tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Niedosyt czy sukces? Szansa na polski dublet w GP

Patryk Dudek, Maciej Janowski i Bartosz Zmarzlik będą walczyć o medale indywidualnych mistrzostw świata w Melbourne. Pierwszy z nich ma jeszcze szanse na złoto, ale przed ostatnią rundą traci do lidera – Jasona Doyle'a – 14 punktów. – Nigdy nie myślałem, że pojadę przed swoimi kibicami. Przypieczętowanie tytułu byłoby czymś niesamowitym – powiedział żużlowiec.
Patryk Dudek (fot. PAP)

Inauguracja Grand Prix w Warszawie

Dogonienie Doyle'a jest już prawie niemożliwe. Liderowi wystarczy osiem punktów, żeby świętować tytuł. Może się to stać jeszcze w rundzie zasadniczej. 32-latek z Newcastle notował w tym sezonie wpadki bardzo rzadko. Wykazał się też niesamowitą determinacją. W kilku rundach jeździł z poważną kontuzją, a do prezentacji wychodził... o kulach.

Australijczyk był bardzo zdeterminowany, żeby sięgnąć po upragniony tytuł. Ostatnie dwa lata kończył w ambulansie. Poważne wypadki zabrały mu medale indywidualnych mistrzostw świata. Gdyby nie ubiegłoroczny upadek w Toruniu miałby już prawdopodobnie złoty medal na półce.

Maciej Janowski (fot. PAP) Zapaść Janowskiego

W tej edycji Grand Prix bardzo dobrze radzili sobie Polacy. W klasyfikacji przejściowej prowadzili Patryk Dudek i Maciej Janowski. Żużlowiec Betardu Sparty Wrocław pogubił się w drugiej części sezonu i wypadł poza podium.

– W jego przypadku to tylko sprzęt. Mocno nad nim pracuje, żeby wrócić na właściwe tory. Zaczynając sezon byłby zadowolony z pierwszej piątki, ale gdyby teraz skończył bez medalu to na pewno czułby niedosyt – tłumaczył były żużlowiec, Krzysztof Cegielski.

Nie sposób nie przyznać mu racji, bo Janowski zawodził nie tylko w Grand Prix. W finale PGE Ekstraligi to właśnie jego punktów zabrakło wrocławianom do zwycięstwa. W Melbourne będzie miał bardzo trudne zadanie, bo rozpędzony Tai Woffinden (115 pkt.) ma nad nim dwa punkty przewagi. Z drugiego szeregu będą atakować też Emil Sajfutdinow (109 pkt.) i Bartosz Zmarzlik (108 pkt.).

Od lewej: Tai Woffinden, Patryk Dudek i Bartosz Zmarzlik (fot. PAP) Niepozorny Dudek

W trakcie sezonu więcej mówiło się o tym, że medal może wywalczyć Janowski, a nie Dudek. Eksperci spodziewali się, że zawodnik Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra wpadnie w dołek f0rmy. Stało się jednak zupełnie odwrotnie. Debiutant w cyklu Grand Prix jeździł bardzo równo i nigdy nie schodził poniżej pewnego poziomu.

25-latek wykręcił rewelacyjną średnią – 11,63 pkt./turniej. Jeśli marzy o złocie musi być bezbłędny w Melbourne. Ratuje go siedem zwycięstw i słabszy występ Doyle'a. "Oczko" zdobywały tylko największe tuzy żużla. Kiedy po mistrzostwo sięgał Tomasz Gollob dokonał tej sztuki dwukrotnie (w Toruniu i Vojens). Wtedy finał był punktowany podwójnie, dlatego przy jego nazwisku widnieją 24 punkty.

– Czuję się dobrze na tym torze, ponieważ jest duży. Mogę go przyrównać do owalu w Bydgoszczy. Wierzę, że będę zadowolony po sobotnich zawodach – powiedział Dudek po treningu.

Martin Vaculik (fot. PAP/Lech Muszyński) Walka o ósemkę

W ostatniej rundzie walka będzie toczyć się nie tylko o medale, ale też pozostanie w cyklu Grand Prix na 2018 rok. Teoretycznie sprawa jest jasna. Znajdujący się na ósmym miejscu Matej Zagar ma siedem punktów przewagi nad Martinem Vaculikiem. I to pomiędzy tymi żużlowcami powinna się rozegrać ta batalia.

W przypadku rewelacyjnego występu Słoweńca i Słowaka bezpieczny nie może być też Fredrik Lindgren. Szwed ma dziesięć punktów zaliczki na Zagarem i 17 nad Vaculikiem. Do Melbourne jednak nie przyjedzie z powodu poważnej kontuzji kręgosłupa.

W Australii z IMŚ pożegna się Piotr Pawlicki. Zawodnik Fogo Unii Leszno wygrał w Daugavpils, ale miał też wiele rund, w których zawodził. Władze BSI nie przyznają mu "dzikiej karty". W Grand Prix wymieni się z... bratem – Przemysławem – który wywalczył awans w GP Challenge.

Rywalizacja o "dziką kartę" będzie zacięta. Los Polaka podzielą Chris Holder, Antonio Lindbaeck, Peter Kildemand, Greg Hancock, Niels Kristian-Iversen i Nicki Pedersen. W stawce zabraknie więc... Duńczyka. Organizatorzy cyklu na pewno zaproszą do udziału jednego z nich. Kogo jeszcze? Faworytami są Hancock i Holder, a w grze liczy się też Vaclav Milik...

podobne informacje

Zawieszenie broni. Żużlowcy porozumieli się z Ekstraligą

Grand Prix 2018: wystartuje czterech Polaków

Wyboista droga Dudka po medal. Doping, upadki...

Dudek wicemistrzem świata, tytuł dla Doyle'a