tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Real Madryt rusza po klasyczny hat-trick Ligi Mistrzów

Od minionego sezonu nie ma już klątwy obrońcy tytułu w Lidze Mistrzów. Wszystko dzięki Realowi Madryt, który jako pierwszy w historii sięgnął po trofeum dwa lata z rzędu. Królewscy nigdy nie mają dość, więc czemu by nie pokusić się o klasycznego hat-tricka? Powodów do optymizmu jest jednak mniej niż przed rokiem.
Cristiano Ronaldo (fot. Getty)

Real kontra APOEL. Transmisja w TVP1, aplikacji mobilnej i SPORT.TVP.PL

Czekając na baby boom

Real ma słabszą kadrę. Można zaklinać rzeczywistość, ale odejścia Alvaro Moraty, Jamesa Rodrigueza i Pepe są niepowetowaną stratą. O ile Hiszpan i Kolumbijczyk pomogli przede wszystkim w wygraniu ligi krajowej, to najtrudniejsza do zasypania będzie dziura po Pepe. Mecze w Lidze Mistrzów wymagają większej skuteczności i większego doświadczenia, których długo będzie jeszcze brakowało Jesusowi Vallejo. Hiszpański młokos będzie tylko numerem cztery wśród stoperów, co przy kruchym zdrowiu Raphaela Varane’a i gorącej głowie Sergio Ramosa może okazać się, cytując Tomasza Hajtę , „tym detalem”.

Real zainwestował w młodość Daniego Ceballosa i Marcosa Llorente. Rozpoczęty sezon będzie dla nich pierwszym do zbierania doświadczenia, ale na minuty mogą liczyć przede wszystkim w Pucharze Króla i z ligowymi przeciętniakami. Jak trudne może być wejście do takiej drużyny pokazał ostatni mecz ligowy, kiedy Llorente nie sprostał roli kierowania zespołem.  A Levante przecież do potentatów nie należy.

Zinedine Zidane (fot. Getty) Smuda się myli – Zidane też może się pomylić

Franciszek Smuda stwierdził w wywiadzie ze sport.pl że prowadzenie Realu Madryt to nic trudnego, bo wystarczy tylko dbać o atmosferę w zespole. Wygląda na to, że Zinedine Zidane uwierzył w słowa byłego selekcjonera reprezentacji, bo we wspomnianym meczu z Levante tak zamieszał w składzie, że mistrzowie Hiszpanii zaledwie zremisowali z beniaminkiem. Eksperymenty francuskiego trenera, kończyły się zwykle w podobny sposób, żeby wspomnieć choćby wstydliwy remis w Warszawie z Legią.

Po odejściu Moraty w lipcu do Chelsea, Zidane zarzekał się, że nie potrzebuje nowego środkowego napastnika. Nic bardziej mylnego. Już pierwsze mecze sezonu pokazały, że bez jokera w talii bardzo trudno o punkty nawet na własnym stadionie. Liga Mistrzów potrafi za takie błędy srogo ukarać, a ten będzie do naprawienia dopiero w styczniu.

Parszywa dziewiątka

Karim Benzema i... nikt więcej. Nie ma w Realu Madryt poważnego zmiennika Francuza. Oczywiście można próbować wystawiać w środku ataku Cristiano Ronaldo, ale Portugalczyk traci na tej pozycji większość z atutów. Borja Mayoral jest opcją rezerwową tylko w teorii i ciężko sobie wyobrazić Hiszpana w wyjściowej jedenastce.

Real osłabił się na własne życzenie. Pomijając możliwą kontuzję Benzemy, która już się przydarzyła, to pozostawienie się na cały sezon, na łaskę tak nieregularnego piłkarza jak Francuz, to zwykłe proszenie się o kłopoty. Kłopoty, które w Primera Division już się pojawiły. A jak wyników nie będzie, to trener od dobrej atmosfery też nie pomoże.

Kontuzje Benzemy, Varane’a, Vallejo i Asensio, czerwone kartki Marcelo, Cristiano i Sergio Ramosa, beznadziejna forma Bale’a, czy złe wybory Zidane’a. "Mała kumulacja" problemów na początku sezonu może jednak wyjść na zdrowie Królewskim. Rozgrzane głowy, które ogłosiły drużynę wszech czasów już po meczach „superpucharowych” szybko zostały ostudzone. Teraz Real może tylko na zimno zacząć marsz po trzeci puchar Ligi Mistrzów...

Czy Real Madryt trzeci raz z rzędu wygra w Lidze Mistrzów?
Czy Real Madryt trzeci raz z rzędu wygra w Lidze Mistrzów?
  • 57.5%TAK
  • 42.5%NIE
LM: Real Madryt vs APOEL Nikozja dziś w TVP!
Zidane: presja? Przyzwyczailiśmy się do niej