tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Ofiara transferu Neymara? Zdecydowanie Julian Draxler

Zimą wymuszał transfer na Wolfsburgu, żeby przejść do Paris Saint-Germain, a teraz stał się tam zupełnie niepotrzebny. Tak w ostatnich dniach ukształtowała się sytuacja Draxlera, który z pewnością więcej stracił niż zyskał na transferze Neymara.
Julian Draxler (fot. Getty Images)

Fikcyjne Fair Play? Świat po transferze Neymara

Zimą tego roku wyjechał do Paryża, nareszcie stając się częścią zespołu światowego formatu, o czym sam marzył. Lewoskrzydłowy miał mocne wejście do PSG, strzelał w debiucie w Pucharze Francji, potem również w pierwszym meczu ligowym. Skończyło się na dziesięciu bramkach i trzech asystach w 25 występach. Może statystyki nie powalają na kolana, ale klub nie miał zamiaru rezygnować z jego usług. Optyka zmieniła się w momencie pozyskania Neymara.

Neymar (fot. Getty Images) Transfer brazylijskiej gwiazdy spowodował, że Julian Draxler został odsunięty na boczny tor. Klub z pewnością stać na utrzymywanie Niemca nawet w roli rezerwowego. On jednak, mając na uwadze przyszłoroczny mundial powinien przebywać na boisku jak najwięcej. Na grę na prawym skrzydle też nie ma szans, bo tam jest konkurencja w postaci Angela Di Marii, Goncalo Guedesa i Lucasa. Najlepszym rozwiązaniem byłaby więc zmiana klubu.

Kiedy tylko okazało się, że na miejsce Draxlera przychodzi postać z absolutnego topu, jak bumerang wróciły plotki o zainteresowaniu ze strony Arsenalu. Według Gary’ego Jacoba z „The Times” PSG poinformowało, że przystanie na ofertę kupna w wysokości 32 milionów euro, czyli o osiem mniej niż sami w styczniu za jego kartę zapłacili. Z kolei agent piłkarza, Roger Wittmann zapewnia, że nie ma tematu jego odejścia z Parc des Princes.

Dalsze losy Juliana Draxlera są niepewne, ale potencjalne przejście do klubu z północnego Londynu również nie daje mu gwarancji gry. Tam na pozycji lewoskrzydłowego jest już Alexis Sanchez. Jeśli Chilijczyk pozostałby na Emirates Stadium, 23-letni Niemiec wcale nie miałby łatwiej. Sytuacja do prostych nie należy, a do mundialu w Rosji pozostało mniej niż trzysta dni.