tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Wyznanie rywala Dudka. "Depresja odebrała mi smak życia"

Christopher Kirkland i Jerzy Dudek trafili w 2001 roku do Liverpoolu i przez kilka lat rywalizowali o miejsce w bramce. Anglik zadebiutował nawet w reprezentacji, ale wielkiej kariery nie zrobił. Przeszkodziła mu w tym depresja, o której ze szczegółami opowiedział dziennikarzom BBC.
Jerzy Dudek (L) i Chris Kirkland (fot. PAP/PA)

ARTYSTA EPOKI DOPINGU. JAK ZGINĄŁ PANTANI?

Zrobił to, o czym wielu może tylko pomarzyć. W Premier League miał blisko 200 występów, a w 2006 roku zadebiutował nawet w reprezentacji Anglii. Najbardziej ucieszył się z tego... ojciec. Gdy Chris miał 11 lat, tata i znajomi postawili po 100 funtów na to, że chłopak kiedyś zagra w kadrze A. Każdy z nich odebrał potem ponad 10 tysięcy funtów.

Kirkland nie przebił się w Liverpoolu. Spokojną przystań znalazł dopiero w Wigan. To własnie po odejściu z tego klubu w 2012 roku zaczęły się problemy.

Chris Kirkland (fot. Getty) Nie pamiętam wiele z tamtego okresu. Wiem, że zawiodłem żonę i córkę. Po prostu nie było mnie dla nich. Jestem z Leoną od 18 lat. Ona jest skałą i całe szczęście, że córka ma wiele z niej. Wstydziłem się przyznać, że coś jest nie tak. Wszystko działo się obok mnie – tłumaczył Kirkland.

Bramkarz wspomina, że odcinał się od świata. Nie oddzwaniał, przestał odpisywać na SMS-y, a w pewnym momencie radość przestało sprawiać mu nawet wyprowadzanie ulubionego psa. Wszystko zaczęło się dziać po odejściu z Wigan.

Pojawiły się stany lękowe. Bardzo nie chciałem odchodzić, bo to była moja przystań. Trafiłem do Sheffield Wednesday i całe szczęście grałem tam regularnie. Przynajmniej na 90 minut mogłem o tym wszystkim zapomnieć – opisuje.

W listopadzie 2011 roku – tuż przed początkiem problemów Kirklanda – samobójstwo popełnił Gary Speed. Losy Walijczyka stały się ważnym odniesieniem dla bramkarza.

Każdego dnia nie mogłem doczekać się aż położę się spać, bo wtedy przez parę godzin miałem spokój. Ale kiedy wstawałem, to wszystko wracało ze zdwojoną siłą. To był okrutny cykl... Chris Kirkland o depresji

Wiele razy myślałem o tym, jak musiał czuć się Gary. Czy wiele mi do niego brakowało? Nie mam pojęcia. Nigdy nie próbowałem targnąć się na swoje życie – wyznał bramkarz.

Kiedy zdał sobie sprawę ze skali problemu? Przełomem była śmierć przyjaciela. Callum i jego rodzina przyjaźnili się od wielu lat z Kirklandami. Bywali między innymi na wakacjach w Ameryce.

Nie zdążyłem się nawet z nim pożegnać. Zmarł, gdy akurat byłem w drodze. Gdy zobaczyłem dramat rodziny, to dotarło do mnie, że nie chcę, by moi najbliżsi przechodzili przez coś takiego – opowiada były rywal Dudka.

Od tamtej pory Kirkland nauczył się mówić o problemach. Wsparcie otrzymał nie tylko od rodziny, ale też od Stowarzyszenia Zawodowych Piłkarzy (PFA). – Nie mogę powiedzieć, że wszystko już dobrze, ale z pewnością widzę światełko w tunelu. Coraz więcej osób zaczęło zdawać sobie sprawę z tego, jakie problemy mają na co dzień piłkarze – puentuje zawodnik, który w 2016 roku zakończył karierę.