tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Urugwajski fenomen. "Inne kraje mają historię, Urugwaj ma futbol"

– Błękitna jak niebo koszulka była dowodem na istnienie narodu: Urugwaj to nie pomyłka. Piłka nożna wyciągnęła ten mały kraj z cienia anonimowości – słowa poety i dziennikarza Eduardo Galeano pięknie podkreślają rolę futbolu w historii tego państwa. Sukcesy z pierwszej połowy XX wieku sprawiły, że Urugwajczycy są też silniejszym narodem.
Kibice reprezentacji Urugwaju (fot. Getty)

Polska – Urugwaj i Polska – Meksyk w TVP1, TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji (transmisja)

Dwa mistrzostwa świata, dwa mistrzostwa olimpijskie, piętnaście mistrzostw Ameryki Południowej. Reprezentacja Urugwaju to jedna z najbardziej utytułowanych drużyn na świecie i zarazem najmniejszy kraj, który zdobywał Puchar Świata. To fenomen, któremu warto przyjrzeć się bliżej.

Na początek trochę historii

Urugwaj uzyskał niepodległość w 1828 roku jako... państwo buforowe pomiędzy wiecznie skłóconymi i rywalizującymi o hegemonię w regionie Argentyną i Brazylią. Na drodze do stworzenia narodu stała konieczność odróżnienia się od wielkich sąsiadów i zaznaczenia niezależności.

Niedługo po roku 1828 władze eksterminowały niewielką grupę ludności rdzennej, jaka pozostawała na terenie nowo powstałej republiki. Skład etniczny Urugwaju na przełomie XIX i XX wieku to prawdziwa mieszanka. Najwięcej było imigrantów z Europy, szczególnie z Hiszpanii, Włoch i Francji, a także, w późniejszych latach, z Portugalii, Niemiec, Szwajcarii, Austrii i Wysp Brytyjskich. Bardzo niewiele osób czuło związek z Urugwajem.

Pierwsze sukcesy piłkarskie w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku zbiegły się w czasie z okresem rozkwitu gospodarczego i modernizacji kraju. Urugwaj stopniowo, z przypadkowego zlepku różnych grup etnicznych, zaczął się stawać spójnym organizmem, dzielącym wspólne symbole i zwyczaje. Seria wspaniałych sukcesów reprezentacji "La Celeste" zjednoczyła mieszkańców i nawet wielki kryzys, który miał miejsce w końcówce lat 20., nie był w stanie spowolnić procesu identyfikacji narodowej Urugwajczyków. Jego głównym składnikiem stała się zwycięska drużyna piłkarska.

Piłkarze Urugwaju w 1930 roku (fot. Getty)

Złote lata

Reprezentacja Urugwaju zapisała się w dziejach piłki nożnej jako zwycięzca pierwszych mistrzostw Ameryki Południowej (Copa America 1916) oraz pierwszego mundialu w 1930 roku. Jedyne złote medale olimpijskie Urugwaj zdobył właśnie w piłce nożnej – wygrywając turnieje w 1924 i 1928 roku.

Triumfy na igrzyskach w Paryżu i Amsterdamie mieszkańcy Urugwaju przyjęli z euforią. Tłumy śledziły występy reprezentacji na najważniejszych placach Montevideo, gdzie przez megafony relacjonowano napływające telegrafem wieści. Postęp technologiczny stwarzał całkowicie nowe i do tej pory niespotykane możliwości wspólnego przeżywania emocji związanych ze sportem, który uprawiało bardzo wiele osób.

Po powrocie piłkarzy entuzjazm wśród Urugwajczyków nie malał. Zorganizowano przejazd przez miasto, rząd ogłosił święto narodowe oraz wyemitował okolicznościowe znaczki pocztowe z napisem "Uruguay Campeon de Football". Poczucie dumy narodowej przepełniało mieszkańców tego małego państwa, dla którego piłka nożna stała się trampoliną do międzynarodowej sławy.

Dziennikarz gazety "El dia" rozpływał się nad sukcesem piłkarzy urugwajskich, pisząc: "wy jesteście ojczyzną, chłopcy, symbolem tego małego, prawie niewidzialnego na mapie punktu, który rośnie, rośnie, rośnie". Małe buforowe państwo pomiędzy Brazylią i Argentyną stało się światową potęgą. Co prawda w jednej tylko dziedzinie, ale i to było dla Urugwajczyków wielkim powodem do dumy, która zbliżała do siebie różne grupy społeczne i etniczne.

