tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Vuković: psychicznie jestem sponiewierany

– Nie zostałem pobity, nie jestem też w żaden sposób fizycznie poszkodowany. Za to emocjonalnie i psychicznie czuję się mocno sponiewierany – powiedział asystent trenera piłkarzy Legii Warszawa Aleksandar Vuković w opublikowanym na portalu legia.net oświadczeniu.
W środku Aleksandar Vuković (fot. PAP)

Skandal w Warszawie. Kibice pobili piłkarzy Legii!

Do zajść, w których kibice mieli pobić piłkarzy, doszło w nocy z 1 na 2 października po powrocie drużyny z przegranego meczu ligowego z Lechem Poznań 0:3.

Vuković nie jest w stanie zrozumieć takiego zachowania. Jak zaznaczył dłużej niż piłkarzem, czy trenerem jest kibicem. Najpierw Partizana Belgrad, a potem Legii. Dla niego takie zachowanie fanów jest niezrozumiałe. W swoim oświadczeniu wspomniał mecz o mistrzostwo Jugosławii w latach 80.

"Zespół Partizana przegrywał u siebie z Hajdukiem Split 0:5. A cały stadion śpiewał i wspierał drużynę, która na boisku nie dawała sobie rady. Na tej historii i takim podejściu do kibicowania budowałem swoją miłość do klubu. Takie coś jest mi bliskie do dziś. Świat się zmienił, dziś fani Partizana po dwóch porażkach domagają się zmiany trenera, chcą rozmawiać z zawodnikami. A ja jako kibic wychowany na innych ideałach pytam się, co się stało z obowiązującym kiedyś na stadionach hasłem >>Na dobre i na złe<" – napisał.

Echa skandalu na Legii. Życie wyprzedziło przepisy

"Nie zostałem pobity, nie jestem też w żaden sposób fizycznie poszkodowany. Za to emocjonalnie i psychicznie czuję się mocno sponiewierany. To, co się wydarzyło, jest sprzeczne z moim spojrzeniem i moim prywatnym światem człowieka, trenera i osoby, której Legia nie jest obojętna. Przez ostatnie dwa lata byłem asystentem u boku czterech trenerów i czuję się współodpowiedzialny za sytuację, jaka ma miejsce – napisał serbski szkoleniowiec, a niegdyś zawodnik Legii.

Przyznał, że Legia ma obecnie kłopoty. Ocenił, że gra słabo i podkreślił, że powodów jest wiele. Nie powinno to jednak mieć wpływu na wspieranie klubu przez kibiców. Bo oni – jego zdaniem – powinni być z zespołem w każdym momencie.

Psycholog społeczny: Legia Warszawa staciła swojego motywatora

"Przecież wszystkich porażek w tym sezonie w pucharach i w lidze nie można podczepić pod brak zaangażowania czy chęci. Jako kibic zastanawiam się czy nasze podejście do piłkarzy zawsze jest obiektywne i sprawiedliwe. Mam wrażenie, że nie. Piłkarz ma lepiej niż kibic, lepiej niż trener czy asystent trenera. Zarabia 10 czy 20 razy więcej niż asystent trenera. Ale czy to jest powód, bym ja teraz ich znienawidził, czuł do nich niechęć? Nie, a czasem mam wrażenie, że jest to powodem ogólnej niechęci do piłkarzy. Ta niechęć jest spychana na bok tylko w przypadku sukcesów. Gdy ich brak, włączana jest nieprawdopodobna krytyka, hejt i szydera. To niby ma doprowadzić do tego, że zaraz będzie lepiej, ale nie tędy droga" – uważa Vuković.

Serb wspomniał także, że gdyby nie sukcesy sportowe w ostatnich latach, klub nie miałby stabilności i płynności finansowej

Jozak: nie mogę nazywać siebie "trenerem"

podobne informacje

Hiszpańskie derby Krakowa. Wisła rozbiła Cracovię

Emocje głównie przed przerwą. Remis Sandecji w Płocku

Lech "regularny" na wyjazdach. Remis w Lubinie

Przełamanie po 116 dniach. Pogoń wreszcie zwycięska