tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Obcokrajowcy szkodzą Ekstraklasie? "To utylizacja polskiej piłki"

Liczba obcokrajowców w Lotto Ekstraklasie budzi emocje. Gwarantują wyniki, kosztują niewiele, lecz znikają równie szybko jak się pojawiają. – Poprawiają sobie CV, a potem uciekają, rzadko dając klubom zarobić dzięki transferom – mówi Bogusław Kaczmarek, były asystent Leo Beenhakkera.
Hildeberto przyszedł do Legii z nadwagą, a potem doznał kontuzji (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Dariusz Mioduski gościem magazynu "4-4-2"

W sobotę, po meczu Wisły Kraków z Piastem Gliwice, trener Kiko Ramirez zapowiedział, że zamierza nadal stawiać na Ze Manuela. – Potrzebuje przełamania – argumentował.

Portugalski pomocnik prezentuje się słabo od początku sezonu. Ostatnio pół godziny przed końcem spotkania zmienił go młodzieżowy reprezentant Polski, Kamil Wojtkowski. 19-latek zaprezentował się dobrze. Mimo to Ramirez czeka, aż do formy dojdzie Ze Manuel. Sytuacja dziwi tym bardziej, że mówimy o wypożyczonym. Sprzedaż Wojtkowskiego mogłaby natomiast przynieść korzyści finansowe. Powstaje pytanie: dlaczego więc trener zamierza być cierpliwy wobec obcokrajowca, a nie wobec młodego Polaka?

Przypadek Wisły jest intrygujący. W szatni pojawiło się sporo niezadowolenia. Klub był aktywny na rynku transferowym, a nowi gracze często otrzymywali szansę gry w podstawowym składzie tuż po podpisaniu kontraktu. Inni, choć mieli z drużyną więcej treningów, oglądali mecze ligowe z ławki.

Carlos "Carlitos" Lopez (L) i Petar Brlek okazali się sporymi wzmocnieniami (fot. PAP/Marcin Bielecki)

Dają gole?

Oczywiście jest też druga strona medalu. Carlos Lopez dał Wiśle kilka ważnych zwycięstw, zdobywając bramki w trudnych momentach. Niewykluczone, że inni również wniosą coś dobrego. Przy Reymonta wiedzą o tym doskonale. Po długiej adaptacji mieli znakomitego pomocnika, Petara Brleka. Zaledwie jeden udany sezon wystarczył, by Chorwat pozwolił zarobić dwa miliony euro.

Nieźli zawodnicy z zagranicy pojawili się również w Piaście Gliwice, gdy trenerem został Radoslav Latal. W sezonie 2015/16 zdobyli wicemistrzostwo Polski. Po historycznym sukcesie Piast walczył o utrzymanie, a sezon zakończył na 10. miejscu. Godne pieniądze (650 tysięcy euro) zarobiono jedynie dzięki sprzedaży wychowanka, Radosława Murawskiego.

– Będę stać na straży naszej piłki. W każdej drużynie, którą prowadziłem, byli obcokrajowcy, ale nie przesadzaliśmy z ich liczbą. Stosowaliśmy prostą zasadę: musieli wnosić jakość. Obok nich zawsze mieliśmy młodych Polaków. Mogli się od nich uczyć. Dziś nie mówimy o ściąganiu zagranicznych piłkarzy w tym celu. To po prostu łatanie dziur – uważa Kaczmarek.

Dariusz Wdowczyk: nie próbuję uciec z Piasta

Liczba obcokrajowców w poszczególnych klubach Lotto Ekstraklasy w obecnym sezonie:
1. Lech Poznań – 15
Korona Kielce
Wisła Kraków
4. Cracovia – 14
5. Piast Gliwice – 13
6. Bruk-Bet Termalica Nieciecza – 12
Jagiellonia Białystok
Lechia Gdańsk
9. Arka Gdynia – 11
Legia Warszawa
11. Śląsk Wrocław – 8
12. Górnik Zabrze – 7
13. Pogoń Szczecin – 6
14. Sandecja Nowy Sącz – 5
Wisła Płock
16. Zagłębie Lubin – 4

Naginanie regulaminu

Jako asystent Wojciecha Łazarka obserwowałem w Lechii Gdańsk ciekawą historię. Zatrudniono genialnego zawodnika, nazywał się Mirosław Pękala. Miał ogromne problemy z alkoholem. Pił na potęgę. Pewnego razu postanowiliśmy go zawiesić, ale w jego obronie stanęła rada zespołu. Powiedzieli, że… Pękala jest lepszy pijany niż oni trzeźwi. Dlaczego o tym mówię? Czasami zdarzy się wyjątkowy zawodnik z defektem. Warto nagiąć dla niego regulamin, by inni skorzystali. Tak było w Legii Warszawa z Danijelem Ljuboją. Wszyscy wiedzieli, że lubi wyjść do klubu nocnego i zostać tam trochę dłużej. Na boisku dawał jednak jakość – dodaje Kaczmarek.

Podobnie rzecz miała się w przypadku Vadisa Odjidji–Ofoe. Belg trafił na Łazienkowską z nadwagą. Przez pierwsze tygodnie nie przypominał profesjonalisty. Spod koszulki wystawał mu brzuszek, a po boisku poruszał się zbyt wolno. Budził powszechną irytację. Nie dawał stołecznemu zespołowi niczego. Kiedy już zgubił zbędne kilogramy, zaczął zachwycać. Gra Legii była uzależniona od niego.

