tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Łukasz Piszczek talizmanem Borussii. Bez niego drużynie idzie fatalnie

Łukasz Piszczek 5 października, w meczu eliminacji MŚ z Czarnogórą, naderwał więzadło poboczne w kolanie. Od tego czasu nie gra i chyba nikt w Borussii Dortmund nie spodziewał się, że jego brak będzie aż tak bolesny. A może być jeszcze gorzej, bo w sobotnim meczu z Bayernem kontuzji doznał Sokratis Papastathopoulos.
Łukasz Piszczek (Fot. Getty Images)

Ulreich był ścianą. Borussia "tylko ganiała" Bayern

Grecki stoper zszedł z boiska przed końcem pierwszej połowy. Na razie nie wiadomo, co dokładnie mu się stało i ile potrwa ewentualna przerwa od grania. Gdyby okazało się, że musi na dłużej odpocząć od piłki, byłaby to wielka strata dla zespołu, bo w tym sezonie jest jednym z jego najlepszych zawodników.

Peter Bosz i tak ma już ból głowy w obronie, bo nie może korzystać z Piszczka. On do końca roku już nie zagra i holenderski trener głowi się, jak go zastąpić. Od dawna wykluczony jest bowiem i drugi prawy defensor Erik Durm, który ma notoryczne problemy ze zdrowiem. Przez ostatnie 2,5 roku wystąpił tylko w 34 meczach.

Pod nieobecność doświadczonego Polaka Bosz próbuje na prawej obronie różnych rozwiązań. Najpierw zagrał tam Jeremy Toljan, który lepiej czuje się z lewej strony, później już Marc Bartra. Hiszpanowi zdarzało się już co prawda występować na boku defensywy, ale nominalnie jest stoperem.

Marc Bartra w meczu z Bayernem (Fot. Getty Images)

Widać to było choćby w meczu z Bayernem Monachium. Kilka razy dał się ograć rywalom, a przede wszystkim pierwsza i trzecia bramka padły po dośrodkowaniach z prawej strony.

O tym, jak wielką stratą dla dortmundczyków jest kontuzja Piszczka, najlepiej świadczą wyniki. Gdy zagrał w pierwszych siedmiu kolejkach Bundesligi, zespół wygrał sześć razy i raz zremisował. Co jeszcze ważniejsze, stracił w tych spotkaniach tylko dwie bramki.

– Nie ma co ukrywać, że jest on niezwykle ważnym ogniwem zespołu i jednym z jego najbardziej doświadczonych zawodników. Od dawna gwarantuje wysoki poziom w grze defensywnej, a i umie swoją stroną zaatakować – uważa Radosław Gilewicz, były piłkarz m.in. VfB Stuttgart i Karlsruher SC oraz reprezentant Polski.

Bez Polaka Borussia z ligowymi rywalami mierzyła się cztery razy. Efekt jest zgoła odmienny – trzy porażki, jeden remis i bilans bramkowy 7:12.

Borussia bez Piszczka traci wiele bramek (Fot. Getty Images)

Nawet wyniki w Lidze Mistrzów pokazują, jak bardzo go brakuje. Nie statystycznie, bo z 32-latkiem w składzie zespół Bosza przegrał dwa mecze, a bez niego dwa zremisował. Tyle że ewentualne porażki na wyjeździe z Tottenhamem i u siebie z Realem Madryt w Dortmundzie pewnie brano pod uwagę od razu po losowaniu grup. Dwóch remisów z APOEL-em nie przewidywano chyba nawet w najczarniejszym scenariuszu.

W sumie bez Piszczka BVB rozegrała siedem meczów i zwyciężyła tylko w jednym. Każde inne rozstrzygnięcie spotkania pucharowego z trzecioligowym Magdeburgiem byłoby jednak sensacją. – Stwierdzenie, że Borussia gra jak gra tylko z powodu braku Piszczka, byłoby przesadą. Tych problemów w zespole jest więcej, choć to oczywiście jeden z największych – podkreśla Gilewicz.

Fakty są takie, że przed kontuzją Polaka dortmundczycy prowadzili w tabeli Bundesligi z pięcioma punktami przewagi nad Bayernem. Teraz, po niecałym miesiącu, są trzeci i tracą do obrońców tytułu już sześć punktów.

Czy Bayern obroni mistrzostwo Niemiec?
Czy Bayern obroni mistrzostwo Niemiec?
  • 94.8%Tak
  • 5.2%Nie
Borussia Dortmund szkoliła dzieci w Kamionkach

podobne informacje

Dziurawa murawa i... obrona. Piszczek w cieniu bramkarza

Borussia wyszła z tarapatów. Pomogła asysta Piszczka

Dobry występ Piszczka. Batshuayi znów skuteczny

Polacy w Bundeslidze – grali przeciętnie lub wcale