Urugwajczycy świętują zdobycie MŚ w 1930 r. (fot. PAP/PA)

Historyczny mundial

Decyzja FIFA o zorganizowaniu w 1930 roku w Urugwaju pierwszego turnieju mistrzostw świata w piłce nożnej nie była przypadkiem, a naturalną konsekwencją dynamicznego rozwoju kraju, niezwykłej popularności dyscypliny oraz wielkich sukcesów reprezentacji. W dodatku zawody piłkarskie stanowiły doskonałą okazję do uczczenia stulecia przyjęcia konstytucji z 1830 roku.

Mundial stał się kolejnym ważnym krokiem w unifikacji urugwajskiego społeczeństwa, które tym razem na własne oczy mogło zobaczyć swoich bohaterów, walczących o bardzo prestiżowe trofeum. W kronikach można przeczytać, że na mecze zdążali "duzi i mali, młodzi i starzy, biedni i bogaci, kobiety i mężczyźni, każdy identyfikując się z reprezentacją. Wszyscy oni wychodzili na ulice, by pokazać swe najczystsze uczucia patriotyczne".

Tytuł zdobyty u siebie przez zawodników trenera Alberto Suppiciego zwieńczył złotą serię urugwajskiej piłki w imprezach ogólnoświatowych, która trwała od igrzysk olimpijskich w Paryżu w 1924 roku. Urugwaj wygrał trzy kolejne najważniejsze turnieje.

Juan Alberto Schiaffino strzela gola na 1:1 w meczu MŚ 1950 Brazylia - Urugwaj (fot. PAP/DPA)

Pamiętne "Maracanazo"

Drugie mistrzostwo świata Urugwajczycy zdobyli w 1950 roku dzięki wygranej na stadionie Maracana z Brazylią. Samo spotkanie, decydujące o tytule, nie było finałem – regulamin przewidywał mistrzostwo świata dla zespołu, który zajmie pierwsze miejsce w wyłonionej we wcześniejszych meczach rundzie finałowej. Wyniki tych spotkań sprawiły, że gospodarzom do zdobycia pierwszego w historii mistrzostwa świata wystarczał remis, natomiast Urugwajczyków urządzało jedynie zwycięstwo.

Po bezbramkowej pierwszej połowie, zaraz po przerwie gola dla Brazylii strzelił Friaca. To sprawiło, że jego drużyna poczuła się jeszcze pewniej. Rywale jednak nie zamierzali się poddawać i za sprawą goli Juana Schiaffino i Alcidesa Ghiggii wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do samego końca.

W przeciwieństwie do wydarzeń sprzed dwudziestu lat, zwycięstwo Celestes było ogromną niespodzianką, która w Urugwaju wywołała niebotyczną euforię. W Brazylii przyjęto wynik z szokiem przechodzącym w żałobę.

Urugwajczycy świętowali do tego stopnia, że nie uniknięto ofiar śmiertelnych wśród kibiców. Samolot z mistrzami świata nie mógł wylądować na międzynarodowym lotnisku Carrasco w Montevideo, ponieważ na pasie startowym świętowały trudne do opanowania tłumy ludzi. Spowodowało to przeniesienie lądowania w inne miejsce.

Urugwaj odniósł zwycięstwo nie tylko sportowe. Piłkarze zostali uosobieniem narodowej wiary i determinacji. Sukces stał się momentem niemal mitycznym w zbiorowej pamięci mieszkańców. Nic trafniej nie podsumuje roli piłki nożnej dla Urugwaju, jak cytat byłego trenera reprezentacji tego kraju, Ondino Viery, który powiedział, że inne kraje mają swoją historię, Urugwaj ma swój futbol.


Wykorzystane źródła:
Stefan Szczepłek, Moja historia futbolu: Tom 1: świat,
Tony Mason, Pasja milionów: piłka nożna w Ameryce Południowej
Brian Glanville, The Story of the World Cup

Mały kraj, wielcy piłkarze – poznaj reprezentację Urugwaju
Reprezentacja Polski wraca do TVP!

najpopularniejsze

Stoch: drugi skok był już z automatu

Nie żyje Janusz Wójcik, były selekcjoner reprezentacji Polski

Królewskie pożegnanie Artura Boruca przez kibiców Legii

Liga Mistrzów: transmisja meczu Juventus – Barcelona w TVP1, SPORT.TVP.PL i aplikacji TVP Sport

PŚ w Wiśle – II seria: skok Kamila Stocha (129,5 m)