tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zmienne szczęście Polaków w europejskich turniejach

9 listopada drużyny Virtus.pro, Team Kinguin oraz PRIDE walczyły o kolejne punkty w turniejach ECS, ESEA oraz FCDB. Nie wszystkie spotkania poszły po ich myśli.
Virtus.pro (fot. Facebook)

E-Ampy pod patronatem medialnym TVP Sport

W czwartkowy wieczór polscy fani CS:GO nie mogli narzekać na brak zajęć. Team Kinguin brało udział w 26. europejskim sezonie ESEA oraz zamkniętych kwalifikacjach do FCDB Cup 2017. Virtus.pro oraz PRIDE również rozegrały mecze w ramach ligi ESEA. Złota piątka dodatkowo walczyła w czwartym europejskim sezonie ECS.

PRIDE 8:16 Crowns (Cobblestone)

Mecz PRIDE kontra Crowns przebiegał pod dyktando Szwedów już od pierwszych rund. Polacy próbowali gonić wynik, ale rywale skutecznie uniemożliwiali im odzyskanie kontroli. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 11:4 na korzyść Crowns. Po zmianie stron Samuel „Zyppe” Martinsson wraz z kompanami konsekwentnie maszerowali po zwycięstwo. Ostatecznie zatriumfowali po rozegraniu 24 rund.

Team Kinguin 16:0 RESISTANCE (Mirage)

To był udany dzień dla Team Kinguin. Pingwiny rozpoczęły zmagania od wyjątkowo łatwej przeprawy z RESISTANCE. Serbowie byli kompletnie bezsilni i nie zdołali zapisać na swoim koncie choćby pojedynczej rundy.

Team Kinguin 16:14 Epsilon (Cache)

W następnym starciu zawodnicy Mariusza „Loorda” Cybulskiego trafili na przeciwnika z wyższej półki. Epsilon postawiło zaciekły opór i dokładało wszelkich możliwych starań, aby przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. Do rozstrzygnięcia doszło w ostatniej rundzie regulaminowego czasu gry. Finalnie Polacy okazali się lepsi.

Dwa zwycięstwa pozwoliły Pingwinom na podreperowanie swojego dorobku punktowego w zamkniętych kwalifikacjach do FCDB Cup 2017. Obecnie plasują się na pierwszej pozycji w grupie B.

Team Kinguin 1:0 Not Academy (walkower)

W czwartkowy wieczór drużyna Kinguin zdołała zachować czyste konto. Reprezentanci Not Academy poddali mecz bez walki. W związku z tym Polacy zdobyli cenne trzy punkty w klasyfikacji generalnej. Obecnie brakuje im trzech wygranych, aby wydostać się z grupy spadkowej w lidze ESEA.

Virtus.pro 16:10 Flipsid3 (Nuke)

Virtusi po raz pierwszy mieli okazję zmierzyć się z odświeżonym składem zespołu Flipsid3. Seized uchodził za najsłabsze ogniwo w Na'Vi. Po zmianie barw stopniowo wyrasta na najjaśniejszy punkt drużyny. Pomimo udanego występu nie był w stanie uchronić swojego zespołu przed porażką. Virtus.pro bez większych kłopotów rozstrzygnęło mecz na swoją korzyść.

ToM223 (fot.Facebook)

Virtus.pro 4:16 Fragsters (Inferno)

Spośród wszystkich drużyn, z którymi w czwartek zmierzyło się Virtus.pro, Fragsters uchodziło za najsłabszą. Niedoceniana duńska formacja sprawiła sporą niespodziankę pewnie pokonując weteranów CS:GO. Virtusi potwierdzili, że nie do końca odnajdują się w internetowych zmaganiach z niżej sklasyfikowanymi przeciwnikami.

Virtus.pro 16:7 Invictus Aquilas (Cache)

Zawodnicy Jakuba „kubena” Gurczyńskiego szybko udowodnili, że porażka z Fragsters stanowiła wyłącznie wypadek przy pracy. Na własnej skórze przekonali się o tym reprezentanci Invictus Aquilas. Rumuni w pierwszych rundach dotrzymywali kroku Polakom, ale później zostali całkowicie zdominowani przez bardziej doświadczonych rywali.

Virtus.pro 16:8 GODSENT (Cache)

Pierwszą część dwumeczu VP kontra GODSENT zaplanowano na mapie Cache. W pierwszej połowie Virtusi wypracowali solidną, 5-punktową przewagę. Po zmianie stron Polakom wystarczyło nie podejmować zbędnego ryzyka i spokojnie doprowadzić spotkanie do końca. Tak też się stało. Po zakończeniu 24. rundy Virtus.pro mogło świętować zwycięstwo.

Virtus.pro 16:8 GODSENT (Train)

Po krótkiej przerwie GODSENT otrzymało okazję do rewanżu na mapie Train. Tym razem Szwedzi rozpoczęli jeszcze gorzej. Po pierwszej połowie „tablica świetlna” wskazywała rezultat 12:3 na korzyść Virtus.pro. Po zmianie stron Dennis „dennis” Edman i spółka zdołali wyłuskać kilka rund, lecz to nie wystarczyło, aby przejąć inicjatywę. Drużyna pod wodzą Wiktora „TaZa” Wojtasa ponownie wygrała 16:8 i tym samym zatriumfowała w dwumeczu.

Virtus.pro znajduje się obecnie na szarym końcu klasyfikacji generalnej ECS. Należy jednak zwrócić uwagę, że Polacy rozegrali kilka spotkań mniej niż ich rywale. Pora nadrobić zaległości i zdobyć przepustkę na lanowe finały.

Michu: na początku nie podobało nam się jak Hyper prowadzi grę
Minise: nie dałem ani jednej taktyki w tym meczu
Hayabusa: Virtusi muszą przyzwyczaić się, że CS poszedł do przodu

podobne informacje

Joanna Marks: NEO kiedy przegrywa chce grać więcej i więcej

SLi Shanghai 2017: Virtus.pro gładko uporało się z Renegades

SLi Shanghai 2017: Virtus.pro z trudem pokonało Flash. Polacy o krok od awansu do fazy pucharowej

Virtus.pro ze sporym awansem w światowym rankingu HLTV