tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pierwsza konferencja Golloba. "Będę jeździć na wózku"

– Nie jest łatwo, ale bardzo, bardzo ciężko. Mam nadzieję, że za "x" czasu będę w lepszym stanie niż dzisiaj – powiedział w środę żużlowiec Tomasz Gollob podczas konferencji prasowej w Bydgoszczy. Przyznał, że jego kariera sportowa jest zakończona.
Tomasz Gollob 7 miesięcy po wypadku. "Jest bardzo ciężko"
Tomasz Gollob (fot. PAP)

Żużlowe hity transferowe. Były mistrz świata w... drugiej lidze

Było to pierwsze wystąpienie publiczne sportowca po kwietniowym wypadku na torze motocrossowym. – Cieszę się, że jestem w miarę naprawiony. To, co zostało zrobione w szpitalu, wykonane zostało najlepiej na świecie. Ten czas, który jest przede mną, jest długi i ciężki. Nastawiłem się już na długą drogę i nie zamierzam się poddawać – podkreślił Gollob.

Podziękował za wsparcie całej sportowej Polsce, która w dniu jego wypadku się zjednoczyła i pokazała wielkie serce. – Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie – mówił Gollob. Dziękował również komendantowi 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy, lekarzom tam pracującym oraz całemu personelowi.

Tomasz Gollob (fot. PAP/Tytus Żmijewski) Wskazał, że prof. Marek Harat mówił mu podczas poprzedniego urazu, że nie ma już więcej części zamiennych do jego kręgosłupa i powinien pomału pomyśleć o zakończeniu przygody z wyczynowym sportem. Żużlowiec przyznał, że nie zareagował na tę sugestię na czas.

– Z wypadku nie pamiętam nic. Odnalazłem się w rzeczywistości ok. tygodnia po nim. Zapewniam państwa, że moja cała kariera była traktowana poważnie. Nie przyśniło mi się nic i nie wstałem i nie pojechałem na te zawody. Nie było łatwo, gdy uświadomiłem sobie, co się stało. Mogę przypomnieć jedną rzecz z pierwszego widzenia z prof. Haratem, który powiedział, że trzeba to umieć zrozumieć. Jeżeli inaczej się do tego podejdzie, to można zrobić sobie wiele kłopotów wewnętrznych. Jestem bardzo wdzięczny za otoczenie takimi profesjonalnymi doktorami – stwierdził Gollob.

Gollob dodał także, że "jest chyba jeszcze potrzebny". – Nie będę chodził na razie, ale jeździł na wózku. Od dzisiaj będziecie mnie mogli spotkać w różnych miejscach i nie będę się ukrywał, jak niektórzy fotoreporterzy, którzy chcą zrobić zdjęcia z ukrycia – wskazał sportowiec.

Tomasz Gollob (fot. PAP) 46-letni Gollob, indywidualny mistrz świata w jeździe na żużlu z 2010 roku, 23 kwietnia miał wystartować w motocrossowych mistrzostwach strefy północnej w Chełmnie. Podczas treningu przed zawodami uległ jednak poważnemu wypadkowi.

Jak wykazały badania, doznał urazu kręgosłupa w odcinku piersiowym, doszło też do złamania siódmego kręgu piersiowego i przemieszczenia między szóstym a siódmym kręgiem oraz do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Miał również stłuczone oba płuca. Przeszedł długą operację i był przez lekarzy utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Po kilku dniach został z niej wybudzony. Od 2 maja znajdował się na oddziale neurochirurgii 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy pod opieką prof. Marka Harata, a 22 maja został przeniesiony do kliniki rehabilitacji. Tam poddawany jest zabiegom fizykoterapii, hydroterapii i kinezyterapii.

Wielkie gwiazdy w... 2. lidze. "Łatwiej wygrać 1. ligę!"

podobne informacje

Gollob opuścił szpital. "Jest w stanie ogólnym dobrym"

Gollob przetestował japoński egzoszkielet

Gollob przemówił po upadku. "Łatwiej byłoby wymienić nogę"

Gollob pomoże sportowcom po przejściach. Zakłada fundację