tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Bolesna porażka i wielki wstyd w Bratysławie – 22 lata od pamiętnego meczu reprezentacji

22 lata temu Polacy przegrali ze Słowakami w Bratysławie 1:4. O tym, co działo się na boisku, trudno powiedzieć cokolwiek pozytywnego. – Sami stwarzaliśmy sobie więcej problemów niż działo się to za sprawą przeciwników – opisuje były obrońca naszej reprezentacji, Tomasz Łapiński.
22 lata temu przegraliśmy ze Słowacją w Bratysławie 1:4 (fot. PAP/Paweł Kopczyński)

19 lat od "afery koszulkowej". Polacy zagrali w czarnych strojach

Słowacki zespół nie brał już udziału w walce o awans na Euro 1996. Miał jednak rachunki do wyrównania – przeszło rok wcześniej biało–czerwoni wygrali w Zabrzu 5:0. Nas południowi sąsiedzi wyszli na boisko z zamiarem rewanżu, ale już w pierwszym kwadransie gola zdobył Andrzej Juskowiak. Potem, patrząc z naszej perspektywy, było coraz gorzej...

Słowacy wykorzystywali każdy błąd bezradnych rywali. Polska defensywa nie była w stanie powstrzymać licznych ataków. Nasi obrońcy nie radzili sobie w pojedynkach, które przegrywali zdecydowanie zbyt łatwo.

– Nic nam się nie układało. Właściwie każdy, nawet najdrobniejszy szczegół wypadał tak, że czuliśmy jeszcze większą niemoc. Murawa była bardzo mocno nasiąknięta, piłka odbijała się nietypowo. Pamiętam, jak kilka razy miałem spore kłopoty, by ją opanować, ponieważ błyskawicznie nabierała poślizgu. Oczywiście nie chciałbym szukać usprawiedliwienia – mówi Łapiński.

Najgorsza w naszym wykonaniu było jednak ostatnie pół godziny. W 63. minucie Henryk Apostel postanowił zdjąć Romana Koseckiego. Ten zaś ociągał się przy opuszczaniu murawy, a jakby to nie wystarczyło, by rozwścieczyć sędziego, ściągnął koszulkę. Arbiter nie wytrzymał i pokazał mu drugą żółtą kartkę. Wściekły Kosecki położył trykot przy linii bocznej i udał się natychmiast do tunelu, a wprowadzenie Sylwestra Czerwszewskiego zostało opóźnione o nieco ponad kwadrans. Był to ostatni mecz "Kosy" w narodowych barwach.

Przed końcem spotkania z boiska wyrzucono również Piotra Świerczewskiego, którem udzieliła się nerwowa atmosfera. "Świrek" obejrzał drugi kartonik ze względu na dyskusje z sędzią.

Wściekłości nie krył również Apostel. – Wiem, co mam zrobić: podać się do dymisji – grzmiał podczas konferencji prasowej. W listopadzie tego samego roku jego drużyna zremisowała jeszcze z Azerbejdżanem (0:0) – tak pochodzący ze Śląska szkoleniowiec zakończył współpracę z pierwszą reprezentacją.

Słowacja – Polska 4:1 (1:1)
Bramki:
Dublovsky 31 (k.), Jancula 68, Ujlaky 77, Simon 82 – Juskowiak 11
Polska: Woźniak – Łapiński, Zieliński, Wałdoch – Iwan, Kosecki, Bukalski, Świerczewski, Koźmiński (59. Bednarz) – Bałuszyński (80. Czereszewski), Juskowiak

Retro TVP: klęska Polaków. "Żałośnie kończymy eliminacje"

podobne informacje

MŚ: z Argentyną na pożegnanie fazy grupowej

Słaby weekend kadrowiczów. Na "plus" tylko... zmiennicy

Jak cię widzą, tak cię piszą. Polska oczami rywali

MŚ piłkarek ręcznych: Czechy – Argentyna 28:22