastników.

* wg Transfermarkt.de
** tylko w lidze
*** wg Oddschecker.com

Kto zostanie królem strzelców Premier League?
Kto zostanie królem strzelców Premier League?
  • 10.1%Alvaro Morata
  • 24.6%Harry Kane
  • 5.6%Sergio Aguero
  • 18.4%Alexandre Lacazette
  • 33.5%Romelu Lukaku
  • 7.8%Ktoś inny

najpopularniejsze

PŚ: duży awans Kowalczyk. Dominacja Norweżek

Lewandowski: Kamiński w ataku zagrał naprawdę dobrze

Stoch najwyżej w sezonie. Kolejne zwycięstwo lidera

Lewandowski ma rywala. Bayern wydał 12 milionów

Kubica wciąż w grze. Nowa oferta dla Williamsa