tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Trudni rywale? To nie największy kłopot kadry...

Na niewiele ponad dziewięć miesięcy przed mistrzostwami świata, zespół obrońców tytułu to jedna wielka niewiadoma. Po nieudanych mistrzostwach Europy na razie biało-czerwoni nie mają ani trenera, ani koncepcji budowy nowej drużyny. A na horyzoncie potyczki z ekipami, które potrafią rywalizować na najwyższym poziomie.
Michał Kubiak (fot. Getty Images)

SIEDMIU WSPANIAŁYCH. KTO SELEKCJONEREM KADRY?

Po raz pierwszy w historii turniej o mistrzostwo świata siatkarzy będzie rozgrywany jednocześnie w dwóch krajach. Zespoły z grupy A, czyli Włochy, Argentyna, Japonia, Belgia, Słowenia i Dominikana zaprezentują się kibicom w Rzymie i Florencji, zespoły z grupy C (Stany Zjednoczone, Rosja, Serbia, Australia, Tunezja, Kamerun) w Bari. W "bułgarskich" grupach znalazły się: Brazylia, Kanada, Francja, Egipt, Chiny i Holandia (grupa B w miejscowości Ruse) oraz Bułgaria, Polska, Iran, Kuba, Finlandia, Portoryko (grupa D w Warnie).

Ostatnio w Warnie biało-czerwonym nie grało się najlepiej. W mijającym roku drużyna prowadzona przez Ferdinando de Giorgiego przegrała tam dwa spotkania Ligi Światowej (2:3 z Bułgarami i 1:3 z Brazylijczykami). Tamtejsza hala jest specyficzna. W środku cała wyłożona drewnem, trybuny niezbyt rozległe, ale wysokie, niedaleko od linii końcowej balkony z kibicami.

Nie ma co ukrywać, że Warna to mekka bułgarskiej siatkówki. Nic dziwnego, że reprezentacja tego kraju najchętniej gra właśnie tam. Podobnie zresztą było przez wiele lat z nami i z katowickim Spodkiem – wspomina wicemistrz świata z 2006 roku Daniel Pliński, który po czwartkowym losowaniu jest optymistą. – Powinniśmy wyjść z tej grupy z pierwszego lub drugiego miejsca. Jeśli jedziemy na mistrzostwa świata jako obrońcy trofeum, to nie możemy się bać Portoryko... – dodaje środkowy AZS Olsztyn.

Bartosz Kurek (fot. Getty Images)

Mieszane wspomnienia z potyczek z Bułgarami ma Sebastian Świderski. Co prawda w 2006 roku był w ekipie, która w Japonii pokonała zespół z Bałkanów w półfinale mistrzostw świata, ale dokładnie pamięta też sparing z Bułgarią pod koniec lipca 2009 roku, kiedy zerwał ścięgno Achillesa. Ta kontuzja wykluczyła go z udziału w mistrzostwach Europy. Obecny prezes ZAKSy Kędzierzyn-Koźle zwraca uwagę na klasę nie tylko Bułgarów, ale też Irańczyków.

Dużo zależy od tego, jak irański zespół rozpocznie turniej. Jeśli będą efektownie wygrywać, to na pewno są w stanie "na fali" zagrozić nawet najlepszym – przyznaje "Świder". – Jednak jeśli powinie im się noga i poniosą nieoczekiwaną porażkę, zaczną się ze sobą kłócić. Ich temperament i buńczuczny charakter powodują nagromadzenie negatywnych emocji. Pamiętamy, jak skończyły się wymiany zdań pod siatką, w których z naszej strony udział brali Bartek Kurek i Michał Kubiak – wspomina wydarzenia z Pucharu Świata 2015 i z igrzysk olimpijskich 2016.

Świderski radzi też nie lekceważyć Kubańczyków. – Wiadomo, że potencjał tamtejszej siatkówki nie jest wykorzystywany, głównie z powodów politycznych. Jednak młodzi kubańscy zawodnicy są nieobliczalni i mogą napsuć krwi faworytom. Finlandia i Portoryko to słabsze ekipy, ale trzeba pamiętać, że powinniśmy przede wszystkim martwić się o siebie. Na razie nie wiemy, kto będzie grał w naszej kadrze, ani nawet, kto będzie jej trenerem. PZPS musi wybrać selekcjonera, postawić przed nim cele, a później go rozliczać. Nie ma co ukrywać, że o awans do czwórki mistrzostw świata będzie bardzo trudno. Jednak obrońcy tytułu nie wypada znaleźć się w drugiej dziesiątce – kończy były znakomity przyjmujący.

