tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Sfrustrowany Diego Costa. "Nie jestem kryminalistą"

Diego Costa od kilku tygodni pozostaje w otwartym konflikcie z Antonio Conte oraz władzami klubu. Napastnik unika treningów pod okiem włoskiego szkoleniowca, szuka drogi ucieczki z Londynu, ale zamiast transferu – otrzymuje tylko kolejne kary finansowe. W kolejnym wywiadzie udzielonym angielskim mediom... określa Conte człowiekiem bez charyzmy.
Diego Costa (fot. Getty Images)

Piłkarz dał już swoim przełożonym wystarczająco wiele dowodów na to, że pragnie jak najszybciej wymeldować się ze Stamford Bridge. Od początku okresu przygotowawczego sprawiał problemy wychowawcze, a chętnie obnosił się też ze swoją sympatią do Atletico Madryt. Na jednym z nagrań, które trafiło do sieci, Costa tańczył w koszulce hiszpańskiego zespołu i kpił z Antonio Conte.

Atletico, na skutek zakazu transferowego, nie mogło jednak ściągnąć zawodnika do siebie, a ten coraz odważniej manifestował swoje niezadowolenie. Teraz jednak czara goryczy się przelała. Na zawodnika nałożono karę pieniężną i przesunięto go do rezerw, co wywołało lawinę oburzenia ze strony samego zainteresowanego.

Zmiana właścicieli w klubie Premier League! Chińczycy kupili akcje

Hiszpański napastnik nie pozostawił na sternikach klubu suchej nitki. – Nie jestem kryminalistą, a tak mnie właśnie potraktowano! Kazano mi trenować z rezerwami, nie mam nawet szansy, by zobaczyć się ze swoimi kolegami z pierwszej drużyny. To nie jest sprawiedliwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co zrobiłem już dla tego klubu. A ja chcę tylko odejść i być szczęśliwym. To przykre, ale gdy zajdzie taka potrzeba to będę przez rok siedział w Brazylii i przyjmował kolejne kary finansowe – stwierdził.

Oberwało się jednak również samemu Conte. – To na pewno dobry trener, ale nie rozumiem dlaczego informował mnie o swoich planach sms-ami. Powinien to zrobić rozmawiając twarzą w twarz. Dla mnie to człowiek bez charyzmy.

Pat nadal trwa i... nie wiadomo czy cała sytuacja będziesz miała szczęśliwe zakończenie. Póki co nie znalazł się bowiem chętny na usługi Costy, a i jego szanse na powrót do gry w Chelsea są bliskie zeru.