Niestety, gdy odchodził – kierownictwo mistrza Polski – zostało postawione pod ścianą. Choć dzięki grze w polskim klubie znów postrzegany jest jako bardzo dobry gracz, nie okazał cienia wdzięczności. Po jego odejściu legioniści nie znaleźli sposobu na prowadzenie akcji.

– Zachowanie Vadisa mnie nie dziwi. Nasz futbol od dawna opiera się na trzech pojęciach: recycling, facelifting. Trzecie to utylizacja. I ona nastąpi, jeśli nie pójdziemy po rozum do głowy – przestrzega Kaczmarek.

Vadis Odjidja-Ofoe okazał się najlepszym piłkarzem w Ekstraklasie, ale później bez sentymentów opuścił Legię (fot. Getty Images)

Metoda na szaleństwo

W Lechu Poznań i Zagłębiu Lubin zrozumieli, że kluczem do stabilności jest dobrze prosperująca akademia. Poznaniacy mają jednak większą presję wyniku.

Lubinianie natomiast wyciągnęli wnioski. Kilku zagranicznych piłkarzy kosztowało zdecydowanie zbyt wiele w porównaniu z oferowaną grą. Deniss Rakels, który przychodził tam jako wschodząca gwiazda i król strzelców ligi łotewskiej, szybko okazał się graczem problematycznym. Po kilku latach w Polsce zaczął grać na miarę oczekiwań. Wtedy, już jako gracz Cracovii, sprytnie wykorzystał klauzulę o kwocie odsprzedaży. Zniknął bez informowania działaczy. Potajemnie przeszedł testy medyczne w angielskim Reading FC.

Dzisiejszy prezes Zagłębia, Robert Sadowski chce, by do jego klubu trafiali przede wszystkim Polacy. – Nie chodzi o narodowość, lecz wiedzę na temat piłkarza. Graczy z naszego rynku możemy prześwietlić dokładniej. Jesteśmy w stanie dowiedzieć się, co robią w wolnym czasie i jaki mają charakter. Potrafimy dokładniej określić ich możliwości, na przykład dzięki rozmowom z trenerami, którzy ich prowadzili– tłumaczy Sadowski.

W ten sposób do Lubina trafił choćby Alan Czerwiński, wyróżniający się obrońca pierwszoligowego GKS Katowice. 24–latek znany jest z profesjonalnego podejścia. By wzmocnić organizm, pracował dodatkowo z trenerem przygotowania fizycznego. Dba też o odpowiednie żywienie. W zespole Piotra Stokowca zaaklimatyzował się błyskawicznie.

– Wracając do obcokrajowców, mamy mocno ograniczone możliwości. Wspomniany potencjał szacujemy, obserwując ich grę. Jest to więc działanie trochę na wyczucie. Jako prezes nie chcę ściągać piłkarzy, o których wiem mało. Decyduję się tylko na transfery, za które byłbym w stanie wziąć odpowiedzialność – dodaje Sadowski.

Kto jest tańszy?

Szef pionu sportowego Wisły Kraków, Maunel Junco twierdzi, że priorytetem Wisły zawsze jest ściągnięcie Polaka. Często na drodze staje cena. Przykład Górnika Zabrze pokazuje, że w kraju można jednak znaleźć odpowiednich piłkarzy.

– Recepta jest prosta: mamy dobry sztab trenerski, który tych chłopców wprowadza. Nikt nie da szansy zawodnikowi nieprzygotowanemu. To długi proces, ale daje efekty. Obserwujemy wielu zdolnych, wiemy o nich dużo. Nie ma przypadku w wysokiej frekwencji podczas meczów pierwszej drużyny, ludzie chodzą oglądać naszych. Często zjawiają się tu całe rodziny i znajomi zawodników. W akademii wpajamy dzieciakom miłość do Górnika, historii tego klubu – mówi Jan Żurek, były trener zabrzańskiego zespołu, a obecnie koordynator grup młodzieżowych.

Zabrzanie wiedzą, że postawienie na Polaków może być opłacalne. Z opinią o zbyt drogich zawodnikach znad Wisły częściowo nie zgadza się również Sadowski.

– Każdy przypadek jest inny. Niektórzy mają ogromne wymagania finansowe. Ich ceny bywają kosmiczne. Odpowiedniego gracza trzeba umieć znaleźć. Latem wzmocniliśmy zespół siedmioma Polakami. Wydaliśmy mniej niż 200 tysięcy euro, czyli ta misja jest możliwa – kończy Sadowski.

Głowacki: Hiszpanie wnieśli do szatni radość
Czy w Ekstraklasie jest zbyt wielu obcokrajowców?
Czy w Ekstraklasie jest zbyt wielu obcokrajowców?
  • 79.1%TAK
  • 20.9%NIE

najpopularniejsze

Walka, której nie było. 17 lat od Tyson vs Gołota

"PS": Heynen chce zostać selekcjonerem reprezentacji Polski siatkarzy

Golfistka zaproszona na prestiżowy turniej. Wcale nie za wyniki

Angielskie media: Mesut Oezil przeniesie się na Old Trafford

Liga Mistrzów: bramkarz, który nie broni. 11 lat bez czystego konta