tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

PZB odpowiada na zarzuty: nie zapomnieliśmy o Jakubowskim

– Polski Związek Bokserski nigdy mi nie pomógł finansowo, po kontuzji przestałem dla nich istnieć. Tak po ludzku, to jest przykre – mówił w rozmowie ze SPORT.TVP.PL wicemistrz Europy Igor Jakubowski. Redakcja otrzymała oświadczenie PZB w tej sprawie, zatytułowane "Polski Związek Bokserski nie zapomniał o Igorze Jakubowskim". Publikujemy je w całości.
fot. PAP/Marcin Bielecki

OTO NAJLEPSZY PIĘŚCIARZ ŚWIATA. ZOBACZ JAK TYPOWALI EKSPERCI!

"Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że Igor Jakubowski w swoim dorobku zawodniczym ma nie tylko tytuł wicemistrza Europy seniorów (2015) oraz start w Igrzyskach Olimpijskich (2016). Zawodnik z Konina jest także mistrzem Unii Europejskiej seniorów (2014). Mistrzostwo Polski seniorów zdobywał on trzykrotnie (2011, 2014, 2015). Ponadto był także w swojej karierze trzy razy młodzieżowym mistrzem naszego kraju (2012, 2013, 2014). I to są osiągnięcia, które wymagają podkreślenia i zasługują na pochwałę.

Jednak – o czym także trzeba pamiętać – Igor Jakubowski jest nie tylko zawodnikiem, ale przede wszystkim jest dorosłym człowiekiem, który powinien brać odpowiedzialność za swoje słowa. Tym bardziej, że w powyższym wywiadzie zdarza mu w tak emocjonalnym tonie się stawiać tezy albo nie sprawdzone, albo po prostu mijające się z prawdą.

Kwestia pierwsza dotyczy kontuzji, przy leczeniu której – jak twierdzi Igor Jakubowski – został on pozostawiony przez Związek samemu sobie. Tymczasem z informacji przekazanych nam przez Trenera KNS Karola Chabrosa wynika, iż fakt doznania kontuzji zawodnik zgłosił podczas zgrupowania kadry w Cetniewie. Od razu też Igor Jakubowski został otoczony niezbędną opieką medyczną, której koszt w całości został pokryty ze środków PZB. Nie była to jedyna sytuacja, w której koszt badań pokrywany był ze środków związkowych. Fakt ten ma potwierdzenie w dokumentach finansowych Związku.

Dodatkowo należy dodać, że po zgłoszeniu kontuzji przez Igora Jakubowskiego trenerowi Karolowi Chabrosowi trener podjął decyzję o wycofaniu tego zawodnika nie tylko ze startu w meczu z Niemcami – a nie na turnieju w Niemczech. Igor Jakubowski nie boksował także w mistrzostwach Polski, MTB im. Feliksa Stamma oraz w meczu z Armenią. Po prostu nie brał udziału w przygotowaniach do mistrzostw Europy, lecząc zapewne kontuzję. I to nie trener Chabros namówił go do startu na ME w Charkowie mamiąc rzekomo stypendium PKOl. Bowiem to właśnie Igor Jakubowski – już po meczu z Armenią – w końcowej fazie przygotowań do charkowskich ME zgłosił chęć udziału w tym championacie i przekonując trenera, że jest już gotów do rywalizacji.

W udzielonym wywiadzie Igor Jakubowski stwierdza także, że Związek nie tylko się nim nie interesuje, ale że postanowił go „wydoić” domagając się zwrotu kosztów poniesionych w związku z wcześniejszym wyjazdem tego zawodnika – ze względów rodzinnych – z Igrzysk Olimpijskich w Rio.

Tymczasem z naszych informacji wynika, że zawodnik zgłaszaną chęć wcześniejszego powrotu z Rio do Polski – jeszcze podczas pobytu w Brazylii – motywował względami zdrowotnymi, a nie rodzinnymi. Niezgodność ta może i nie jest zasadnicza dla sprawy, ale jednak rzuca pewne światło na całość zagadnienia w kontekście funkcjonowania w czymś, co można określić wirtualną rzeczywistością. Ponadto – co w tym przypadku ma kluczowe znaczenie – ówczesny selekcjoner kadry narodowej Zbigniew Raubo był przeciwny skróceniem pobytu Igora Jakubowskiego na Igrzyskach.

Sam zainteresowany podjął jednak decyzję o wcześniejszym powrocie do kraju, deklarując zwrot kosztów związanych z koniecznym w tym przypadku przebukowaniem biletu. Ponieważ z tego zobowiązania się nie wywiązał, wobec tego Związek zwrócił się do niego o uregulowanie tej kwestii. Nie można więc mówić tutaj o chęci tzw. „wydojenia”.

Trudno także zaakceptować twierdzenie, że Związek nigdy nie pomógł finansowo Igorowi Jakubowskiemu. Chociaż – zawsze w tego rodzaju dyskursie – łatwo jest rzucać w czyjąś stronę swoimi negatywnymi emocjami. Może by jednak zastanowić się przez chwilę nad kosztami, jakie nie tylko PZB – ale i jego klub macierzysty, czy sponsorzy – poniósł w związku ze szkoleniem tego zawodnika, które było warunkiem niezbędnym do odniesienia sukcesu. Zgrupowania, starty kontrolne, starty w imprezach mistrzowskich, opieka szkoleniowa, opieka medyczna – która według nas miała miejsce i fakt ten jest do udokumentowania – to wszystko stanowi niezbędną podstawę do osiągnięcia wyniku. Natomiast za osiągnięty wynik, który zawodnik musi wywalczyć sam jest nagroda w postaci stypendium, czy nagród sponsorskich – jeżeli wynik jest medalowy – albo nie ma nic. Dokładnie tak samo rzecz się ma we wszelkich dziedzinach, w których nagradzanie dotyczy – zgodnie z przepisami – osiągniętych faktycznie efektów.

Dlatego też należy podkreślić, że Polski Związek Bokserski nie zapomniał o Igorze Jakubowskim – zawodniku, którego wyniki znamy i doceniamy. Całość jednak musi opierać się na odpowiednich zasadach, które przestrzegane są przez wszystkie strony".

Z poważaniem
Janusz Stabno
Rzecznik Prasowy Polskiego Związku Bokserskiego

Złość Jakubowskiego po porażce. Mocne słowa pięściarza

podobne informacje

"Sugar Ray Costa" trenuje boks na siłowni Torresa

Pięściarskie życzenia na 2018 rok. Wszystkiego spektakularnego

Mayweather wyzwał Bryanta na pojedynek

Yoka śladami Joshuy. Kolejna wygrana przed czasem