tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Frankowski: liczę, że Carlitos znów zrobi show

Tomasz Frankowski przed niedzielnym meczem ekstraklasy między Wisłą Kraków, której piłkarzem był siedem lat, a Legią Warszawa nie potrafi wskazać wyraźnego faworyta. Liczy jednak na kolejny widowiskowy występ najskuteczniejszego strzelca Białej Gwiazdy – Carlitosa.
Carlos Lopez błyskawicznie stał się gwiazdą Ekstraklasy (fot. PAP/Stanisław Rozpędzik)

Mam obawy, że po tym meczu będzie można powiedzieć +z dużej chmury mały deszcz+, ale jednak liczę na to, że Carlitos znów zrobi show. Jego obecność uatrakcyjnia oglądanie Wisły. W tym piłkarzu drzemie ogromny potencjał, nie wiem dlaczego przez ostatnie lata nie potrafił go zaprezentować. Gdyby jeszcze "odpalił" Paweł Brożek i znowu zaczął strzelać bramki, to możliwości ofensywne krakowskiego zespołu byłby ogromne – powiedział Frankowski.

Były reprezentant Polski uważa, że trudno wskazać zdecydowanego faworyta niedzielnego spotkania. – W ostatnich pięciu latach Legia to dla wszystkich drużyn w Polsce najtrudniejszy rywal, z jakim można się zmierzyć, więc mimo że Wisła jest ostatnio na fali wznoszącej, to spodziewam się wyrównanego meczu, który nie zakończy się wysokim wynikiem. Sposobem na pokonanie Legii może być gra wysokim pressingiem. Z drugiej strony, gdyby warszawianie od początku złapali luz w swojej grze, to też mają duże szanse na zwycięstwo – uważa Frankowski.

Klasyk polskiej ligi wzbudza duże zainteresowanie także ze względu na występ w warszawskim zespole Krzysztofa Mączyńskiego. Wychowanek "Białej Gwiazdy" latem przeniósł się do Legii, mimo wcześniejszych publicznych deklaracji, że nie skorzysta z oferty mistrzów Polski. – Nie zmieniałem barw klubowych w takich okolicznościach i tak gorącej atmosferze. Myślałem, że Krzysiek jest przywiązany do Wisły i wydawało mi się, że jak odejdzie to do innego klubu niż Legia. Podejmując taką decyzję musiał jednak liczyć się z tym, że kiedyś przyjedzie na stadion Wisły i będzie musiał przyjąć porcję gwizdów, jak kiedyś Figo, gdy przyjechał do Barcelony po transferze do Realu Madryt – nadmienił Frankowski, który w barwach Wisły w latach 1999-2005 rozegrał 12 meczów przeciwko Legii i zdobył w nich siedem bramek.

Z tych spotkań pamiętam przede wszystkim gole, choć bardziej cieszyły te zdobywane na Łazienkowskiej, gdy mogłem uciszyć publiczność – dodał Frankowski.

Niedzielne spotkanie Wisły z Legią rozpocznie się w Krakowie o godzinie 18. Wszystkie bilety zostały sprzedane i na trybunach powinno zasiąść 33 tysiące widzów.

Po 13 kolejkach rozgrywek ekstraklasy Wisła z dorobkiem 20 punktów zajmuje piątą lokatę. Legia ma punkt mniej i jest szósta.

podobne informacje

Czerkawski i Frankowski gośćmi "Sportowej Niedzieli"

Atak co się zowie. Najskuteczniejsi w historii

Kolejny Frankowski w Jagiellonii

Soccer wciąż cierpi na stare kompleksy