tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Aguero, Messi, Dybala i... problem ze skutecznością

Gdy Jorge Sampaoli przejmował rolę selekcjonera, argentyńscy kibice oczami wyobraźni widzieli drużynę, która będzie prezentowała skuteczny, efektowny i przyjemny dla oka futbol. Od zatrudnienia minęło kilka miesięcy, a zespół wciąż ma problemy ze strzelaniem goli.
Leo Messi i Sergio Aguero (fot. Getty Images)

El. MŚ 2018: losowanie baraży 17 października w Zurychu

Na papierze dysponują jednym z najmocniejszych ataków na świecie. Leo Messi, Paulo Dybala, Mauro Icardi, Angel Di Maria i Javier Pastore – przy tak wielkim bogactwie nie sposób mieć problemy ze zdobywaniem bramek. A jednak. Wicemistrzowie świata mają. Dość powiedzieć, że w grupie eliminacyjnej do finałów mistrzostw świata, mniej goli strzelili tylko... Boliwijczycy. A przecież Jhasmani Campos nie jest Messim, Juan Arce Dybalą, a Martinsowi Moreno daleko do umiejętności Icardiego.

(fot. sport.tvp.pl)

Liczby nie kłamią. W 16 meczach Brazylijczycy strzelili 22 gole więcej, Urugwajczycy 14, a nawet Wenezuelczycy – którzy zamykają tabelę – o dwa więcej. To sprawia, że na zespół dwukrotnych mistrzów świata spadła lawina krytyki, a niecierpliwi domagają się, by drużyna grała w końcu na miarę swoich możliwości.

W nocy z wtorku na środę mierzyli się z Wenezuelą w Buenos Aires. Bilans wyjazdowy tych drugich nie był dla nich zbyt optymistyczny, bo z siedmiu meczów poza granicami kraju przegrali aż sześć. Skład gospodarzy oparty na kilku uznanych na Starym Kontynencie piłkarzach nie przestraszył jednak gości. Argentyńczycy przegrywali już 0:1 i koniec końców wyszarpali remis outsiderowi. I znów zawiodła Argentyńczyków skuteczność. Co ciekawiej – w tych eliminacjach nie było reprezentacji, która nie strzeliłaby u siebie Wenezuelczykom mniej niż dwóch goli.

Jorge Sampaoli, selekcjoner Argentyńczyków (fot. Getty Images) W czym Argentyńczycy upatrują przyczyn takiego stanu rzeczy? Szerokim echem odbija się dyskusja na temat uzależnienia drużyny od Leo Messiego. – Ciężko jest uniknąć takiego wrażenia, skoro ma się w zespole najlepszego piłkarza świata. To jasne, że każdy będzie mu się uważniej przyglądał, a koledzy będą chcieli jak najczęściej do niego podawać – stwierdził Jorge Sampaoli.

Lokalni dziennikarze narzekają na siłę drugiej linii reprezentacji, która teoretycznie powinna "obsługiwać" napastników dobrymi podaniami, ale rzadko kiedy to robi. Kiepską grę wytyka się między innymi Everowi Banedze. Obrywa się również Paulo Dybali, który w niczym nie przypomina tego błyszczącego w ataku Juventusu. Selekcjoner uważa jednak, że kłopotem nie jest liczba sytuacji bramkowych, bo tych nie brakuje. Przeszkodą jest skuteczność.

To prawda, że strzelamy mało goli, ale obraz gry zamazuje w dużej mierze brak precyzji pod bramką. Z Wenezuelą mieliśmy sporo okazji do zdobycia bramki, ale ich nie wykorzystaliśmy – zauważył Sampaoli.

Poniedziałkowy remis był ostatnim dzwonkiem dla Argentyńczyków. Do zakończenia eliminacji pozostały tylko dwa mecze, a wicemistrzowie świata plasują się na piątej, gwarantującej walkę w barażach, pozycji w grupie. Za plecami czają się Chilijczycy, którzy mają tylko punkt mniej, a i Paragwajczycy liczą się jeszcze w walce o awans. I jeśli batalia o wyjazd do Rosji ma się nie zakończyć dla Argentyny kompromitacją, to lepiej by silny na papierze atak zaczął w końcu grać na miarę możliwości.

podobne informacje

Następca Klose. Werner nową "dziewiątką" reprezentacji

El. MŚ: Niemcy zagrają o awans, Anglicy o fotel lidera

El. MŚ: wygrać z Kazachami i zapomnieć o duńskim blamażu

Kulisy niemocy. Napastnik pogryziony przez... insekta