tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

"Trenerska sensacja roku". Wielki powrót do Bayernu?

Niemieckie media nie mają wątpliwości: nie Thomas Tuchel, nie Luis Enrique, lecz… Jupp Heynckes zostanie nowym-starym trenerem Bayernu Monachium. 72-letni szkoleniowiec powróci w tym celu z ogłoszonej w 2013 roku emerytury.
Bayern Monachium (fot. Getty)

Trudno wyobrazić sobie bardziej spektakularne pożegnanie z futbolem. Heynckes, który poprzednio prowadził Bayern w latach 1987-1991, w 2009 roku, a później jeszcze w między 2011 a 2013, ławkę trenerską opuszczał w glorii i chwale – świeżo po zdobyciu potrójnej korony (mistrzostwo Niemiec, Liga Mistrzów, Puchar Niemiec). Szczęśliwy, spełniony, z "gotowym" następcą w osobie Pepa Guardioli. Nie czekał na telefony…

Jupp Heynckes (fot. Getty) Jak trwoga to do…

Pięknego sezonu 2012/2013 w Monachium powtórzyć się jednak nie udało – choć dominacja na krajowym podwórku była wyraźna, Europę "przejął" Real Madryt. Bezradny był Guardiola, bezradny okazał się też wielokrotny zdobywca Pucharu Mistrzów, czyli Carlo Ancelotti. Włoch nie tylko nie opanował Starego Kontynentu, ale też nie poradził sobie z pełną gwiazd szatnią. To, poniekąd, doprowadziło do jego niedawnego zwolnienia.

Kandydatów do objęcia wakatu upatrywano przede wszystkim w watasze "młodych wilków": pisało się o Thomasie Tuchelu (poprzednio Borussia), pisało się o Julianie Nagelsmannie (Hoffenheim), poważna wydawała się też kandydatura Luisa Enrique (ostatnio: FC Barcelona).

Uli Hoeness i Karl-Heinz Rummenigge, pociągający za sznurki w Monachium, zdecydowali jednak, że to nie czas na rewolucję. Remont generalny niepotrzebny, wystarczy lekkie przemeblowanie. Nie będzie więc wdrażania nowej filozofii, będzie wizja sprawdzona, wypróbowana, z atestem.

"Bild" i "Kicker" przekonują, że Heynckes jest już dogadany, a ogłoszenie wielkiego powrotu to kwestia godzin. Wstępnie: do końca sezonu, żeby uspokoić sytuację. 72-letni szkoleniowiec dobrze zna "trzęsących szatnią" Thomasa Muellera, Francka Ribery’ego czy Arjena Robbena. Współpracował również m.in. z Manuelem Neuerem, Jerome’em Boatengiem, Davidem Alabą czy Javim Martinezem. Problemów z "wejściem" mieć więc nie powinien. Grunt miał uszykować mu Willy Sagnol, który – jako "strażak" – prowadził zespół przeciwko Herthcie Berlin (2:2).

Tak jak poprzednio, tak i tym razem doświadczony Niemiec jest świadom, kto zostanie jego sukcesorem. Nagelsmann ma skończyć to, co zaczął w Hoffenheim, a potem przenieść się na najbardziej wymagającą ławkę trenerską w Bundeslidze. Zanim to jednak nastąpi: w Monachium wielkie świętowanie. Heynckes to postać, którą wszyscy tam kochają. Czy pokocha i Lewandowski?

podobne informacje

Misja Heynckesa w Bayernie, czyli... umyty i zatankowany

Heynckes ostrzega przed Celtikiem. "Nie powtórzyć PSG"

Lewandowski chwali Heynckesa. "Ważne każde podanie"

Chcesz grać w Bayernie? Musisz zaśpiewać