tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Szybko i efektownie. Kowaliow znów mistrzem

Siergiej Kowaliow (31-2-1, 27 KO) wrócił na tron w wadze półciężkiej. Podczas gali w Nowym Jorku pokonał przez nokaut już w drugiej rundzie Wiaczesława Szabranskiego (19-2, 16 KO) i wywalczył tytuł mistrza świata federacji WBO.
Siergiej Kowaliow (w środku) (fot. Getty)

NIEKWESTIONOWANY. LEWIS OSTATNIM TAKIM MISTRZEM

W listopadzie 2016 roku Rosjanin – wówczas czempion federacji WBA, IBF i WBO – zmierzył się w hitowym pojedynku z Andre Wardem (32-0), jednym z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe ostatnich lat. Amerykanin był na deskach, ale po dwunastu rundach został uznany zwycięzcą. Po kontrowersyjnym werdykcie doszło do rewanżu – pół roku później Ward wygrał przed czasem w ósmej rundzie i... zakończył karierę. Do walki o jeden z wakujących pasów wyznaczono właśnie Kowaliowa.

(fot. Getty) Od tamtej porażki wiele się zmieniło. Rosjanin zakończył współpracę z trenerem Johnem Davidem Jacksonem i zerwał z nałogami. W sobotę pokazał dawne oblicze króla nokautu. Szabranski znalazł się na deskach już w pierwszej rundzie po mocnym prawym prostym.

To był początek końca Ukraińca, który nie zdążył dojść do siebie. Kowaliow metodycznie doprowadził sprawę do końca, rzucając jeszcze kilkukrotnie na deski wyraźnie odstającego od mistrzowskiego poziomu rywala.

Odzyskanie pozostałych pasów nie będzie łatwym zadaniem. Posiadaczem tytułu federacji WBA jest Dimtrij Biwoł (12-0, 10 KO), z kolei czempionem IBF Artur Beterbijew (12-0, 12 KO). Starcie unifikacyjne z którymś z rodaków to kolejny cel Kowaliowa. – Obaj są na mojej liście. Zróbmy to! To byłoby dobre dla boksu – przyznał po pobiciu Szabranskiego.

podobne informacje

Kontrowersje w Las Vegas. "To ja wygrałem tę walkę!"

Nowy trener i przeprowadzka. Rewolucja u Fonfary

Fonfara dla TVP: Stevenson bał się walki ze mną

Kolejka do Stevensona. Fonfara został na lodzie?