tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Hit La Liga z agresją w tle. "Zawsze byłem rzeźnikiem"

Barcelona w siedmiu meczach ligowych straciła jedynie… dwa gole. To sytuacja nietypowa, bo od kilku lat defensywa była najsłabszym ogniwem klubu. W sobotę Katalończycy będą mieli okazję sprawdzić umiejętności na tle Atletico – drużyny, która od lat jest wzorem, jeżeli chodzi o obronę, ale także o intensywność gry, która często zamienia się w nadmierną brutalność.
Lionel Messi (w środku) i piłkarze Atletico (fot. Getty Images)

La Liga przekonała się do zmian. System VAR wkrótce

Diego Simeone od początku pobytu w Atletico stawiał przede wszystkim na dyscyplinę i agresywność, opierając defensywę na barkach piłkarzy silnych, walecznych i dobrze przygotowanych fizycznie, o czym wspominał także Filipe Luis w niedawnym wywiadzie z "El Mundo" – Grałem z Messim ponad 30 razy i zawsze występowałem jako rzeźnik. Mówiąc szczerze, to jedyny sposób, aby go zatrzymać. Kiedy staje przede mną i nie pociągnę go za koszulkę lub nie zrobię czegoś nietypowego, to odbiorę mu piłkę raz na 20 prób. Muszę posługiwać się inną bronią. Jeśli poczuje się zbyt komfortowo, to jesteś martwy – powiedział. To zdanie w pełni obrazuje filozofię klubu – przeszkadzanie rywalowi, nawet gdy wiąże się to z koniecznością popełnienia faulu.

Kluczowym elementem w budowaniu szczelnej defensywy jest także klasowy bramkarz, a takich w Madrycie w ostatnim czasie było wielu. Wystarczy wspomnieć o Davidzie De Gei i Thibault Courtois. Ich godnym zastępcą okazał się Jan Oblak, który w ostatnich dwóch latach był najlepszy na swojej pozycji w całej lidze. To miedzy innymi dlatego Atletico w poprzednich pięciu sezonach aż cztery razy traciło najmniej goli.

Diego Simeone (fot. Getty Images) Do... 12 razy sztuka?

Mimo tak imponujących statystyk Diego Simeone wciąż czeka na pierwszą wygraną z Barceloną w lidze. Próbował już 11 razy, lecz jedyne, co zdołał wywalczyć to zaledwie trzy remisy. Jeżeli można doszukiwać się w takiej statystyce pozytywów, to tkwią one w rozmiarach porażek. Jeśli Atletico było pokonywane przez przeciwnika, to najczęściej nie wyżej niż 1:2. Raz straciło trzy gole – w 2015 roku, przegrywając 1:3, a także w rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Króla w sezonie 2014/2015, kiedy bohaterem był Neymar – zdobywca dwóch bramek.

Simeone zdołał dwa razy pokonać Barcę, ale w Lidze Mistrzów. Były to bardzo ważne wygrane, ponieważ dawały zespołowi awans do półfinału rozgrywek. Oba mecze były jednak rozgrywane na terenie Atletico – Vicente Calderon.

Drużyny Atletico i Leicester City podczas meczu na Vicente Calderon (fot. Getty Images) Tęsknota za stadionem

Na Wanda Metropolitano zespoły zmierzą się po raz pierwszy. – To imponujący obiekt, ale nie będę kłamał – tęsknimy za Calderon. Na razie czujemy się trochę jak na neutralnym gruncie. Wcześniej wiedzieliśmy, gdzie można dryblować, gdzie są nierówności i kiedy świeciło słońce. Nie mamy jeszcze tego poczucia po zmianie otoczenia, ale to przyjdzie z czasem – zapewnił Filipe Luis.

To może działać na korzyść Barcelony, która znacznie poprawiła grę w obronie. Do tej pory w lidze straciła dwa gole – to najlepszy wynik spośród wszystkich drużyn w pięciu najsilniejszych ligach europejskich. Nie jest to dzieło przypadku. Samuel Umtiti okazał się klasowym wzmocnieniem, dzięki któremu drużyna lepiej się czuje, wyprowadzając akcję. Wygrywa ponad 70 proc. pojedynków i jest najczęściej odbierającym piłkę zawodnikiem.

Formę odzyskał także Jordi Alba, który pod koniec kadencji Luisa Enrique nie miał mocnej pozycji w zespole. Trener próbował stosować ustawienie 3-5-2 , przez które cierpieli boczni obrońcy. Przyjście Valverde zmieniło sytuację Hiszpana. Po kontuzji Ousmane’a Dembele ma praktycznie całą lewą stronę dla siebie, co pozwala mu często pomagać w ataku. ma także najwięcej przechwytów spośród wszystkich zawodników Barcelony.

Skończyło się także eksperymentowanie na prawej stronie obrony. W poprzednim sezonie na przemian występowali tam Sergi Roberto i Aleix Vidal. W letnim okienku transferowym sprowadzono Nelsona Semedo, który ma za sobą imponujący start sezonu. Stanowi nie tylko oparcie w defensywie, ale dzięki celności podań (średnio 91 proc. w lidze) pomaga również w skutecznym rozegraniu akcji. Atletico musi spodziewać się z każdej strefy boiska.

Czy Atletico w sobotę pokona Barcelonę?
Czy Atletico w sobotę pokona Barcelonę?
  • 17.6%Tak
  • 82.4%Nie
Christo Stoiczkow, czyli dobry duch Barcelony

podobne informacje

Barcelona – Malaga 2:0. Barca ciągle bez porażki.

Barcelona zostaje w La Liga. "Nigdy nie zaryzykujemy"

Pique w dołku. Barcelona szuka mu konkurenta

Barcelona – Olympiakos 3:1. Messi z setnym golem