tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Odrodzona Unia walczyła "aż do krwi". Pawlicki bohaterem

Fogo Unia Leszno była przed sezonem faworytem PGE Ekstraligi. Słabsza runda zasadnicza sprawiła, że wyżej zaczęto cenić pozostałe trzy zespoły. W najważniejszym momencie – fazie play-off – lesznianie pokazali jednak wielką klasę, nie przegrywając ani razu. – Unia to siedmiu zawodników, którzy walczą, nawet do krwi, żeby zdobywać punkty – powiedział Janusz Kołodziej dziennikarzowi WP Sportowefakty.
Żużlowcy Fogo Unii Leszno na podium (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

Fogo Unia rozpoczęła sezon od efektownego zwycięstwa 64:26 nad Ekantor.pl Falubazem Zielona Góra. W kolejnych spotkaniach było wiele wzlotów i upadków. Poważnej kontuzji doznał Nicki Pedersen. Uszkodził kręgosłup w spotkaniu ligi duńskiej i myślał o zakończeniu kariery. Szansę dostał więc Grzegorz Zengota i... nie zawiódł.

Lesznianie rozpoczynali walkę o tytuł z czwartej pozycji. Pierwszą niespodziankę sprawili w półfinale, bo w dwumeczu więcej szans dawano zielonogórzanom. Po pierwszym spotkaniu, w którym Fogo Unia wygrała dziesięcioma punktami, szala nieco przechyliła się na ich korzyść. Nikt jednak nie spodziewał się, że zremisują na wyjeździe z zespołem prowadzonym przez Marka Cieślaka.

PIOTR PAWLICKI (L) I GRZEGORZ ZENGOTA (FOT. PAP) Podobnie było w finałowej rywalizacji, ale temperatura była zdecydowanie wyższa. Osiem punktów z pierwszego meczu wydawało się niewystarczającą zaliczką. Po dziewiątym wyścigu rewanżu było 32:22 dla Betardu Sparty. Gdyby nie liczne błędy na trasie, to wrocławianie mogli zapewnić sobie złote medale jeszcze przed wyścigami nominowanymi.

Nie pozwoliło jednak na to dwóch żużlowców – Emil Sajfutdinow i Piotr Pawlicki. Obaj byli niepokonani w kluczowej fazie zawodów. W biegach nominowanych dołączyli do nich Zengota i Janusz Kołodziej. Dwa zwycięstwa 5:1 nie pozostawiły złudzeń, kto był lepszy w finale.

Pawlicki bohaterem

Przy Pawlickim należy zatrzymać się nieco dłużej. Tytuł to głównie jego zasługa. W pierwszym meczu był bardzo szybki, nie patrzył tylko na siebie, ale też na kolegów. W jednym z wyścigów, głównie dzięki niemu, Grzegorz Zengota zapewnił dwa punkty. Niewielu jest już zawodników, którzy interes własny przedkładają nad cele drużyny. To chlubny wyjątek.

Piotr Pawlicki (fot. PAP) Mecz w Lesznie kończył na wózku, ale i tak zdecydował się pojechać w ostatnim biegu. Wywalczył bardzo cenny punkt. W rewanżu dał sygnał do ataku. W dwumeczu zagwarantował 24 punkty. To blisko 1/4 dorobku zespołu.

– Leszno to moje miasto, tu się urodziłem, wychowałem i nauczyłem żużla. Możliwość poprowadzenia ukochanej drużyny po najważniejsze trofeum, jest wielkim zaszczytem i daje przeogromną satysfakcję – powiedział.

– Bardzo się cieszę, tym bardziej, że przez tydzień nie czułem się najlepiej. Byłem mocno przeziębiony i to na pewno nie ułatwiało mi jazdy w finałach. Ale to przecież najważniejsze mecze roku – w takich chwilach trzeba zapomnieć o wszelkich słabościach i po prostu dać z siebie wszystko – dodał po chwili.

Zatrzymają liderów

To czwarty złoty medal Fogo Unii w ostatnich dziesięciu latach. Władze klubu chcą w kolejnych rozgrywkach obronić tytuł. Ta sztuka udała się po raz ostatni Unii Tarnów w latach 2004-2005.

Na mistrzowskiej fecie w Lesznie padło kilka ważnych deklaracji. W klubie chcą zostać Sajfutdinow, Pawlicki i Kołodziej. Trzon zespołu będzie niezmieniony. Jeśli mistrzom Polski uda się zastąpić najsłabsze ogniwo – Petera Kildemanda, to niewykluczone, że ponownie pojadą w finale...

Kto zdobędzie brązowy medal DMP?
Kto zdobędzie brązowy medal DMP?
  • 77.5%Cash Broker Stal Gorzów
  • 22.5%Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra

podobne informacje

Pedersen, Kildemand i Zengota odchodzą z Unii Leszno

Betard Sparta wróci na tron? 11 lat oczekiwania...

Ekstraliga: Unia lepsza od Falubazu. Upadek Pawlickiego

Ekstraliga: Falubaz najlepszy po rundzie zasadniczej