tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Rasputin z PZKol.

Najpierw prezes zwolnił ludzi. Potem sponsor wycofał swoje pieniądze. Następnie wybuchła afera obyczajowa. Taka była kolejność wydarzeń, na pozór różnych i bez związku, oprócz związku ze związkiem kolarskim.

Rasputin z PZKol.

Najpierw prezes zwolnił ludzi. Potem sponsor wycofał swoje pieniądze. Następnie wybuchła afera obyczajowa. Taka była kolejność wydarzeń, na pozór różnych i bez związku, oprócz związku ze związkiem kolarskim.
WITOLD BAŃKA (L) I PREZES PZKOL DARIUSZ BANASZEK (FOT. PAP/BARTŁOMIEJ ZBOROWSKI)

Afera w PZKol. Bańka: wzywam działaczy do dymisji

Prezes zwolnił ludzi, gdyż uznał, że nie nadają się do współpracy. Sponsor wycofał pieniądze, gdyż uznał, że prezes nie nadaje się do współpracy. Aferę nagłośnił były wiceprezes, który uznał, że tak należy, jednak po długim namyśle, co zajęło mu parę lat. Na koniec minister uznał, że zarząd nie nadaje się do współpracy, a związek nie zasługuje na dotacje. Zarząd uznał, że się nadaje, bo nie jest IPN-em i nie zajmuje się okresem historycznym, w którym grasował kolarski Rasputin. Teraz mamy przerwę, po której nastąpi ciąg dalszy, ponieważ mleko się rozlało.

Każde z wydarzeń miało medialny czas, jednak afera obyczajowa ma i będzie miała go najwięcej. Raczej nie po to wypłynęła, żeby go nie miała. W tym przypadku nie ma miejsca na przypadek. W kolarskim światku trwa wojenka. Nie bierze się jeńców, wszystkie brudne chwyty są dozwolone. Takich w polskim sporcie było mało. Czy to możliwe, że chodzi tylko o władzę w PZKol.?

Afera w PZKol. Molestowanie seksualne w kadrze kobiet? Takiego zdania jest podmiot molestujący, który także został odpytany na okoliczność, oczywiście anonimowo. Ogłosił trzy rzeczy: że jest w szoku; że ktoś chce go zniszczyć oraz to, że ten ktoś bardzo nie chciał, żeby podmiot kandydował na prezesa, dlatego wymyślił Rasputina, którym podmiot nigdy nie był i być nie zamierza.

Dla kasy i władzy ludzi stać na wiele. Sympatyczna powierzchowność może przykrywać demona. Obie te banalne prawdy mogą mieć zastosowanie w sprawie, która – jak do tej pory – budzi więcej pytań niż daje odpowiedzi. Dziewczęta złożyły wstrząsające zeznania przed audytorem, tyle że audyty odnoszą się zasadniczo do zagadnień finansowych, a nie obyczajowych. Czy ktoś zamówił specjalny audyt i w jakim celu? Molestowanie zawodniczek zaczęło się około roku 2009. Dlaczego dopiero teraz i akurat teraz zostało nagłośnione? O seksie z nieletnimi i gwałcie środowisko kolarskie wiedziało oraz plotkowało od dawna, wiedziały o tym kolejne władze PZKol. Dlaczego tego nie przerwano? Dlaczego nikt nie powiadomił prokuratury?

Rasputin twierdzi, że jest niewinny i został wrobiony. Pan Kosmala twierdzi, że jest inaczej. Zarząd, który odcina się od wydarzeń historycznych, potwierdza to, co twierdzi Kosmala, gdyż odciąć się można od czegoś, co było a nie od czegoś czego nie było i o czym się nie wiedziało. Milczenie wobec przestępstw kryminalnych (gwałt, molestowanie nieletnich) to krycie przestępcy, właściwie pomoc w przestępstwie. Czy ci ludzie tego nie wiedzą?

Jak było naprawdę ustali prokuratura, orzeknie sąd. Jednak zanim to się stanie, należy się spodziewać kolejnych rewelacji. Jak powiedział jeden z moich przyjaciół, wojna trwa i nie obowiązują na niej ani konwencja Haska ani Genewska. Będą wypływać kolejne brudy. Już tyka bomba z dopingiem. I nie chodzi o nieznane zawodniczki, wręcz przeciwnie. Ktoś tę bombę może odpalić ratując siebie albo chcąc pogrążyć tego, który jest już pogrążony. Zapewne padnie nazwisko Rasputina z PZKOl. Tylko jakie będą straty? Jaki wizerunek środowiska kolarskiego? Jakie przesłanie zapadnie nam w pamięć? Może takie, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. No cóż, w pewnych okolicznościach jest na odwrót.

Marek Jóźwik

najnowsze opinie

Kacper Bartosiak 1996: niezapomniane wojny Bowe – Gołota

Maciej Iwański Iwański i Nowiński o występie Polek: to był turniej na "108"

Bartłomiej Rabij Dziś KMŚ. Wszyscy wszędzie chcą wygrać z Gremio

Dariusz Szpakowski W PSG nie po to wydawano tyle pieniędzy...