tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Virtus.pro, AGO i Team Kinguin notują kolejne zwycięstwa w lidze ESEA

W przeddzień Święta Niepodległości polskie formacje rozegrały szereg spotkań w ramach ligi ESEA. Zespoły Virtus.pro oraz AGO były bezbłędne. Reprezentanci Team Kinguin zapisali na swoim koncie kolejne zwycięstwo, lecz w drugim meczu nie zdołali uniknąć porażki.
Neo, Kuben i byali (fot. Facebook)

Faza zasadnicza rozgrywek 26. sezonu ESEA wkrótce dobiega końca. Europejskie zespoły mają już tylko kilka dni, aby podreperować swoją pozycję i uzyskać przepustkę do fazy pucharowej. 10 listopada trzy polskie formacje walczyły o kolejne punkty w klasyfikacji generalnej.

AGO 16:14 Flipsid3 (Train)

W szesnastej kolejce zmagań naprzeciwko siebie stanęły zespoły AGO oraz Flipsid3. Rosyjsko-ukraińska formacja przez długi czas znajdowała się na marginesie profesjonalnej sceny. Zwerbowanie doświadczonego Denisa „seizeda” Kostina wniosło nieco świeżości do zespołu. Flipsid3 bardzo dobrze sprawowało się w ataku, który uchodzi za trudniejszą stronę na mapie Train. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 10:5 na korzyść drużyny Yegora „markeloffa” Markelova. Po zmianie stron rywale Aniołów nie zwalniali tempa, a kolejne punkty wpadały na ich konto. Polacy byli już o włos od porażki, kiedy to niespodziewanie przedsięwzięli swój widowiskowy powrót. Wygranie 11 rund pod rząd pozwoliło im zatriumfować w całym spotkaniu.

Team Kinguin 6:16 Fragsters (Mirage)

Przed kilkoma dniami Fragsters pokonało Virtus.pro wynikiem 16:4. Duńskiej ekipy zdecydowanie nie można było lekceważyć. Niestety Kinguin nie wyciągnęło wniosków z porażki swoich rodaków. Fragsters już od pierwszych rund kontrolowało przebieg spotkania i nie pozwalało rywalom dojść do słowa. Duńczycy z rundy na rundę powiększali swoją przewagę, aby ostatecznie przypieczętować swoją dominację.

Team Kinguin 16:6 Invictus Aquilas (Cobblestone)

Reprezentanci Team Kinguin, jak przystało na profesjonalistów, szybko wymazali z pamięci porażkę i skupili się na kolejnym meczu. Tym razem to oni byli górą. Pingwiny udowodniły, że czują się bardzo swobodnie na mapie Cobblestone. W ofensywie wypracowali sobie wynik 10:5, który stanowił solidną zaliczkę przed zmianą stron. W drugiej połowie dopełnili formalności oddając przeciwnikowi zaledwie jeden punkt.

Virtus.pro 16:12 Gambit (Cache)

Gambit zauważalnie obniżyło loty po odejściu Zeusa. Fenomenalna forma z PGL Major Kraków pozostała już tylko wspomnieniem. Kazachowie mieli okazję zmierzyć się z najlepszą polską formacją podczas niedawno zakończonego EPICENTER 2017. Wówczas to Virtus.pro było górą. Tym razem Rustem „mou” Telepov i spółka nie zdołali się zrewanżować, choć niewiele brakowało. W początkowej fazie spotkania Gambit nie potrafiło sforsować żelaznej obrony Polaków. Zaczęli odrabiać straty dopiero przy stanie 10:1 na korzyść Złotej piątki. Widzowie wstrzymywali oddech, gdyż po kilku udanych rundach powrót wydawał się jak najbardziej realny. Ostatecznie jednak Polacy zdołali przypieczętować swoje zwycięstwo.



Viruts.pro 16:9 Singularity (Cobblestone)

Drużyny Virtus.pro oraz Singularity starły się na mapie Cobblestone. Polacy są znani z solidnego przygotowania na tej arenie, lecz w początkowej fazie spotkania nic nie wskazywało na ich wyraźną przewagę. Obie drużyny szły łeb w łeb. Co więcej, Szwedzi zdołali wygrać pierwszą połowę 8:7. Virtusi rozwinęli skrzydła dopiero po zmianie stron. Wówczas zawodnicy spod szyldu Singularity nie mieli już kompletnie nic do powiedzenia. Polacy bez większych trudności rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść.

W klasyfikacji generalnej ESEA MDL Season 26 Europe górują zespoły Virtus.pro oraz AGO. Dwie polskie drużyny zajmują ex aequo pierwsze miejsce z 36-punktowym dorobkiem na swoich kontach. PRIDE i Kinguin wciąż walczą o awans do fazy pucharowej. Obie formacje posiadają 24 punkty i znajdują się o kilka pozycji poniżej grupy premiowanej awansem do dalszej fazy turnieju.