tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Retro TVP: Polonia Warszawa – FC Porto (2002)

Paulo Ferreira, Ricardo Carvalho, Maniche, Derlei, Dmitrij Aleniczew - nawet dziś kibice jednym tchem wymieniają filary FC Porto, które prowadził Jose Mourinho. W 2003 roku drużyna zdobyła Puchar UEFA, a rok później wygrała Ligę Mistrzów. Jednak zapewne mało kto pamięta, że mistrzowska drużyna hartowała się także nad Wisłą. I to dosłownie - równo 15 lat temu.

Polonia... Płock?

Już w I rundzie Pucharu UEFA los skojarzył ze sobą Porto i warszawską Polonię. Na Estadio das Antas było 6:0 dla grających w swoim absolutnie najsilniejszym zestawieniu gospodarzy. Koniec historii? Wcale nie. Oczywiście Porto miało już awans w kieszeni, ale trener Jose Mourinho wcale nie zamierzał odpuszczać.

Do Polski zabrał prawie wszystkich najlepszych piłkarzy i do boju posłał w tamtym momencie najmocniejszą jedenastkę. Ośmiu zawodników, którzy pojawili się w Płocku, gdzie Polonia rozgrywała mecze w europejskich pucharach, dwa lata później świętowało w Gelsenkirchen triumf w Champions League. Czterech z nich wybiegło na boisko w pierwszym składzie, a rezerwowy Aleniczew strzelił nawet gola pieczętującego zwycięstwo 3:0 nad Monaco. 

Po laniu w Porto warszawianie mieli uzasadnione powody, żeby obawiać się piłkarzy Jose Mourinho. Mimo to 3 października 2002 roku zamierzali pożegnać się z Europą honorowo. W drugiej połowie, po rzucie rożnym, przytomnością umysłu wykazał się Antoni Łukasiewicz, który najszybciej dopadł do piłki i pokonał Nuno.

Niecały kwadrans później z dystansu strzelił Marcin Kuś, a piłka odbiła się od Ricardo Carvalho i zupełnie zmyliła portugalskiego piłkarza. Zwycięstwo 2:0 z pewnością można uznać za godną rehabilitację za wynik pierwszego meczu. W końcu rywalem była najlepsza wówczas drużyna w Europie.

Moralni zwycięzcy

Jak się później okazało, w tamtym sezonie Pucharu UEFA już nikt nie pokonał Porto tak wysoko. Z 13 meczów piłkarze Mourinho przegrali jeszcze tylko dwa - 0:1 w Lens w trzeciej rundzie (pierwszy mecz w Porto wygrali 3:0) i 0:1 w Atenach w ćwierćfinale (w rewanżu było 2:0 dla nich).

Zawodnicy i trenerzy Polonii mają powody do dumy. Także dlatego, że w Płocku nie dali się przechytrzyć Brazylijczykowi Derleiowi, który potem regularnie kopał do bramek rywali i z 12 golami został królem strzelców rozgrywek.

Ciekawe czy Ricardo Carvalho, Maniche i spółka w ogóle pamiętają wyprawę do Płocka. Był to z pewnością najmniejszy stadion, na jakim przyszło im grać w drodze po dwa najcenniejsze europejskie puchary.

Puchar UEFA 2002/2003, I runda (rewanż)
Polonia Warszawa – FC Porto 2:0 (0:0)
Bramki: Antoni Łukasiewicz 67, Ricardo Carvalho-sam.
Polonia Warszawa: Robert Gubiec, Marcin Kuś, Piotr Dziewicki, Wojciech Szymanek, Igor Gołaszewski, Jacek Dąbrowski, Antoni Łukasiewicz, Maciej Scherfen, Jarosław Mazurkiewicz, Stanley Udenkwor, Maciej Bykowski.
FC Porto: Nuno, Paulo Ferreira, Pedro Emanuel, Ricardo Carvalho, Ricardo Costa, Tiago, Maniche, Dmitrij Aleniczew, Candido Costa, Derlei, Helder Postiga.
Sędzia: Leif Sundell (Szwecja)
Widzów: 1000.

najpopularniejsze

Messi: mam nadzieję, że futbol spłaci dług wobec mnie

Mioduski: ten piłkarz nie ma przyszłości w Legii

Al-Jazira bez szans? Nic z tych rzeczy – największe wpadki Realu

Kot o upadku: myślałem, że ból będzie większy

Skromne zwycięstwo Bayernu. "Lewy" bohaterem