tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Nowojorskie powroty

Sloane Stephens i Rafael Nadal to triumfatorzy US Open. Ostatnia wielkoszlemowa impreza roku była zaskakująca, rekordowa i pod znakiem wielu błyskotliwych powrotów.

Nowojorskie powroty

Sloane Stephens i Rafael Nadal to triumfatorzy US Open. Ostatnia wielkoszlemowa impreza roku była zaskakująca, rekordowa i pod znakiem wielu błyskotliwych powrotów.
fot. PAP/EPA

Zachowanie i reakcje zwyciężczyni turnieju kobiet były tak spontaniczne i szczere, że wielu przywróciły wiarę w piękno i czystość sportu. Jeszcze pół roku temu 24-letnia Amerykanka nie mogła chodzić po operacji kontuzjowanej stopy. Jej kariera była na ostrym zakręcie, było więcej niepokojących pytań dotyczących przyszłości niż optymizmu, że znów może zostać czołową rakietą świata.

Błyskawicznie awansowała z okolic tysięcznego miejsca w rankingu WTA i odniosła największy sukces w karierze w stylu, który może zapowiadać nową erę w kobiecym tenisie. Była solidna, przewidująca, potrafiąca połączyć finezję z siłą, wreszcie (a to w tenisie podstawa) odporna na presję i stres. I bezgranicznie wpatrzona w cel, co dobitnie pokazała jej konsternacja, jak wysoką nagrodę (czek na ponad 3,7 miliona dolarów) otrzymała za końcowe zwycięstwo.

Rafael Nadal (fot. Getty Images) Finałowa rywalka Madison Keys – też dziewczyna po przejściach – z nerwami już sobie tak nie radziła. W półfinale w pył rozbiła rodaczkę Coco Vandeweghe, ale do decydującej batalii mentalnie nie była już przygotowana. Druga nagroda po dwóch operacjach nadgarstkach to też jednak dowód niesłychanego hartu ducha i pracowitości. Amerykański sen ziścił się co do joty, wszak w półfinałach grały tylko tenisistki gospodarzy – to pierwszy taki przypadek od 36 lat i występu w najlepszej czwórce Barbary Potter, Tracy Austin, Martiny Navratilovej i Chris Evert.

Niepocieszona może być jedynie Venus Williams – dwie piłki dzieliły ją od finału, trzeciego w tym roku. Gdy młodsza siostra Serena rodziła pierwsze dziecko, Venus była blisko wygrania pierwszego wielkoszlemowego turnieju od dziewięciu lat, a w Nowym Jorku po szesnastu latach przerwy. 37-latka po tak fantastycznym sezonie nie kończy kariery i jeszcze spróbuje swych sił w kolejnym.

Turniej mężczyzn z wieloma niespodziankami, ale chyba już bez takich emocji. Przewaga Rafy Nadala nad konkurencją była wyraźna, zresztą finał pokazał to dobitnie. Roger Federer nie przyjechał tym razem na Flushing Meadows w formie z Australian Open czy Wimbledonu. Nikt inny nie był wstanie postawić się Hiszpanowi, co nie umniejsza życiowych osiągnięć Kevina Andersona czy Pablo Carreno Busty. Błyszczał ponownie Juan Martin del Potro, ale trudno było do końca wypełnić lukę po nieobecnych: Novaku Djokoviciu, Andym Murrayu, Stanie Wawrince, Kei Nishikoriemu i Milosowi Raonicowi.

Agnieszka Radwańska (fot. Getty Images) Absencja pięciu czołowych graczy TOP 10 to rzadki obrazek w tej rangi imprezie. Swojej szansy nie udało się wykorzystać nowemu pokoleniu – szybko odpadł kreowany na jednego z faworytów Alexander Zverev, także Dominik Thiem i Nick Kyrgios nie podbili Nowego Jorku. W męskim tenisie nie doszło zatem do przełomu i zmiany warty. Nadal i Federer wygrali po dwa wielkoszlemowe turnieje, dzięki czemu śrubują swoje niewiarygodne osiągnięcia i budują już i tak pokaźną legendę.

Dla Polaków to nie był niestety ani wyjątkowy, ani przełomowy turniej. Łukasz Kubot w parze z Marcelo Melo po wygraniu Wimbledonu odpadli dość szybko, trzecia runda Agnieszki Radwańskiej wpisała się w dość bezbarwny obraz całego sezonu. Teraz czas ulubionej dla Polki i wypełnionej dotąd sukcesami azjatyckiej jesieni. Tokio, Wuhan, Pekin, Hongkong – to kolejne starty najlepszej naszej tenisistki.

Tym razem nie będzie raczej puenty w turnieju mistrzyń, bo na dziś Agnieszka traci do ósmego miejsca ponad dwa tysiące punktów. Start w Singapurze ma zapewniony jedynie nowa, dwudziesta czwarta w Erze Open liderka światowego rankingu Garbine Muguruza. Blisko awansu są też Simona Halep, Elina Svitolina, Karolina Pliskova, Venus Williams, Caroline Wozniacki, Johanna Konta i Jelena Ostapenko. Brytyjka i Łotyszka mogą czuć się jednak zagrożone, bo ostry pościg rozpoczęły dwie bohaterki US Open.

najnowsze opinie

Adam Małysz Adam Małysz: 40. urodziny? Wolę o tym nie myśleć

Adam Małysz Emocje są takie, że nie śpię po nocach

Kacper Bartosiak Niekwestionowany. Lewis ostatnim takim mistrzem...

Bartłomiej Rabij Za duzi, za bogaci. Kluby z Meksyku bez konkurencji