tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Lato: o awansie z grupy zdecyduje pierwszy mecz

O tym, że statystyki nie grają, a awans z pierwszego miejsca w grupie jest naszym obowiązkiem, opowiedział SPORT.TVP.PL Grzegorz Lato, król strzelców MŚ 1974 i były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Grzegorz Lato (L) i piłkarze reprezentacji Polski (fot. PAP)

JAK RYWALE POLAKÓW AWANSOWALI NA MŚ?

Marcin Tyc: – Los był dla nas łaskawy podczas losowania w Wielkim Pałacu Kremlowskim w Moskwie?
Grzegorz Lato: – Wszystkie grupy są ciężkie, ale najłatwiej moim zdaniem mają Rosjanie. Patrząc na naszą grupę, to najpierw Senegal, gdzie praktycznie wszyscy zawodnicy grają w czołowych klubach w Europie. Następna jest Kolumbia, która bez problemu zakwalifikowała się na turniej finałowy i na koniec jest nieobliczalna Japonia. Statystyki nie grają i od samego początku musimy postawić wszystko na jedną kartę.

Jaki mamy status w grupie H?
– Uważam, że nasza reprezentacja jest faworytem tej grupy. Najważniejszy będzie pierwszy mecz i on zdecyduje o naszym awansie. Patrząc w historię, kiedy nie przegrywaliśmy pierwszego spotkania, to bez problemu awansowaliśmy do kolejnej rundy.

Patrząc na inne grupy i zestawienie drużyn, mogliśmy lepiej trafić?
– Na tym etapie każda drużyna jest groźna, a nasza reprezentacja mogła trafić znacznie gorzej. Całkiem inaczej byśmy teraz rozmawiali, będąc w grupie z Hiszpanią czy Anglią. Jednak szczęście nam trochę dopisało podczas tego losowania i uważam, że awans z pierwszego miejsca tej grupy jest dla nas obowiązkiem.

Na co drużyna Adama Nawałki musi zwrócić szczególną uwagę?
– Ważne jest odpowiednie przygotowanie fizyczne, ale też psychiczne. Uważam, że mamy wspaniałego trenera, niezłą drużynę. Chociaż mam pewne uwagi co do ostatnich dwóch spotkań. Śledziłem je uważnie pod kątem ofensywy. Jednak jak nie ma Roberta Lewandowskiego, to mamy problemy ze zdobywaniem bramek i było to bardzo wyraźnie widać. Wiem, że to były tylko mecze towarzyskie, ale kiedy my graliśmy z Kolumbią w 1980 roku spotkanie towarzyskie, to już po dwóch kwadransach gry prowadziliśmy trzema bramkami.

Jedzie pan do Rosji kibicować naszej reprezentacji?
– Nie wybieram się na mecze fazy grupowej, ale nie wykluczam wyjazdu w przypadku kiedy nasza reprezentacja awansuje do kolejnej rundy.

Rozmawiał Marcin Tyc

Tomaszewski: idę o zakład, że awansujemy po drugim meczu

podobne informacje

Pozostał Lubański. "Lewy" zmierza po kolejny rekord

"Polski Best" bez medalu. "Nic już się nie da zmienić..."

Lewandowski w pogoni za Ronaldo i... Latą

Lato o wyborach: klepią po plecach, a potem sprzedają