tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Co czeka de Giorgiego? Następcą Polak

Czwartek może być kluczowym dniem jeśli chodzi o przyszłość Ferdinando de Giorgiego na stanowisku selekcjonera siatkarskiej reprezentacji Polski. Ma się spotkać w siedzibie PZPS z działaczami i wytłumaczyć ze słabego występu biało-czerwonych w mistrzostwach Europy.
Ferdinando de Giorgi (fot. PAP)

Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Jacek Kasprzyk poinformował, że władze mają już szczegółowy raport, przedstawiony przez sztab szkoleniowy i medyczny reprezentacji. To właśnie na jego podstawie, a także po serii pytań do de Giorgiego będzie przeprowadzana weryfikacja pracy Włocha w ostatnich miesiącach.

Mamy dostęp do szczegółowych badań zawodników. Oczywiście ze względu na tajemnicę lekarską nie zostały one udostępnione z przypisaniem do nich konkretnych siatkarzy, ale nawet taka formuła pozwala stwierdzić, czy i gdzie coś z formą było nie tak – powiedział prezes Kasprzyk. Jego zdaniem, należy się skupić na tym, jak przebiegały przygotowania do mistrzostw Europy i gdzie zostały popełnione błędy. Te są widoczne, choć... – Przyznam, że w raporcie nie znalazłem przyznania się do winy, żadnych adnotacji, że coś można było zrobić inaczej, lepiej. To trochę dziwne, bo przecież wszyscy wiemy, jakim wynikiem drużyny zakończyły się mistrzostwa – dodał szef centrali.

Działacze będą przepytywać de Giorgiego nie tylko z przygotowań do mistrzostw, ale też z selekcji i konkretnych ruchów kadrowych w trakcie imprezy. – Nie chcę mówić, że trener przyjeżdża do nas, żeby się bronić przed dociekliwymi pytaniami, czy wątpliwościami, ale musimy wszystko dokładnie wyjaśnić. Naprawdę nie wiem, jaką podejmiemy decyzję. Być może zdecydujemy się podziękować szkoleniowcowi i postawić na polskiego trenera, nawet bez rozpisywania konkursu. A może konkretny plan naprawczy, który przedstawi Ferdinando de Giorgi, przekona nas i damy mu kolejną szansę? – stwierdził prezes.

W każdym razie czwartkowe rozmowy nie oznaczają końca weryfikacji pracy selekcjonera. 19 września spotka się z przedstawicielami Ministerstwa Sportu i Turystyki, a dzień później jego sprawa stanie na Zarządzie PZPS. Dopiero to ciało zadecyduje o "być albo nie być" trenera. Jacek Kasprzyk nie wyklucza, że następcą może zostać Polak. Gruszka? Nawrocki? Stelmach, a może Zagumny? – Przede wszystkim ktoś z młodych polskich trenerów musiałby chcieć podjąć takie wyzwanie. Pamiętajmy, że w kraju presja środowiska na sukces w siatkówce jest ogromna – tonuje emocje prezes.

Siatkarze reprezentacji Polski (fot. PAP) Ferdinando de Giorgi to piąty z rzędu zagraniczny szkoleniowiec, który prowadzi reprezentację Polski siatkarzy. Od 2015 roku pracował w ZAKSie Kędzierzyn-Koźle, a 20 grudnia 2016 roku został wybrany na stanowisko selekcjonera biało-czerwonych. Jego kontrkandydatami w tym wyścigu byli Bułgar Radostin Stojczew i Argentyńczyk Daniel Castellani. Od debiutu Włocha w nowej roli minęło aż 5 miesięcy. 20 maja w Katowicach Polacy gładko pokonali Iran. Później, w 13 oficjalnych meczach (Liga Światowa i ME) biało-czerwoni odnieśli 6 zwycięstw i ponieśli 7 porażek. Nie awansowali do turnieju finałowego LŚ i do ćwierćfinału ME. W ośmiu spotkaniach towarzyskich bądź sparingowych bilans jest już znacznie lepszy – 6 wygranych i 2 porażki. Co ciekawe, przed ME ze Słoweńcami wygrywaliśmy dwukrotnie 4:1 (sparingowo), a z późniejszymi złotymi medalistami, Rosjanami 3:2 w Memoriale Wagnera. De Giorgi zasłynął z katorżniczej pracy na zgrupowaniu w Spale, a także z niepopularnych decyzji kadrowych. W procesie selekcji na ME pominął m.in. Jakuba Jarosza, Marcina Możdżonka i Piotra Nowakowskiego. Nie porozumiał się natomiast z Łukaszem Żygadłą.

