tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

"Ronaldinho. Uśmiech futbolu" – recenzja

Wybitny piłkarz o niepodrabialnych umiejętnościach. Ronaldo de Assis Moreira, czyli Ronaldinho.
Ronaldinho (fot. Getty)

W ostatnich latach pojawia się bardzo wiele książek o losach piłkarzy. Niektórzy niewątpliwie zasługują, by opisać ich życie, inni wydają biografie jeszcze podczas kariery, co nie przekonuje i pachnie chęcią zysku, wszak za kilka lat i tak "wypuszczą" kolejną. Ronaldinho to jednak zawodnik, który zasłużył, by poświęcić mu książkę, wszak zapisał się w historii piłki nożnej nie tylko trofeami, ale i niepowtarzalnym stylem gry.

Brazylijczyk to symbol joga bonito – pięknej gry. W czasach, gdy wszystko skupia się na efektywności, maksymalizacji zysków, umiał połączyć pożyteczne z przyjemnym dla oka kibiców. Był jednym z ostatnich przed erą hegemonów ostatniej dekady – Leo Messiego i Cristiano Ronaldo. I wydaje się, że był bardziej "ludzki" niż ta dwójka. Miał świetne momenty, ale i chwile słabości, przez które nie wykorzystał w pełni możliwości i talentu.

Książka, napisana przez Lukę Caiolego, autora biografii takich, jak wspomniani Messi i Ronaldo, a także Zinedine Zidane, Neymar i Carles Puyol, wydaje się być "uśmiechnięta" tak jak i jej bohater. Jest napisana w sposób lekki i przyjemny. Rozdziały nie męczą, dzięki zróżnicowanej długości i treści – możemy znaleźć wspomnienia byłych trenerów, zapiski z dziennika oraz retrospekcje z najważniejszych meczów. Dzięki temu czytelnik nie nudzi się podczas lektury. Z drugiej strony brakuje nieco większej liczby anegdot i ciekawostek – a przecież styl życia Ronaldinho gwarantował pokazanie tej nieznanej strony biografii. Takie "smaczki", zabawne i kontrowersyjne, sprawiłyby, że książka byłaby jeszcze ciekawsza.

Pozycja ta warta jest jednak polecenia. Wielu kibiców, szczególnie tych młodszych, którzy wychowywali się na meczach Gaucho, z uśmiechem i wzruszeniem przypomni sobie momenty magii. Choćby ćwierćfinał mistrzostw świata w 2002 roku, kiedy wrzucił piłkę "za kołnierz" Davida Seamana, niesamowity gol w meczu z Chelsea w Londynie, popis na Estadio Santiago Bernabeu, gdy oklaskiwali go nawet kibice Realu Madryt. Jest bowiem symbolem powrotu Barcelony na szczyt po latach posuchy, a także idolem młodzieży zapatrzonej w niego w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Ta biografia piłkarza, który, w przeciwności do aktualnie najlepszych, nie miał wrogów i hejterów, jest pozycją obowiązkową dla tych, którzy kochają piłkę nożną. Dlaczego? Ponieważ, zgodnie z tytułem (notabene bardzo trafnym), Ronaldinho był "uśmiechem futbolu".

Bartosz Pilarczyk

(fot. Wydawnictwo SQN)