tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zmiany u polskich siatkarek plażowych na koniec sezonu

W dwóch ostatnich turniejach w tym sezonie czołowe polskie siatkarki plażowe wystąpią w zmienionych składach – Kinga Kołosińska z Katarzyną Kociołek, a Jagoda Gruszczyńska z Aleksandrą Gromadowską. Później czekają je wakacje, które potrwają tylko trzy tygodnie.
Kinga Kołosińska (fot. Getty Images)

Polscy siatkarze plażowi zakończyli tegoroczne starty już w sierpniu. Przed kobiecymi duetami jeszcze udział we wrześniowym turnieju CEV Satellite w rumuńskim Satu Mare, a w kolejnym miesiącu występ w zawodach World Touru w chińskim Qinzhou. W tym sezonie Kołosińska (AZS UMCS TPS Lublin) grała z Gruszczyńską (UKS SMS Łódź), a Kociołek (UKS SMS Łódź) z Gromadowską (MKS MOS Wrocław). – Zdecydowaliśmy się na dokonanie zamiany w tych parach, co pomoże zgromadzić punkty rankingowe Kasi i Oli, by mogły w przyszłym roku startować w większej liczbie turniejów niż w bieżącym – powiedział trener biało-czerwonych Srdjan Veckov.

W pierwotnym zamyśle bieżący sezon miał być kolejnym w wieloletniej współpracy Kołosińskiej z Moniką Brzostek (AZS UMCS TPS Lublin). Okazało się jednak, że ta ostatnia spodziewa się dziecka i czasowo zawiesiła karierę. – Mieliśmy zamieszanie w związku z niespodziewaną ciążą, ale ten temat już przerobiliśmy. Co do Kingi i "Jago" było tak jak się spodziewałem w pierwszych miesiącach grania razem – sporo wzlotów i upadków podczas meczów i turniejów. Pod koniec był turniej w Olsztynie, który był w ich wykonaniu bardzo dobrą imprezą. Odpadły po porażce z dobrą brazylijską parą. Nawet mimo porażki pokazały w tym spotkaniu dobrą grę. Potem były jeszcze mistrzostwa Europy, gdzie uplasowały się na czwartej pozycji. To dobry wynik – podsumował serbski szkoleniowiec, który objął prowadzenie biało-czerwonych przed sezonem.

O ile 27-letnia Kołosińska jest już doświadczoną w seniorskiej rywalizacji międzynarodowej siatkarką, to młodszą o pięć lat Gruszczyńską czekało spore wyzwanie. – Różne momenty były – lepsze i gorsze. Ale zdecydowanie cały sezon oceniam na plus. Bo nawet pomijając wyniki – choć czwartego miejsca na ME przed sezonem bym się nie spodziewała – to czułam, że z każdym turniejem było coraz lepiej. Wiadomo, niektórych rzeczy się żałuje, bo można było z tego sezonu wycisnąć jeszcze więcej, ale na duży plus samo granie. Czuję, że zrobiłam postęp dzięki współpracy z Kingą i trenerem – oceniła zawodniczka UKS SMS Łódź.

Jak dodała, miała wiele okazji do sprawdzenia się, bo tak naprawdę wszystkie rywalki posyłały na nią niemal każdą zagrywkę. – W trakcie meczu miałam 98 procent przyjęcia w naszym duecie. Musiałam sobie radzić i mieć przygotowanych dużo więcej rozwiązań w ataku niż wcześniej, skupić się na każdym elemencie – zaznaczyła.

Jej boiskowa partnerka zwróciła uwagę, że zostały wrzucone na głęboką wodę. – Nie grałyśmy nigdy wcześniej razem, a z Moniką praktycznie znałyśmy nawzajem każdy swój ruch na boisku. Przyszła +Jago+ i niby miałyśmy wcześniej ten sam system i trenerów, ale każda piłka była inna i potrzebowałyśmy dużo czasu, by się zgrać oraz meczów, których było mało w tym sezonie. Potem wyglądało to coraz lepiej, siatkówka była już dobra w naszym wykonaniu. Efekty pracy przyszły w końcówce – zwróciła uwagę.

Veckov zdecydował, że po ostatnim turnieju w tym roku jego podopieczne będą miały tylko trzy tygodnie wolnego zanim rozpoczną w listopadzie przygotowania do kolejnego sezonu. Kołosińska wykorzysta ten czas na odwiedziny u siostry i odpoczynek, a Gruszczyńska na nadrabianie zaległości na studiach. Serbski szkoleniowiec zaś będzie...trenował. – Nie będę miał wakacji. Zawodniczki tak, bo tego potrzebują, ale ja będę wówczas pracował z Moniką Brzostek – poinformował.

Siatkarka, która w lipcu została mamą, od początku deklarowała, że będzie chciała wrócić do rywalizacji w przyszłym roku. Niedawno odwiedziła trenujące wówczas w Warszawie koleżanki.

Veckov przyznał, że skład par na przyszły sezon pozostaje jak na razie niewiadomą. Kołosińska i Gruszczyńska czekają na decyzję szkoleniowca w tej sprawie. – Jest wiele pytań, ale na razie nie mamy zbyt wielu odpowiedzi. W ciągu miesiąca lub dwóch powinniśmy podjąć decyzje co do tego. Prawdopodobnie Kinga znów będzie występowała Monią. Grały wiele lat razem, znają się bardzo dobrze. Ale na razie jeszcze nic tak naprawdę nie wiemy. Musimy zobaczyć co z Moniką po ciąży. Gdy była u nas niedawno na treningu, to widać było dobrą atmosferę i energię pomiędzy nią i Kingą. Mam nadzieję, że będą mogły kontynuować współpracę – podkreślił Serb.

podobne informacje

World Tour: Australijki za mocne dla Polek

World Tour: Kołosińska i Kociołek już w finale

World Tour: Kołosińska i Kociołek awansowały do ćwierćfinału

WT: zmienne szczęście polskich par