tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Plaża, rodzina i... górskie szczyty. Wakacje kierowców F1

Lipcowe Grand Prix Węgier było ostatnim wyścigiem dla kierowców F1 przed przerwą wakacyjną. Zawodnicy wsiądą z powrotem do bolidów 25 sierpnia, kiedy rozpoczną się sesje treningowe przed GP Belgii. Na razie korzystają jednak z chwili wytchnienia, spędzając czas z rodziną, odpoczywając na plażach lub… zdobywając szczyty.
Daniel Ricciardo (fot. Getty Images)

Słońce, piach i morze – na takie wakacje postawił Romain Grosjean, który przebywa na Korysce. Kilka dni temu publikował zdjęcia z przejażdżek rowerowych, pokazując uroki śródziemnomorskiej wyspy. Z kolei hiszpańskie plaże wybrał inny z Francuzów – kierowca Force India – Esteban Ocon, który wybrał się ze znajomymi do Benidorm.

Awesome views on the bike today... 👍 #r8g #Training #cycling

Post udostępniony przez Romain Grosjean (@grosjeanromain)

The dream team on holidays 🔥😎! #Relaxing #Friends #Spain

Post udostępniony przez Esteban Ocon®🇫🇷 (@estebanocon)


Stoffel Vandoorne wybrał wakacje w Monte Carlo, gdzie jeszcze niedawno kierowcy walczyli o punkty do klasyfikacji mistrzowskiej. W zupełnie innym klimacie przebywa Valtteri Bottas z Mercedesa, który odwiedził rodzinną Finlandię, wstawiając zdjęcia znad spokojnego jeziora.

Went for a coffee today, got this view☕️👌👀

Post udostępniony przez Stoffel Vandoorne (@svandoorne)

No filter needed 🇫🇮 #finland #nature #relax #VB77

Post udostępniony przez Valtteri Bottas (@valtteribottas)


Czas dla rodziny znaleźli Sergio Perez oraz Lewis Hamilton. Pierwszy z nich pojechał na wakacje z żoną i z dzieckiem, a Brytyjczyk postanowił odwiedzić chrześniaka. Miał także chwilę, aby wypocząć na jachcie i podziwiać zachody słońca.

First sunset with Hiero❤️ #darthsteve

Post udostępniony przez Lewis Hamilton (@lewishamilton)


Lance Stroll przed powrotem do Kanady poleciał na Turks i Caicos, gdzie relaksował się, grając w golfa. Z kolei Kevin Magnussen wrócił do domu, gdzie zaprzyjaźnił się ze… świnią. Najdłuższą podróż ma za sobą Jolyon Palmer, który przez Macedonię poleciał do Grecji, aby następnie wylądować w Tanzanii. Jego wyprawa zakończyła się we wtorek na szczycie Kilimandżaro. "Niewiarygodnie trudno, ale było to niesamowite przeżycie" – podsumował Brytyjczyk.

Kilimanjaro summit at 19,000 feet (5,900m) ✅. Unbelievably tough but an incredible experience! #Kilimanjaro

Post udostępniony przez Jolyon Palmer (@jolyon_palmer)

podobne informacje

F1: koniec spekulacji. Kierowca Mercedesa zostaje w zespole

F1: Hamilton i Bottas najszybsi na treningach we Włoszech

Bottas: będę czwartym fińskim mistrzem świata

Półmetek sezonu w F1. "Dajcie nam się ścigać!"