De Giorgi nie może się więc pochwalić ani takim stażem, ani sukcesami, ani bilansem na stanowisku trenera polskiej kadry jak jego poprzednicy. 25 sierpnia 2004 biało-czerwoni przegrali w ćwiercfinale igrzysk 0:3 z Brazylijczykami. I to był ostatni mecz, w którym zespół prowadził polski selekcjoner. Był nim Stanisław Gościniak. Niespełna 5 miesięcy później PZPS rozstrzygnął konkurs, w którym wygrał Argentyńczyk Raul Lozano. Pokonał wtedy Borisa Kolczinsa i Zorana Gajicia. Lozano dostał od polskich działaczy szansę, którą znakomicie wykorzystał. Od początku mówiło się, że Argentyńczyk z doświadczeniem we Włoszech i Hiszpanii zmieni mentalność siatkarzy, wprowadzi zachodnie standardy jeśli chodzi o przygotowania, opiekę medyczną, taktykę itd.

Reprezentaci Polski (fot. PAP) Niemal wszyscy byli w niego wpatrzeni jak w obrazek, a on konsekwentnie realizował swoją wizję, mając pełne poparcie związku i klubów. Krótko po rozpoczęciu pracy w Polsce wyrzucił z kadry Krzysztofa Ignaczaka, Łukasza Kadziewicz i Andrzeja Stelmach za udział w słynnej „aferze alkoholowej“ w Olsztynie. Pod skrzydłami Lozano rozwijał się jeden z najzdolniejszych polskich środkowych w historii, Arkadiusz Gołaś. Niestety, we wrześniu 2005 zginął w wypadku samochodowym. Największym sukcesem Argentyńczyka z reprezentacją Polski było srebro mistrzostw świata z 2006 roku z Japonii. To wtedy wprowadził m.in. zasadę, że na spotkania z dziennikarzami w hotelu wychodziło po trzech wyznaczonych przez niego siatkarzy (reszta nie musiała rozmawiać z żurnalistami...). Był też z Polakami 4. w Lidze Światowej (2004 i 2007), 5. w ME (2005) i 5. w igrzyskach olimpijskich (2008). Ten ostatni wynik został odebrany jako porażka, więc 16 września 2008 PZPS zadecydował o nie przedłużeniu kontraktu, który wygasł 31 grudnia tegoż roku. Bilans Lozano w roli selekcjonera polskiej kadry to: 137 meczów, 95 zwycięstw, 42 porażki. Co ciekawe, za jego kadencji ani razu nie wygraliśmy z Brazylijczykami (na 4 spotkania), za to zwyciężyliśmy Argentyńczyków (czyli rodaków Raula) we wszystkich 9 meczach! Najbardziej egzotycznymi rywalami Polaków w latach 2005-2008 byli Norwegowie i Brytyjczycy (dość łatwe wygrane).

Daniel Castellani (fot. PAP) Lozano zastąpił jego rodak, Daniel Castellani. 17 stycznia 2009 roku ówczesny trener Skry Bełchatów został ogłoszony selekcjonerem reprezentacji Polski. Jego kariera na tym stanowisku trwała niewiele ponad półtora roku. Zwolniono go 25 października 2010 "esemesem" (ówczesny prezes PZPS, Mirosław Przedpełski, tłumaczył że nie mógł się do niego dodzwonić). Głównym powodem był słaby występ kadry w mistrzostwach świata 2010 (nasi zajęli miejsca 13-18, razem z m.in. Kamerunem i Meksykiem). Castellaniemu nie pomogło nawet to, że rok wcześniej odniósł z biało-czerwonymi największy sukces w ME. 13 września 2009 osłabiony zespół (bez Winiarskiego, Murka, Świderskiego, Wlazłego itd), za to z rewelacyjnym Gruszką i młodym Kurkiem, zdobył w Turcji złoty medal. Argentyńczyk poprowadził Polaków w 69 spotkaniach (42 zwycięstwa – 27 porażek). Jego bilans z Brazylią był jeszcze gorszy niż Lozano (1:10), za to Francuzów pokonaliśmy wtedy czterokrotnie (na 5 spotkań). W 2016 roku Castellani chciał wrócić na stanowisko selekcjonera biało-czerwonych, ale działacze postanowili dać szansę de Giorgiemu.

