tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Kubica niezniszczalny jak Nannini i Pasini

Gdy mowa jest o powrocie Roberta Kubicy do Formuły 1, prawie zawsze porównuje się go do Nikiego Laudy. Legendarny kierowca wrócił do ścigania po ciężkim wypadku, a następnie zdobył dwa tytuły mistrzowskie. Świat motosportu zna jednak inne przypadki, w których karierę zahamowała poważna kontuzja.
Robert Kubica (fot. Getty Images)

WILLIAMS ZAPRZECZYŁ PLOTKOM. "KUBICA NIE PODPISAŁ UMOWY"

Historia Polaka jest wszystkim dobrze znana. Wypadek, poważny uraz prawej ręki, długa rehabilitacja i pytanie – co dalej? Wiele osób twierdziło, że starty Kubicy w rajdach, to maksimum jego możliwości, a szanse na powrót do Formuły 1 są równe zeru. Przychodzi rok 2017, a razem z nim testy w Renault i Williamsie. Kierowców, których skreślono podobnie jak Polaka, jest wielu.

Lot, który zabrał szansę

Początki w Formule 1 nie były dla Alessandro Nanniniego łatwe. W najbardziej prestiżowej klasie wyścigów zadebiutował w 1986 roku. W osiąganiu dobrych wyników przeszkadzał mu... bolid zespołu Minardi, którego barwy wtedy reprezentował. Zdarzało się, że włoski kierowca nie był nawet  w stanie dojechać  do mety. W ciągu dwóch lat ukończył tylko… trzy wyścigi. Mimo to właściciele innych teamów zauważyli w nim talent. Mówiono, że jest świetnym kierowcą, ale trafił do niewłaściwego zespołu.  W 1988 roku szansę dał mu Benetton.

Nannini w nowym bolidzie był już zupełnie innym kierowcą. Nie dość, że mógł wreszcie dojechać do mety, to dodatkowo plasował się w czołówce wyścigów. W Benattonie wygrał pierwsze Grand Prix w karierze, kilka razy stanął na podium, dzięki czemu skupił na sobie uwagę lepszych zespołów. Jednym z nich było Ferrari. Włosi byli już prawdopodobnie dogadani ze swoim rodakiem w sprawie kontraktu. Nannini miał reprezentować barwy teamu z Maranello od 1991 roku. Plany te pokrzyżował wypadek. 

Alessandro Nannini cieszący się z pierwszego zwycięstwa w karierze (fot. Getty Images)

Tydzień po Grand Prix Hiszpanii w 1990 roku Nannini uczestniczył w wypadku śmigłowca. Kierowca przeżył, ale poważnie złamał prawą rękę, co uniemożliwiło mu kontynuowanie kariery w Formule 1.

Ta historia od razu przywołuje skojarzenia związane z Robertem Kubicą. Przed wypadkiem z 2011 roku spekulowano, że  jego transfer do Ferrari jest kwestią czasu. W zespole miał zastąpić Felipe Massę – tego samego kierowcę, zamiast którego miałby zasiąść od przyszłego sezonu w bolidzie Williamsa.

Początkowo Alessandro nie widział sensu, aby ponownie się ścigać. Pomoc najbliższych okazała się jednak bezcenna – Pojawili się właściwi ludzie, wsadzili mnie do samochodu. Stwierdziłem, że wciąż jestem tak samo konkurencyjny jak poprzednio.

Postanowił startować w World Touring Car Championship – ogólnoświatowych mistrzostwach samochodów turystycznych. Jednym z jego rywali był m.in. Keke Rosberg – mistrz Formuły 1 z 1982 roku. Doborowe towarzystwo nie przeszkodziło mu w odnoszeniu zwycięstw. 

Chora ręka nie jest ograniczeniem

Gdy w lipcu świat obiegła wiadomość, że Renault będzie sprawdzało Roberta Kubicę, część kibiców uznała właścicieli teamu za szaleńców. Wielu z nich nie widzi w Polaku pełnosprawnego kierowcy, ale… inwalidę. Czasami w sporcie od predyspozycji fizycznych ważniejsza jest jednak determinacja i upór.

Mattia Pasini w motocyklowych mistrzostwach świata w kategorii 125ccm zadebiutował w 2004 roku. Już wtedy można było powiedzieć, że jest człowiekiem po przejściach. W wieku trzynastu lat, podczas zawodów motocrossowych, poważnie złamał prawą rękę. Kości naruszyły nerwy i więzadła, przez co kierowca już nigdy nie odzyskał pełnej sprawności – podobnie jak Kubica. 

Mattia Pasini (fot. Getty Images)

Mimo to nie poddał się, ale walczył o zaistnienie w motocyklowym świecie. W karierze wygrał jedenaście razy w różnych kategoriach wyścigowych. Najlepiej radził sobie w latach 2004-2010, czyli przed powstaniem Moto2. W związku z utworzeniem nowej kategorii zmieniono pojemność silników z 250 do 600 centymetrów sześciennych. Pasini musiał przesiąść się na większy motocykl, na którym nie szło mu już tak dobrze. 

Zmiana przepisów czasem pomaga

Po reformie związanej z powstaniem kategorii Moto2, Pasini nie wygrał żadnego wyścigu. W 2016 roku nastąpiły jednak zmiany w układzie kierowniczym, które pozytywnie wpłynęły na jazdę Włocha. Od zeszłego sezonu klamka hamulcowa umieszczona jest po lewej stronie motocykla. Dla Pasiniego jest to duże ułatwienie, dzięki czemu może panować nad maszyną za pomocą sprawnej, lewej ręki.

Przed trwającym obecnie sezonem zmiany dotknęły również bolidów Formuły 1. Od 2017 roku poszerzono przednie skrzydło, ale i sam pojazd. Spowodowało to, że kierowcy mają więcej miejsca w kokpicie. Zmiana ta z pewnością jeszcze bardziej przybliżyła Kubicę do powrotu. Podczas jazdy braki w prawej dłoni nadrabia ruchami ramienia

Kubica wróci do Formuły 1? Gutowski: jeszcze trochę poczekamy

najpopularniejsze

PŚ: przełamanie w Wiśle? Nieudane inauguracje...

PŚ w Wiśle: pierwsze takie kwalifikacje. Triumf Krafta

Media: Kubica wniesie do zespołu 8 milionów euro

"Cukier" zamiast śniegu? Polacy gotowi na start sezonu

Z kortu do szwalni. Nowe życie Domachowskiej