tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Paweł Zagumny kończy 40 lat. "Największy talent jaki widziałem"

Mistrz świata, mistrz Europy, zwycięzca Ligi Światowej. To tylko najważniejsze osiągnięcia Pawła Zagumnego, który w środę obchodzi 40. urodziny. – Każdemu szkoleniowcowi życzę, by chociaż raz w życiu miał okazję pracować z kimś takim jak Paweł – powiedział Wojciech Góra z MKS MDK Warszawa, który trenował go w latach juniorskich.
Paweł Zagumny (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Rewolucyjne zmiany w siatkówce. Powstanie Liga Narodów

Bartosz Pilarczyk, SPORT.TVP.PL: – Pamięta pan jak to się wszystko zaczęło? W jakich okolicznościach Paweł Zagumny trafił do MKS MDK Warszawa?

Wojciech Góra: – Tata przyprowadził Pawła do nas, gdy ten był w piątej klasie szkoły podstawowej. Lech Zagumny trenował wówczas AZS Politechnika i powiedział, że syn przychodzi do niego na treningi i bardzo chce odbijać piłkę ze starszymi zawodnikami. Stwierdził zatem, że najlepiej będzie dla Pawła, aby zaczął treningi z rówieśnikami. Jego pierwszym trenerem był Andrzej Marcinkowski, który znał się z panem Zagumnym z Legii.

Paweł Zagumny: moja kariera to seria wzlotów i upadków – Długo jednak z rówieśnikami nie pograł.
– Trener Marcinkowski po krótkim czasie powiedział, że jest zbyt dobry na tę grupę. Trzeba go było przenieść do mocniejszej, ze starszymi zawodnikami. Kilka lat później, w wieku kadeta, został już moim zawodnikiem i był nim do końca wieku juniorskiego.

– Przymierzano go do innej pozycji niż rozgrywający?
– Natychmiast było wiadomo, że będzie rozgrywającym. Nie był dynamiczny, nie lubił biegać, nie przepadał za dużym wysiłkiem fizycznym. Na jednym z obozów grupa pobiegła na trening do lasu z trenerem Michałem Chydzińskim, który jechał na rowerze. Po jakimś czasie wróciła do ośrodka bez Pawła i trenera. Zawodnicy zdążyli już zjeść obiad, a dopiero na horyzoncie pokazał się trener, prowadzący rower, oraz "Guma", który bardziej truchtał niż biegł (śmiech). Posiadał jednak inne predyspozycje. Można powiedzieć, że miał oczy dookoła głowy i wizję gry na kilka chwil do przodu. Od początku odznaczał się analitycznym umysłem i chłonął wiedzę w ekspresowym tempie.

Tak kończy sie epoka. Paweł Zagumny pożegnał się z kibicami – Przypadek sprawił, że bardzo szybko zadebiutował w ekstraklasie.
– To prawda. Rozgrywający Czarnych Radom, Andrzej Skorupa, uległ w tamtym czasie groźnemu wypadkowi. Klub zwrócił się do nas z zapytaniem, czy umożliwilibyśmy Pawłowi występy u nich. Oczywiście się zgodziliśmy. W tamtym czasie łączył występy u nas i w ekstraklasie. Szybko zaczęły pojawiać się propozycje z innych klubów ligowych. W 1996 roku otrzymał powołanie do kadry na igrzyska olimpijskie w Atlancie i razem z rówieśnikiem Piotrem Gruszką jest do tej pory najmłodszym polskim siatkarzem, który wystąpił na imprezie tej rangi.

– Jakie były jego najmocniejsze strony?
– Miał doskonałą technikę i prezentował się znakomicie pod względem taktycznym. Jeśli chodzi o szerokość pola widzenia, koordynację przestrzenną był ewenementem.

– To najlepszy rozgrywający, jakiego pan trenował?
– Nie ulega to najmniejszej wątpliwości. Było kilku bardzo dobrych zawodników, jak Grzesiek Wagner, Sławek Gerymski, obserwowałem też Wojciecha Drzyzgę, który jednak trenował pod okiem trenera Macieja Dehnela. Wszelkie porównania przemawiają na korzyść "Gumy". Do świetnej techniki doszły warunki fizyczne, które bardzo mu pomogły. Pracuję 45 lat i był największym talentem, jaki widziałem. Każdemu trenerowi życzę, by chociaż raz w życiu miał okazję pracować z kimś takim jak Paweł.

Piotr Gruszka: takich zawodników jak Paweł jest na świecie bardzo mało – A czy pana zdaniem był lepszy rozgrywający w historii reprezentacji Polski?
– Paweł był najlepszy. Bez niego nie zdobylibyśmy mistrzostwa świata w 2014 roku. Nie znajdował się już wówczas w najlepszej formie fizycznej, zbliżał się wiekowo do końca kariery. Potrafił jednak przygotować się sam i jego doświadczenie procentowało w najtrudniejszych momentach.

– W ostatnim czasie dużo mówi się, że Zagumny mógłby zostać trenerem reprezentacji Polski. Co pan o tym sądzi?
– Jak najbardziej, ale jeszcze nie teraz. Paweł niedawno skończył grać. Z wieloma obecnymi siatkarzami występował w jednej drużynie. Według mnie źle się pracuje z rówieśnikami, z którymi było się na stopie koleżeńskiej, szczególnie w Polsce. Wiele osób uważa, że w takim układzie trener będzie wymagać mniej. Moim zdaniem nie weźmie kadry jeszcze teraz, ale uważam, że dobrym pomysłem byłoby zatrudnienie go jako konsultanta dla rozgrywających naszej kadry. Nie byłoby to dla niego tak obciążające czasowo i psychicznie, a mógłby w ten sposób poznać kadrę od drugiej strony i przez to przygotować się do jej prowadzenia w przyszłości.

Paweł Zagumny w finale Familiady

najpopularniejsze

Znakomite skoki Polaków! Kamil Stoch na drugim miejscu

Sampdoria – Juventus 3:2. Trzech Polaków na boisku

Polska – Urugwaj: tak żegnaliśmy Boruca!

Media: świetne oceny Lewandowskiego i Kapustki

Lewandowski jak Gerd Mueller. Bije kolejne rekordy