tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Nie ma Włochów, jest Panama. Jak przez cztery lata zmienił się mundial?

Znamy już wszystkich finalistów mistrzostw świata 2018. W Rosji nie zagra 12 drużyn, które cztery lata wcześniej wystąpiły w Brazylii. Ich miejsce zajęły nowe, głodne sukcesu nacje. Kto wraca na mundial po przerwie? I jak to się stało, że Holendrzy, Włosi, Amerykanie, Chilijczycy i inni obejrzą najważniejszą piłkarską imprezę w telewizji?
Od lewej: Bas Dost, Christian Eriksen i Gianluigi Buffon (fot. Getty)

Polska może wygrać mundial?! Za granicą nas cenią

Mundial bez bramkarza – legendy Europa (UEFA)

Fiasko Holandii i Włoch to największe sensacje eliminacji. Pierwsi odpadli już w grupie, drudzy po barażach. Co ciekawe, katem obu drużyn byli Szwedzi. W grupie zajęli drugie miejsce za Francją. Mieli tyle samo punktów co Holandia, ale awansowali do baraży z lepszym bilansem bramek dzięki pokonaniu Luksemburga aż 8:0 w przedostatniej kolejce. W barażach wygrali 1:0 w dwumeczu z Włochami. I to wszystko bez Zlatana.

Szwecja zagra na mundialu pierwszy raz od 12 lat, tak samo jak Polska. Polacy pewnie wygrali swoją grupę eliminacyjną, podobnie jak Serbowie (byli lepsi m.in. od Irlandii, Walii i Austrii) i rewelacja Euro 2016, czyli Islandia. Drużyna z 330-tysięcznego kraju okazała się lepsza m.in. od Chorwacji, Ukrainy i Turcji. Przyszłoroczny mundial będzie dla niej pierwszym w historii. Co więcej, jeszcze nigdy na MŚ nie występował tak mały naród.

Sukcesu sprzed czterech lat nie umieli też powtórzyć Bośniacy i Grecy. Oba zespoły grały w grupie H wygranej przez Belgię. Bośnia i Hercegowina zajęła w niej trzecie miejsce, a Grecja odpadła po barażach z Chorwacją.

EL. MŚ: Ekwador – Argentyna (skrót) Ameryka Południowa (CONMEBOL)

Nikt nie czekał na powrót na mundial tak długo jak Peruwiańczycy. Ostatni raz w światowej elicie znaleźli się w 1982 roku. Nic dziwnego, że po wywalczeniu awansu (w barażu wyeliminowali Nową Zelandię) pod Andami zapanował istny szał. Peru pozbawiło miejsca w barażach Chile – mistrza Ameryki Południowej, uczestnika Pucharu Konfederacji, rewelację poprzedniego mundialu i wydawałoby się murowanego kandydata do gry w Rosji.

Tak naprawdę to Chilijczycy pozbawili się tego miejsca sami i to w absurdalnych okolicznościach. We wrześniu 2016 roku zremisowali z Boliwią, która kilka dni wcześniej wygrała z Peru. W obu spotkaniach zagrał nieuprawniony do gry Boliwijczyk, Nelson Cabrera. Chile złożyło wniosek o walkower i został on przyznany – "przy zielonym stoliku" Boliwia przegrała oba mecze 0:3. Efekt – Chile zyskało dwa punkty, a Peru – trzy. Dzięki temu Peruwiańczycy na koniec eliminacji mieli tyle samo punktów, co Chiljczycy i zajęli wyższe miejsce dzięki lepszej różnicy bramek.

W Ameryce Południowej losy awansu rozstrzygały się do ostatniej kolejki, ale Ekwador (który na poprzednim mundialu urwał punkty w grupie Francji) wtedy nie miał już szans na awans. Przegrał z Argentyną 1:3 po hat-tricku Leo Messiego i Albicelestes rzutem na taśmę wygrali bilety do Rosji. Kolejna megasensacja była bardzo blisko...

Maciej Makuszewski (L) i Carlos Salcedo (fot. PAP/Adam Warżawa) Ameryka Północna (CONCACAF)

Bardzo mocna strefa Ameryki Południowej (CONMEBOL) ma na mundialu tylko jedno miejsce więcej od przeciętnej strefy Ameryki Północnej i Karaibów (CONCACAF). System eliminacji w niej jest długi i skomplikowany ze względu na dużą liczbę niewielkich, wyspiarskich państw. Ale od początku bezapelacyjnie najlepszy był Meksyk – stały uczestnik mundiali (grał na nich częściej od m.in. Anglii, Francji i Hiszpanii).

