tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Igrzyska potrzebują zmian. "Reformy to fikcja"

Mieszkańcy Tyrolu odrzucili w referendum możliwość zorganizowania zimowych igrzysk olimpijskich w Innsbrucku. Impreza miałaby zostać rozegrana w 2026 roku, ale po tej decyzji wycofano kandydaturę. W ostatnim czasie to trend…
Od lewej: Jan Ziobro, Kamil Stoch i Maciej Kot (fot. Getty Images)

Moda na... "Nolympię", czyli jak uratować igrzyska?

Podobną sytuację obserwowaliśmy miesiąc temu. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) wybrał gospodarza letnich igrzysk nie tylko na 2024 rok, ale także na 2028, bo poza Paryżem i Los Angeles nie było miast, które podjęłyby się organizacji.

Ze względu na referendum wycofały się takie miasta jak Hamburg i Budapeszt. Społeczeństwo głosuje przeciwko przede wszystkim ze względu na ekonomię. W większości brak odpowiedniej infrastruktury, którą należy budować od zera. Później nowo powstałe obiekty niszczeją, bo nie są wykorzystywane.

Problem organizacji igrzysk? Wszyscy boją się o bezpieczeństwo To samo było w Sztokholmie i Rzymie. Stolica Włoch do dziś spłaca długi za igrzyska w 1960 roku. Dlatego miejscowi nie chcą igrzysk. Na tym się nie zarabia, a trzeba dokładać – zauważył komentator TVP Sport, Marek Jóźwik.

Alternatywą miał być olimpijski program Agenda 2020. Według niego zmagania w pewnych dyscyplinach mogłyby być rozgrywane poza granicami miasta-gospodarza, ale do tej pory nie widać chętnych.

To w tej chwili to fikcja. Igrzyska otrzymały teraz Paryż i Los Angeles, czyli bogate miasta, które mają gotową infrastrukturę. Wszystko zmierza do tego, aby dawać igrzyska tym krajom, które są w stanie je zorganizować. Innsbruck ma pieniądze, ale najwyraźniej obawiają się, że będzie to ich kosztowało zbyt wiele – ocenił Jóźwik.

Chęć zorganizowania zimowych igrzysk olimpijskich miał także Kraków, który był jednym z kandydatów do goszczenia sportowców w 2022 roku, ale mieszkańcy odrzucili ten pomysł w referendum. MKOl zdecydował się więc postawić na Pekin, ale głównie z braku alternatyw. Poza polskim miastem wycofały się także: Oslo, Sztokholm i Lwów.

Justyna Kowalczyk (fot. Getty Images) Polska raczej nie podołałaby finansowo. Zimowe igrzyska bardzo dużo kosztują, ale zwracają się znacznie gorzej niż letnie. W przypadku Krakowa decyzja o wycofaniu się miała także duży związek z polityką – dodał Marek Jóźwik.

Kolejne referendum jest dla MKOl sygnałem do przeprowadzenia gruntownych reform, aby ponownie zachęcić miasta do organizacji igrzysk. – Kiedyś był pomysł, żeby co cztery lata robić je w Atenach, ale to upadło. Przede wszystkim igrzyska muszą być mniejsze. Po pierwsze – MKOl zbyt dużo wymaga co generuje duże koszy. Konkurencji powinno być mniej. Inwestycja może się nie zwrócić. Nie ma jednak żadnych reform – stwierdził.

Na razie jedyną oficjalną kandydaturę wysłał Sion. Krajowe komitety olimpijskie wspierają także m.in. Calgary, Sapporo i Ałmaty. Z kolei ze starań o organizację wcześniej wycofały się takie miasta jak Quebec i Boston, a także Gryzonia – jeden ze szwajcarskich kantonów.

Była w śpiączce, pojedzie na igrzyska. Niezwykła historia Riemen-Żerebeckiej

najpopularniejsze

Znakomite skoki Polaków! Kamil Stoch na drugim miejscu

Sampdoria – Juventus 3:2. Trzech Polaków na boisku

Polska – Urugwaj: tak żegnaliśmy Boruca!

Media: świetne oceny Lewandowskiego i Kapustki

Lewandowski jak Gerd Mueller. Bije kolejne rekordy