Po erze Argentyńczyków, w 2011 roku (3 lutego kandydaturę zatwierdził Zarząd PZPS) trenerem Polaków został Andrea Anastasi. Słynny włoski siatkarz (mistrz świata i Europy) w 2005 roku odniósł wielki sukces jako selekcjoner Hiszpanów, zdobywając z nimi mistrzostwo Europy. Już w pierwszym sezonie pracy z Polakami zdobył 3 medale – brąz ME i LŚ oraz srebro Pucharu Świata. Tym cenniejsze, że dawało miejsce w igrzyskach olimpijskich 2012. Chyba każdy polski kibic pamięta niesamowitą grę naszych w Lidze Światowej 2012 i złoty medal wywalczony w Sofii.

Ale też, niestety, kolejne przegrane igrzyska. W Londynie w fazie grupowej biało-czerwoni niespodziewanie przegrali z Australijczykami i w ćwierćfinale musieli się mierzyć z Rosją (późniejszym złotym medalistą). Przegrali, trzeci raz z rzędu nie wchodząc do olimpijskiego półfinału. Mimo to Anastasi zachował stanowisko, ale w 2013 roku nic nie zdobył (11. miejsce w LŚ i przegrany baraż o ćwierćfinał ME). 23 października stracił posadę selekcjonera, ale szybko odnalazł się w Lotosie Treflu Gdańsk. Reprezentację Polski poprowadził w 97 meczach (58 wygranych – 39 porażek). Na 12 spotkań z Brazylijczykami udało się wygrać 4. I znów deklasowaliśmy Argentyńczyków (7 zwycięstw – 0 porażek).

Stephane Antiga (fot. Getty Images) Po odejściu Anastasiego zastanawiano się, czy to już czas, by stery naszej męskiej kadry znów przejął Polak. Wymieniano nazwiska Andrzeja Kowala i Jacka Nawrockiego. Jednak PZPS ponownie postawił na zagranicznego szkoleniowca, a właściwie... zawodnika. 24 października ogłoszono, że Antiga poprowadzi reprezentację Polski. Ale Francuz musiał jeszcze skończyć sezon jako przyjmujący Skry Bełchatów! Dopiero pod koniec kwietnia zakończył karierę zawodniczą, a 2 tygodnie później (9 maja 2014) zadebiutował w roli trenera (Polacy w sparingu przegrali z Finlandią 2:3). Miał za asystenta swojego trenerskiego guru, Philippa Blaina (u którego grał kiedyś w kadrze Francji). Panowie dobrze się uzupełniali. Mieli wizję budowy drużyny. Niespecjalnie odnajdował się w niej jeden z asów, Bartosz Kurek.

Antiga zdecydował, że Kurka zabraknie w składzie na mistrzostwa Europy. Byli w nim natomiast Wlazły, Winiarski, Zagumny. Z nimi oraz z rewelacyjnym Mateuszem Miką Polacy odnieśli największy sukces od niemal 40 lat. W Katowicach zostali mistrzami globu, pokonując Brazylijczyków! Antiga skrzyknął na mundial kolegów ze Skry (Wlazłego i Wniarskiego), ale wiedział, że po mistrzostwach nie zdoła ich zatrzymać w kadrze. W 2015 roku w Pucharze Świata zdobył z biało-czerwonymi brąz, lecz to nie zagwarantowało udziału w igrzyskach. O przepustkę do Rio de Janeiro trzeba było walczyć w turniejach kwalifikacyjnych (na szczęście z powodzeniem). Jednak w turnieju olimpijskim w Brazylii powróciły koszmary z poprzednich igrzysk. Znów (czwarty raz z rzędu) ćwierćfinał okazał się rundą nie do przejścia. Polacy zdecydowanie ulegli Amerykanom i wrócili do domu. Wcześniej bez powodzenia startowali z Antigą w ME i LŚ. 10 października PZPS zwolnił Francuza. Jego bilans z Polakami to: 111 meczów, 74 zwycięstwa – 37 porażek. Z Brazylijczykami wreszcie częściej wygrywaliśmy (4-3), podobnie jak z Rosjanami (7-3) i Irańczykami (9-5). Graliśmy też z takimi „potęgami“ jak Macedonia, Kamerun, czy Łotwa, ale obyło się bez potknięć.

Dwa miesiące po zwolnieniu Antigi (szybko znalazł pracę jako selekcjoner Kanadyjczyków) wybór działaczy PZPS padł na Ferdinando de Giorgiego. Jeśli Włoch w najbliższych dniach straci posadę, będzie najkrócej pracującym szkoleniowcem na stanowisku trenera reprezentacji Polski od 2004 roku.

podobne informacje

Siatkarze odpadli z ME. "Jako kibic jestem zbity i płaczę"

ME: kadra bez niespodzianek? "Kibice kierują się sympatiami"

Czekając na kadrę... Kto wygranym Memoriału?

Memoriał Wagnera: ostatni sprawdzian siatkarzy przed ME