Oceny szans biało-czerwonych na sukces w czempionacie globu nie podejmuje się mistrz świata z 1974 roku, Stanisław Gościniak. – Nigdy nie kalkulowałem i nie oceniałem losowań w kategoriach "dobre – złe". Skład grupy nie jest przecież największym problemem polskiej siatkówki. Najważniejsze, byśmy wybrali nowego trenera, który zbuduje drużynę z odpowiednich zawodników. Pamiętajmy, że mistrzostwa świata odbędą się we wrześniu 2018 roku. To z jednej strony odległa perspektywa, ale także stosunkowo mało czasu, by otrząsnąć się po mistrzostwach Europy i zmienić oblicze zespołu. Do grupy D, obok Polski, trafiły ekipy, które prezentują różne style siatkówki i różne temperamenty. To zapowiada ciekawą rywalizację – twierdzi trener polskiej kadry w latach 2003-2004.

Mateusz Bieniek (fot. Getty Images)

W poprzednim mundialu, rozgrywanym w Polsce, Bułgarzy się nie popisali, kończąc drugą rundę na przedostatnim miejscu – za Finami i Kubańczykami. W igrzyskach nie wystąpili, a w 2017 roku, podczas ME, przegrali w ćwierćfinale z Serbami. W rankingu FIVB zajmują dopiero 14. miejsce, ale to zawodnicy dobrze wyszkoleni technicznie i – w większości – silni fizycznie.

Kuba w ogóle nie znalazła się w grupie drużyn, które rywalizowały w tegorocznej Lidze Światowej. Skład tej ekipy wciąż się zmienia i to wcale nie z powodu naturalnej wymiany pokoleń, lecz głównie z racji ucieczek zawodników w trakcie wyjazdów zagranicznych. W obecnej kadrze kubańskiej nie brakuje nastolatków, czyli siatkarzy wysokich, silnych i skocznych. Trzeba jednak pamiętać, że ci najlepiej wyszkoleni i ograni albo występują w innych reprezentacjach, albo do tych występów się przygotowują (vide Wilfredo Leon).

Irańczycy (8. ekipa rankingu), których podstawowym przyjmującym jest gracz Skry Bełchatów, Milad Ebadipour, liczą na zrobienie postępów pod okiem czarnogórskiego trenera Igora Kolakovicia, ale w sezonie 2017 – poza trzecim miejscem w Grand Champions Cup – nie mają się czym specjalnie pochwalić. Podobnie Finowie (18. w zestawieniu FIVB), którzy wyraźnie przegrali z Polakami w tegorocznych mistrzostwach Europy. Odpadli w barażu, tego samego dnia co biało-czerwoni, a ich pogromcami okazali się... Bułgarzy. Jeszcze niżej od Finów (na 29. pozycji rankingowej) plasują się Portorykańczycy. Ich atakujący, Maurice Torres, jest graczem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

To zawodnik o sporym potencjale, jednak poziom gry Portoryko nie powinien w mistrzostwach świata sprawić nam wielkich trudności – dodaje Sebastian Świderski.

Z pozostałych grup najsilniejsza wydaje się grupa C ze Stanami Zjednoczonymi, Rosją, Serbią, Kanadą, Tunezją i Kamerunem. W grupie A ciekawie zapowiada się rywalizacja Belgów i Słoweńców z Włochami i Argentyńczykami, a w grupie B rewelacyjna Kanada, której trenerem jest Stephane Antiga, zmierzy się z reprezentacją jego ojczyzny, czyli Francji. Tu wielkim faworytem jest Brazylia.

Rafał Bała
Redakcja Sportowa Polskiego Radia

Gruszka, Bednaruk, Kowal... Kto zastąpi De Giorgiego?

najpopularniejsze

Liga Mistrzów: rozlosowano pary 1/8 finału. Będą hitowe starcia!

PZPN potwierdza. Nigeria sprawdzi Polskę przed mundialem

Liga Europejska: hit z udziałem Polaków w 1/16 finału. Trudny rywal Napoli

Zwrot akcji w sprawie Kubicy. Koniec marzeń o powrocie?

MŚ kobiet: Angola – Polska (skrót)