tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Kombinacja norweska

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie przedłużył dyskwalifikację biegaczki narciarskiej Therese Johaug do 18 miesięcy. Norweżka nie wystąpi więc w zimowych igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu.

Kombinacja norweska

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie przedłużył dyskwalifikację biegaczki narciarskiej Therese Johaug do 18 miesięcy. Norweżka nie wystąpi więc w zimowych igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu.
(fot. Getty Images)

Therese Johaug (fot. Getty Images) Norweska koncepcja narciarskich biegów jest ciekawa z uwagi na kolejność zdarzeń. Trener wybiera zdrowego górala, bądź zdrową góralkę i robi z nich astmatyków. Dopiero z astmatyków robi biegaczy. A wtedy biegacze podejmują intensywne leczenie, które przedłuża im chorobę i karierę. Jednak chorzy nie lądują w szpitalach. Hurtem lądują na najwyższych stopniach podium czy to igrzysk olimpijskich czy mistrzostw świata. Znaczy, koncepcja się sprawdza, czemu zbaraniała reszta świata przyglądała się z niedowierzaniem, jednak do czasu. Ten czas już minął, a zmiana optyki objęła Therese Johaug.

Norweska gwiazda cieszyła się sympatią i podziwem, aż wykryto u niej clostebol, znaczy doping, który ponoć był w kremie na oparzenia, a którym ona wysmarowała sobie usta. Od tej chwili zaczęła się opera mydlana pisana przez Norwegów po norwesku. Najpierw norweska agencja antydopingowa zawiesiła biegaczkę na dwa miesiące, a kiedy zrobił się na świecie raban, wydłużyła karę do czternastu. Następnie norweska konfederacja sportowa skróciła karę o miesiąc, żeby gwiazda mogła wystartować na igrzyskach w Pjongczangu i trochę wcześniej w Pucharze Świata celem właściwych przygotowań.

W tzw. międzyczasie Tereska wylewała rzęsiste strumienie łez, jej lekarz plątał się w oświadczeniach, ale sprawą sterowali wyłącznie Norwegowie w Norwegii. W końcu FIS się wkurzyła i przeniosła temat na szersze forum, konkretnie do Trybunału w Lozannie.

Therese Johaug (fot. Getty Images) Trybunał Arbitrażowy nie miał dobrej prasy od czasu kuriozalnej decyzji w przypadku Caster Semanyi, na którym jego wizerunek poważnie ucierpiał. Tam do każdej sprawy zasiada inny skład sędziowski i zawsze jest ich trzech lub troje, żeby nie było remisów. Tym razem nie było skuchy: twarda dyskwalifikacja na osiemnaście miesięcy wyklucza Johaug z igrzysk i całego sezonu.

Werdykt Trybunału jest właściwy tyle, że nie powinien nikogo uspokajać. Nie pierwsza gwiazda sportu ponosi karę za doping. Lista jest długa, a podtekst jest niezmiennie taki sam. Jedno znane nazwisko przesłania inne, równie znane i setki takich, o których świat jeszcze nie słyszał. Skala problemu obejmuje masy, nie jednostki. Słynny sportowiec to tylko atrapa skutecznej walki z dopingiem w ogóle. Za tą atrapą zabawa w policjantów i złodziei trwa. Ci pierwsi tak naprawdę są bezradni, ci drudzy sprytni i liczą na fart. Gdy komuś fart nie dopisuje, jest afera, która jednak niczego nie zmienia.

Johaug nie wystąpi na igrzyskach, ale Bjoergen w gronie koleżanek i kolegów astmatyków tak, gdyż mają na to lekarskie papiery i podlegają tzw. wyłączeniom farmakologicznym. Być może norweskie imperium biegowe nabędzie trochę więcej pokory. Wiele wysiłku kosztowała ich próba zamiecenia pod dywan tej sprawy. Oni są mocni nie tylko w biegach, także w narciarskim dwuboju. Tyle, że ta kombinacja norweska z Johaug zupełnie im nie wypaliła, więc być może...

najnowsze opinie

Jacek Laskowski Krychowiak i jego uśmiech to symbol reprezentacji

Piotr Sobczyński Filip Maciejuk to wielki talent. Zasłużył na medal MŚ

Marek Jóźwik Wygrane bitwy, przegrana wojna

Jacek Laskowski Legia straciła szansę, by mieć trenera na lata