tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Koniec Petera Bosza w BVB? "Drużyna stoi za trenerem"

Borussia Dortmund od dwóch i pół roku nie była w tak złej sytuacji sportowej. Trener Peter Bosz przyznaje, że gra o pozostanie na stanowisku. Jego drużyna straciła błysk i nie potrafi wyjść z kryzysu. Wszystko stało się w tak istotnym momencie sezonu – tuż przed derbami Zagłębia Ruhry.
Piłkarze Borussii Dortmund podczas treningu (fot. PAP/DPA)

Tydzień prawdy Petera Bosza. Kibice BVB mają dość

– Po przerwie w meczu z Tottenhamem obserwowaliśmy powrót do epoki kamienia łupanego. Jestem przerażony. Grali, jakby drużyna umarła. Gdybym był kibicem BVB, martwiłbym się poważnie. Za chwilę mecz z Schalke. Czuję, że dla Bosza to będzie koniec – krytykował Dietmar Hamann, były zawodnik między innymi Bayernu Monachium czy Liverpool FC, a obecnie ekspert telewizji Sky.

Inna legenda niemieckiego futbolu, Mario Basler stwierdził natomiast, że "Borussia zagrała jak w Oberlidze". Gwoli wyjaśnienia – tak u naszych zachodnich sąsiadów nazywa się piąty poziom rozgrywkowy. Szczebel wyżej występują nawet rezerwy tego klubu.

Ostatnie zwycięstwo Borussii miało miejsce niespełna miesiąc temu, gdy dortmundczycy ograli w Pucharze Niemiec trzecioligowy 1. FC Magdeburg (5:0). Nie licząc tego spotkania, BVB nie wygrała od 30 września. Seria meczów bez triumfu w Bundeslidze urosła już do pięciu. Ostatni tak słaby okres miał miejsce jesienią 2014, gdy trenerem był jeszcze Juergen Klopp (siedem meczów bez wygranej). Wtedy jednak zawodnicy osładzali kibicom ligowe porażki znakomitymi rezultatami w Champions League. Teraz w elitarnych rozgrywkach Borussia prezentuje się znacznie poniżej oczekiwań. Nie była w stanie pokonać nawet APOEL Nikozja, z którym remisowała dwukrotnie. We wtorek BVB uległa Tottenhamowi (1:2) i przed ostatnią kolejką istnieje realne zagrożenie zajęcia ostatniego miejsca w grupie. Nic dziwnego, że eksperci nie zostawiają na niej suchej nitki...

Peter Bosz (fot. Getty Images)

Po derbach nowy trener?

Prasa jasno wskazuje winnego za obecny stan rzeczy. Miałby nim być Peter Bosz. Holender prowadzi Borussię od pięciu miesięcy. Początek współpracy był naprawdę udany, ale ostatnie dwa miesiące to pasmo niepowodzeń. Zespół stracił radość z gry, pewność siebie i jakość, do której przyzwyczaił za czasów Thomasa Tuchela.

– Derby to najlepsze, co może nam się teraz przytrafić – zapowiedział Bosz po spotkaniu ze Spurs. On sam doskonale zdaje sobie sprawę, że po tak słabym okresie obronić mogą go jedynie wyniki.

– Musimy teraz wygrać – mówił lapidarnie, a gdy z sali padło pytanie jak zamierza tego dokonać, odpowiedział jedynie, że trzeba odnieść zwycięstwo. Na łamach niemieckiej prasy coraz częściej przewija się słowo "bezradność".

Zdaniem Bosza problem leży właśnie w psychice. – Fizycznie nie wyglądamy źle. Kiedy straciliśmy bramkę, wszystko się posypało. Nie mam zaufania do własnych umiejętności – tłumaczył holenderski trener.

Aubameyang dyscyplinarnie odsunięty od składu Borussii. Kolejny raz

Piłkarze bronią trenera

Ten tydzień może być dla niego fatalny. Były mistrz świata, Lothar Matthaeus publicznie nazwał Borussię "kryzysowym klubem". – Nie mają nawet prawdziwego lidera – skomentował, po czym rozpoczął wyliczankę, z której wynikało, że jedynie Sokratis Papastathopoulos nadaje się na przywódcę.

Wypowiedź Matthaeusa zdenerwowała Marcela Schmelzera. Kapitan BVB zaprosił eksperta telewizyjnego do szatni. – Łatwo jest mu siedzieć w studiu i oceniać, nie mając pojęcia o życiu wewnętrznym drużyny. Niech przyjdzie i pokaże nam, jak to powinno wyglądać – pieklił się obrońca Borussii.

– Tak zwani eksperci muszą krytykować, żeby znów znaleźć się w studiu. Jako zespół stoimy za trenerem. W pierwszej połowie meczu z Tottenhamem udowodniliśmy, że nam zależało. Nie zagralibyśmy tak dobrych 45 minut, gdyby było inaczej – dodał Schmelzer.

Szczęsny: planujemy z Buffonem, kiedy zagram
Czy Peter Bosz powinien zostać zwolniony?
Czy Peter Bosz powinien zostać zwolniony?
  • 67.9%TAK
  • 32.1%NIE

najpopularniejsze

Messi: mam nadzieję, że futbol spłaci dług wobec mnie

Mioduski: ten piłkarz nie ma przyszłości w Legii

Al-Jazira bez szans? Nic z tych rzeczy – największe wpadki Realu

Kot o upadku: myślałem, że ból będzie większy

Skromne zwycięstwo Bayernu. "Lewy" bohaterem