Niebywałej sztuki dokonali za to Amerykanie. Kadra z 330-milionowego kraju okazała się słabsza od Kostaryki (4,9 mln mieszkańców), Panamy (3,8) i Hondurasu (9 mln). A przecież przed ostatnią kolejką wszystko mieli w swoich rękach. Wystarczyło nie przegrać z Trynidadem i Tobago. Nie udało się i Stany Zjednoczone nie będą mieć swojego reprezentanta na mistrzostwach świata pierwszy raz od 1986 roku. Za to skromna Panama to drugi obok Islandii debiutant. Honduras przegrał w barażu z Australią.

Seydou Doumbia (L) w meczu z Marokiem (fot. PAP/EPA) Afryka (CAF)

W strefie afrykańskiej doszło do największych przetasowań. Skończyło się długie panowanie tzw. Czarnej Afryki, teraz do głosu doszły państwa Maghrebu. Jedynym państwem, które oglądaliśmy w Brazylii, jest Nigeria. Super Orły przeszły przemianę pokoleniową, która dobrze wpłynęła na jej wyniki. Pod wodzą dwóch młodych gwiazdek Premier League – Aleksa Iwobiego i Kelechiego Iheanacho – pewnie wygrały "grupę śmierci", w której grali jeszcze dwaj finaliści mundialu 2014 – Kamerun zajął w niej trzecie miejsce, a Algieria ostatnie, czwarte. Algierczycy, którzy w Brazylii zostawili po sobie tak dobre wrażenie, nie wygrali nawet meczu, a szczytem ich możliwości okazały się dwa remisy.

Tunezja czekała na powrót na mundial 12 lat. Senegal – 16. Maroko – 20, a Egipt – 28! Egipcjanie w grupie nie dali szans Ghanie, a Marokańczycy – Wybrzeżu Kości Słoniowej. "Złote pokolenie" WKS-u przeminęło, za to Maroko doczekało się mocnej kadry z takimi postaciami jak Mehdi Benatia, Hakim Ziyech, Sofiane Boufal, Nabil Dirar, Younes Belhanda czy Achraf Hakimi, który w Realu Madryt próbuje zastępować Daniego Carvajala. Przede wszystkim jednak prowadzi je Herve Renard – trener, który zna specyfikę afrykańskiej piłki i odnosił w niej sukcesy. Tego nie można powiedzieć o Marku Wilmotsie, już zwolnionym z WKS-u.

Genki Haraguchi (P) w meczu z Arabią Saudyjską (fot. Getty) Azja (AFC)

W strefie azjatyckiej zmian jest z kolei najmniej. Iran, Japonia, Korea Południowa i Australia grały na mundialu przed czterema laty. W sumie wywalczyły całe trzy punkty i w Rosji też nie będą bynajmniej należeć do faworytów. Zdaniem wielu ekspertów, Australia to najsłabsza drużyna w całej stawce finalistów. Inni uważają, że jeszcze słabsza jest Arabia Saudyjska – jedyny azjatycki zespół, który wraca na MŚ po dłuższej przerwie.

Saudyjczycy zajęli drugie miejsce w grupie eliminacji, z punktem straty do Japonii. Trzecie – dające prawo gry w barażach – zajęła Australia. Niejeden nauczyciel geografii mógłby się złapać za głowę – co robi Australia w strefie azjatyckiej? To efekt ustaleń sprzed 11 lat – Socceroos byli po prostu za mocni na strefę Oceanii, nie mieli w niej żadnej konkurencji i postanowili dla własnego dobra dołączyć do silniejszej konfederacji. W tym roku eliminacje w Oceanii wygrała Nowa Zelandia. Pierwsze miejsce w tej strefie daje jednak jedynie prawo gry w barażu, w którym lepsze okazało się Peru.

Dużo słabiej obsadzona była pierwsza grupa w Azji. Pewnie wygrał ją Iran, najmocniejsza azjatycka drużyna ostatnich lat. Drugie miejsce zajęła Korea Południowa, a trzecie Syria, której cały świat kibicował w azjatyckim barażu o... prawo gry w barażu. Tym razem lepsi okazali się jednak Australijczycy, którzy później wyeliminowali Honduras i po tej długiej i krętej ścieżce po raz czwarty z rzędu zameldoali się na mundialu.

Kliknij, aby powiększyć (fot. Sport.tvp.pl)

Zobacz też: Buffon, Vidal, Bale... Jedenastka nieobecnych mundialu w Rosji

Mecz towarzyski Polska – Meksyk (skrót)
Mecz towarzyski: Polska – Urugwaj (skrót)
Niemcy – Francja 2:2 (skrót meczu)
Mecz towarzyski: Argentyna – Rosja (skrót)
Mecz towarzyski: Japonia - Brazylia (skrót)

najpopularniejsze

Śladami Hakkinena i Schumachera. Kubica ma "plan B"

Złamany nos, krwiaki, siniaki… Polki po meczu z Angolą

Poobijana twarz Polki. Wypadek podczas treningu w Ramsau

Zwrot akcji w sprawie Kubicy. Koniec marzeń o powrocie?

Głosuj i wytypuj ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów