tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Dwie równorzędne Brazylie. Kłopot bogactwa Tite

Król strzelców ligi portugalskiej, najlepszy defensywny pomocnik Ligue 1, obrońca za 27 mln euro, liderzy obrony FC Porto i Chelsea – bez powołań do reprezentacji! Powód: klęska urodzaju. Dziś Brazylia, jak przed 20 laty, ma tak szerokie rezerwy, że może złożyć dwie drużyny narodowe!

Dwie równorzędne Brazylie. Kłopot bogactwa Tite

Król strzelców ligi portugalskiej, najlepszy defensywny pomocnik Ligue 1, obrońca za 27 mln euro, liderzy obrony FC Porto i Chelsea – bez powołań do reprezentacji! Powód: klęska urodzaju. Dziś Brazylia, jak przed 20 laty, ma tak szerokie rezerwy, że może złożyć dwie drużyny narodowe!
Od lewej: Philippe Coutinho, Neymar, Gabriel Jesus (fot. Getty)

"Zidane" z Armenii i jego kręta droga na szczyt

Luis Felipe Scolari popełnił w 2013 roku kardynalny błąd zamykając selekcję rok przed Pucharem Świata, zaraz po zwycięskim Pucharze Konfederacji. W efekcie gros naprawdę świetnych zawodników było skazanych na reprezentacyjny niebyt, a drużyna narodowa poniosła klęskę. Jego następca, Dunga, postanowił radykalnie zmienić skład i nie tyle kadrę przewietrzył co wymiótł 3/4 zawodników. Sukcesu nie odniósł, ale podczas dwóch edycji Copa America 2015 i 2016 przetestował sporo nowych. Tite zbiera owoce pracy szkoleniowca zwolnionego w niesławie... Bo przecież to Dunga postawił na świetnie spisującego się w reprezentacyjnej bramce Alissona, dał pierwsze powołanie (choć zawodnik u niego nie zadebiutował) Gabrielowi Jesusowi, postawił na Douglasa Costę i sprawdził solidną grupę młodych.

Tyle, że Tite zmodyfikował nieco pomysły poprzednika, przede wszystkim poprawił atmosferę w drużynie i oparł ją na Neymarze, Philippe Coutinho, Paulinho, Mirandzie, Danielu Alvesie i Marcelo, czyli zawodnikach, którzy u Dungi byli jedynie rezerwowymi albo nie dostawali powołań (Marcelo i Paulinho).

Thiago Silva (fot. Getty) Poligon wirtuozów

Dziś, na dwie kolejki przed końcem eliminacji, mając zapewnione w nich zwycięstwo, szkoleniowiec pozwala sobie na kadrowe eksperymenty. Mimo to wielu naprawdę uznanych w świecie na reprezentacyjne powołania liczyć nie może, a kilku znakomicie spisujących się w Europie zawodników po prostu nie ma szans, bo konkurencja na ich pozycjach jest wyjątkowa!

Dość napisać, że w kadrze nie ma Davida Luiza, którego grę w Chelsea trudno przecenić. Nie gra także świetny stoper FC Porto, być może najlepszy stoper ligi portugalskiej, Felipe. Miranda, Marquinhos, Thiago Silva są pewniakami, a za ich plecami tabun piłkarzy takich jak mniej znani w Europie Gil (liga chińska!), Rodrigo Caio oraz młody Jemerson z AS Monaco.

Na lewej stronie obrony Brazylia ma wybór wprost nieosiągalny dla innych krajów! Pierwszy jest Marcelo z Realu Madryt, zapewne najlepszy na tej pozycji na świecie. Felipe Luis z Atletico Madryt też jest w czołówce, ale w reprezentacji to „tylko” numer dwa. Za to najlepszy lewy obrońca z Serie A, Alex Sandro z Juventusu, jest powoływany tylko w przypadku kontuzji i kartek kogoś z wcześniej wymienionych. A przecież w odwodzie zostają jeszcze m.in. Alex Telles z Porto (wcześniej m.in. Galatasaray) i kupiony latem za 27 milionów euro, 24-letni Dalbert z mediolańskiego Interu.

Ten ostatni o reprezentacji może tylko pomarzyć, bo przed nim jeszcze wymieniany jest wielce utalentowany 20-latek z ligi brazylijskiej Guilherme Arana, na którego ostrzy sobie już zęby bogata część europejskich klubów oraz Wendell z Bayeru Leverkusen. A jeszcze do przetestowania jest także młodziutki Jorge z AS Monaco!

Deficyt rozgrywających... Kreatywność na wagę złota

Dani Alves (L), Felipe Caicedo (P) (fot. Getty) Po prawej stronie obrony też znakomicie. Pewniakiem jest 34-letni weteran Daniel Alves, a o miejsce numer dwa walczą: Danilo z Manchesteru City, Rafinha z Bayernu, Fagner z Corinthiansu. Bruno Peres też pewnie by o miejsce na ławie marzył, ale kłopoty zdrowotne zatrzymały ciekawie rozwijającą się karierę. Być może rywalizacji nie byłoby żadnej, gdyby na swojej pozycji pozostał Fabinho, kolejny z piłkarzy z księstwa Monaco. Niestety, w klubie zmieniono mu pozycję i gra od dwóch lat jako defensywny pomocnik. Gra kapitalnie, ale o ile na prawej obronie miałby szanse na reprezentacyjne powołania, to jako defensywny pomocnik został przez Tite skreślony. Tutaj niezastąpiony jest Casemiro z Realu Madryt, drugim wyborem Fernandinho z Manchesteru City, a Fabinho, uważany za jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego defensywnego pomocnika Ligue 1, jest jedynie w szerokiej grupie obserwowanych, bo nawet nie powoływanych. Ostatnio bowiem do łask wrócił Fred z Szachtara, a do tego pojawił się jeszcze wśród rywalizujących o miejsce w kadrze Arthur z Gremio.

I chociaż Fabinho sprawdza się w Europie na każdym froncie sportowych zmagań to selekcjoner omija go szerokim łukiem. Tak szerokim, iż Leonardo Jardim, szkoleniowiec piłkarza w AS Monaco, publicznie dał wyraz swemu zdziwieniu „pomijaniem tak dobrego zawodnika”. Podobnie można napisać o Allanie z Napoli, także znakomitym futboliście w sile wieku.

Na skrzydłach tak kolorowo nie jest, ale taki Lucas, nie mający miejsca w wyjściowym składzie PSG, o kadrze może pomarzyć. Douglas Costa z Juventusu też od niej się ostatnio oddalił, ale jest za to miejsce dla Taisona z Szachtara.

Lider strzelców Liga NOS, wcześniej jej król, sprawdzony w hiszpańskiej Valencii, uwielbiany w Benfice, 33-letni Jonas też może jedynie śnić o grze w zespole Tite.

Hulk (fot. Getty) Zapomniano już o Hulku marnującym talent w Chinach, bo teraz Brazylia ma kilku wysokiej klasy napastników: Neymara, Gabriela Jesusa i Roberto Firmino, a także szalejącego w lidze brazylijskiej Luana. Jeśli więc ktoś próbuje się przebić przez ten kwartet to szans upatrywać może tylko w pladze kontuzji kolegów.

Nie tak dawno L'Equpie ogłosiło subiektywnie wybrane jedenastki najlepszych zawodników pięciu najmocniejszych lig Europy. Grupa Brazylijczyków była najliczniejsza, jakby był to kraj ze Starego Kontynentu! I tu ciekawostka, dwóch z dziewięciu wyróżnionych nie mieści się w reprezentacji, a jeden dostaje powołania tylko po nagłych kontuzjach lub w przypadku karencji kartkowych innych na jego pozycji.

Puenta? Odrzucenie Jonasa, Fabinho, Davida Luiza, Alexa Tallesa, Allana, Douglasa Costy, Felipe, Luisao, Wendella, Diego Alvesa, Juana Jesusa pokazuje jak mocna musi być reprezentacja Brazylii. Ta pierwsza…

Bartłomiej Rabij

"Argentyna przypomina zakalec. Nie da się jej oglądać!"

najnowsze opinie

Michał Lewandowski Stawiam na Halep, ale żaden scenariusz nie będzie niespodzianką

Marek Jóźwik Lepiej późno niż za późno

Apoloniusz Tajner Problem organizacji igrzysk? Wszyscy boją się o bezpieczeństwo

Joanna Sakowicz-Kostecka Ślub nie wpłynął negatywnie na formę Agnieszki Radwańskiej