tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Nowojorski wyścig

Na kortach Flushing Meadows wystartował ostatni wielkoszlemowy turniej w tym roku. I to wystartował z przytupem, bo rzadko można powiedzieć o meczu pierwszej rundy, że spokojnie mógłby to być finał imprezy tej rangi. A tak właśnie było w przypadku pojedynku Marii Szarapowej z Simoną Halep.

Nowojorski wyścig

Na kortach Flushing Meadows wystartował ostatni wielkoszlemowy turniej w tym roku. I to wystartował z przytupem, bo rzadko można powiedzieć o meczu pierwszej rundy, że spokojnie mógłby to być finał imprezy tej rangi. A tak właśnie było w przypadku pojedynku Marii Szarapowej z Simoną Halep.
Maria Szarapowa (fot. Getty Images)

Dla obu losowanie było najgorsze z możliwych. W tenisie zwycięzca bierze wszystko, przegrany często zostaje z niczym, jak tym razem Rumunka. Wracająca zakosami po dopingowej dyskwalifikacji Rosjanka może czuć się podwójnie wygrana. Już na starcie w wielkim stylu, po fantastycznym boju pokonała rywalkę z absolutnego topu , ba faworytkę całej imprezy. Do tego z przydziału zajęła miejsce rozstawionej z dwójką Halep w turniejowej drabince, więc teoretycznie, jeśli nie przegra ze słabszą tenisistką, z kolejną groźną rywalką może zagrać dopiero w drugim tygodniu US Open.

Łzy i wzruszenie Szarapowej też były wymowne – w Europie traktowana jest jak banitka, córka marnotrawna, bez wstępu na najważniejsze salony. W Stanach Zjednoczonych ma wciąż status wielkiej gwiazdy. Głosów krytyki za dopingową wpadkę prawie nie słychać, a jak są to raczej marginesem. Stąd owacja na stojąco prawie kompletu widzów na największej tenisowej arenie świata.

Simona Halep i Maria Szarapowa (fot. Getty Images) Wyboisty powrót

Styl i wygrana z Halep to dla Szarapowej gigantyczny zastrzyk pewności siebie. Mistrzyni US Open sprzed 11 lat zajmuje 146. miejsce w światowym rankingu. Powrót po dyskwalifikacji jest wyboisty – udział tylko w czterech turniejach, do tego poza Stuttgartem szybkie pożegnania w początkowych rundach. US Open to pierwszy wielkoszlemowy turniej Rosjanki od Australian Open 2016, czyli od imprezy, na której przyłapano byłą liderkę światowego rankingu na stosowaniu zabronionego meldonium. Teraz notowania Szarapowej u kibiców i bukmacherów poszybowały w górę i może niedługo stanie się główną faworytką turnieju.

Andżelika Kerber (fot. Getty Images) Kerber i Konta odpadły w 1. rundzie

Najwyżej notowane rywalki na razie nie tonują jej szans. Jak Halep w pierwszej rundzie odpadły – broniąca tytułu Andżelika Kerber oraz Brytyjka Johanna Konta . Przed rozpoczęciem imprezy aż siedem tenisistek miało szanse wyprzedzić na czele światowego rankingu Karolinę Pliskovą (mogą tego jeszcze dokonać Garbine Muguruza, Elina Svitolina, Karolina Woźniacka, Swietłana Kuzniecowa i Venus Williams). Finalistka sprzed roku na dzień dobry nie dała szans naszej Magdzie Linette. W ćwiartce Czeszki jest jeszcze Agnieszka Radwańska, która w Nowym Jorku walczy o utrzymanie się w czołowej dziesiątce rankingu i najlepszy start w amerykańskim wielkim szlemie. Dotąd sześciokrotnie grała w czwartej rundzie. Może na przekór tegorocznym wynikom teraz będzie ćwierćfinał a może coś więcej…

Roger Federer (fot. Getty Images) Bez faworyta wśród tenisistów

W rywalizacji mężczyzn też nie ma oczywistego faworyta. Z różnych powodów nie grają Novak Djoković, Andy Murray i Stan Wawrinka. Pasjonująco zapowiada się starcie Rafy Nadala i Rogera Federera – czyli wielkich mistrzów z nową falą utalentowanej młodzieży. Zapowiedzią tych wydarzeń już był pięciosetowy pojedynek Szwajcara z 19-letnim Francesem Tiafoe. Na razie górą doświadczenie.

najnowsze opinie

Adam Małysz "40. urodziny? Wolę o tym nie myśle"

Adam Małysz Emocje są takie, że nie śpię po nocach

Kacper Bartosiak Niekwestionowany. Lewis ostatnim takim mistrzem...

Bartłomiej Rabij Za duzi, za bogaci. Kluby z Meksyku bez konkurencji