tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Kryzys w Kielcach. Koniec dominacji Vive

Właściciel z dumą przedstawia mocarstwowe plany, trener zapewnia o rosnącej formie zawodników, a drużyna ma najgorszy start w Lidze Mistrzów od czasów, których najmłodsi mają prawo nie pamiętać. Tak wygląda bieżący sezon w europejskiej elicie PGE Vive Kielce. Mistrzowie Polski tak źle nie grali od 2011 roku, kiedy po raz ostatni przegrali ligową rywalizację w kraju!
Krzysztof Lijewski (fot. PAP)

LM: kolejna wyjazdowa porażka Vive

Po sześciu kolejkach fazy grupowej kielczanie zajmują dopiero 5. miejsce w tabeli grupy B z zaledwie jednym zwycięstwem. W dwóch meczach mieli remis. Ponieśli trzy porażki – kolejno z Mieszkowem Brześć, Celje Pivovarną Lasko i PSG.

Dobra pierwsza połowa to za mało. PGE Vive słabsze od PSG Przed tym ostatnim spotkaniem Tałant Dujszebajew tonował nastroje. – Zdajemy sobie sprawę, że nasza sytuacja w tabeli nie jest najlepsza. Teraz przed nami niezwykle ważne starcie z liderem tabeli. Ten mecz pokaże w jakim miejscu jesteśmy – zapowiadał.

Jeśli Kirgiz nie wiedział, w jakim miejscu jest zespół, to wynik spotkania i statystyki po sześciu kolejkach nie pozostawiły mu chyba złudzeń – w najgorszym od bardzo wielu lat! A dokładniej od sześciu...

Kto to jeszcze pamięta tak złe czasy?

Właśnie przed sześcioma laty Vive po raz ostatni nie sięgnęło po mistrzostwo Polski. W finale kielczanie przegrali wówczas z Wisłą Płock i jako wicemistrzowie kraju musieli przedzierać się przez kwalifikacje do Ligi Mistrzów.

Tałant Dujszebajew: Vive będzie w trójce najlepszych klubów W fazie grupowej drużynie prowadzonej wówczas przez Bogdana Wentę na początku także nie wiodło się najlepiej. Po sześciu meczach mieli dwa zwycięstwa i aż cztery porażki (m.in. z prowadzonym wtedy przez Dujszebajewa Atletico Madryt).

Ostatecznie Vive wyszło z grupy (obowiązywał wówczas inny system rozgrywek). W pierwszej fazie grupowej wicemistrzowie Polski przegrali z RK Koper i pożegnali się z rozgrywkami.

Od tamtego czasu w kolejnych pięciu sezonach kielczanie zawsze rozpoczynali fazę grupową zdecydowanie lepiej. Aż do teraz...

Kuźnia Charakterów. Sławomir Szmal wbija szpilę... Bieleckiemu Mistrzowski sezon

Warto wspomnieć, że nienajlepszy start szczypiorniści Vive mieli także w sezonie 2015/2016, który zakończyli historycznym triumfem w Final Four.

Po sześciu kolejkach fazy grupowej nikt nie przypuszczał wówczas, że sezon będzie tak udany. Zespół już pod ręką Dujszebajewa miał dwa zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki. Później było jednak tylko lepiej. Do końca rywalizacji w grupie już nie przegrali.

Wszystko skończyło się idealnie. Niewykluczone, że w obecnym sezonie będzie tak samo, choć trzeba podkreślić, że w 2015 roku Vive przegrało z Barceloną i Vardarem, czyli zespołami z najwyższej półki. A w ostatnich tygodniach zaliczyli wpadki z Mieszkowem i Celje...

Andreas Wolff: już podczas ME myślałem, żeby tutaj grać – Na analizę fazy grupowej będzie czas po jej zakończeniu. Teraz skupiamy się tylko na najbliższym spotkaniu – twierdzi Krzysztof Lijewski. Tym będzie starcie z najsłabszym w grupie Aalborgiem. Z pewnością to doskonała okazja, żeby zmienić kierunek na właściwy.

Kibice sięgają jednak wzrokiem dalej niż zawodnicy. Mają prawo do niepokoju. Podczas gdy Bertus Seervas na uroczystej i przygotowanej z wielką pompą konferencji prasowej zapowiada wielkie transfery i plan na lata (Vive zasili m.in. Adreas Wolff), rzeczywistość może przerwać piękny sen wcześniej.

Jeśli Vive będzie miało pasmo porażek, przegra w lidze, a rywalizację w europejskich pucharach zakończy szybciej niż w ćwierćfinale, to trudno przypuszczać, żeby pozostał Tałant Dujszebajew. A kiedy go zabraknie, zagadką pozostanie drużyna oparta na obecnych i przyszłych transferach Kirgiza...

Czy Vive awansuje do turnieju finałowego LM 2017/18?
Czy Vive awansuje do turnieju finałowego LM 2017/18?
  • 52.5%TAK
  • 47.5%NIE