tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Kolumbia nie taka straszna

James, Falcao, Cuadrado – te postacie robią wrażenie. Ale spokojnie, zbyt wielu asów Jose Pekerman do dyspozycji nie ma. Drużyna, która tak kapitalnie rokowała w 2013 roku rozleciała się, a młodzi następcy nie są na poziomie Mario Yepesa i Camilo Zunigi z najlepszych sezonów.

Kolumbia nie taka straszna

James, Falcao, Cuadrado – te postacie robią wrażenie. Ale spokojnie, zbyt wielu asów Jose Pekerman do dyspozycji nie ma. Drużyna, która tak kapitalnie rokowała w 2013 roku rozleciała się, a młodzi następcy nie są na poziomie Mario Yepesa i Camilo Zunigi z najlepszych sezonów.
(fot.Getty)

SPRAWDŹ TERMINARZ MISTRZOSTW ŚWIATA!


W Kolumbii informację o grze w grupie z biało-czerwonymi przyjęto z zadowoleniem. W Telewizji RCN, która będzie nadawać mistrzostwa, lokalni eksperci określili naszą ekipę jako "solidną i niewygodną", doceniono nie tylko tradycyjnie już Roberta Lewandowskiego, lecz także Kamila Glika. Kolumbijczyków cieszy fakt, że z tym drugim na co dzień trenuje Falcao, a z Lewandowskim James. Cuadrado z kolei jest klubowym kolegą Szczęsnego więc i polski sztab będzie miał pełne informacje na temat kolumbijskich asów.

To jednak nie tylko trójka z bogatych europejskich klubów. Ważną postacią zespołu jest bramkarz David Ospina z Arsenalu, którego siostrę niedawno porzucił James, co ponoć rzutowało na atmosferę w drużynie narodowej, bo obaj należą do najważniejszych postaci w szatni.

Jeison Murillo po wypożyczeniu z Interu Mediolan do Valencii też chyba odzyskał dawny blask, bo poprzedni sezon w Serie A miał nieudany. A jeszcze jest Santiago Arias na prawej obronie, szalejący w argentyńskim Boca Juniors, duet Frank Fabbra i Edwin Cardona, a Carlos Bacca może jeszcze wróci do formy strzeleckiej, może pokażą się młodzi, których naprawdę nie brakuje jak chociażby Yimmi Chara i Miguel Borja, któremu wyraźnie nie posłużył transfer do brazylijskiego Palmeirasu.

Ofensywni niestrzelający

Problem z Kolumbią jest taki, że w 2013 roku była to najofensywniej grająca drużyna w Ameryce Południowej. Jose Nestor Pekerman został uznany najlepszym trenerem na kontynencie, a Falcao uchodził za trzeciego napastnika świata po Messim i Ronaldo. Ale dobre czasy po mundialu w Brazylii się skończyły. Copa America 2015 i Copa America Centenario 2016 były klapą. Próba odmłodzenia nie udała się, ale prawdą jest iż na oba turnieje Kolumbijczycy przyjechali przetrzebieni.

Również w 2017 roku ich gra nie zachwyca. Pekerman wprawdzie próbuje wrócić do odważnego ustawienia z parą bocznych obrońców i szerokiego atakowania skrzydłami, lecz problemem stał się środek pola. Para Carlos Sanchez – Abel Aguilar wyraźnie odstaje od grających jako "połówki" (James i Cuadrado). Nie są to gracze zbyt kreatywni, na dodatek mają sporo strat i pod presją rywali reagują nerwowo. Pekerman ciągle szuka innych do roli defensywnego i środkowego pomocnika, lecz rotacja nie przynosi skutku. Świetnie jest ze stoperami i bocznymi obrońcami. Frank Fabbra i Santiago Arias chyba już "weszli w buty" Zunigi i Armero, a wśród stoperów wybór doprawdy niezły. Ostatnio grają Jeison Murillo i młody Deyvinson Sanchez z Tottenhamu, lecz pamiętamy o kontuzjowanym Yerrym Minie z Palmeirasu, który w 2016 roku oczarował Amerykę Południową, a w 2017 ciągle ma kłopoty zdrowotne. Inna sprawa, że naturę tych problemów już poznano. Mina nosi buty w rozmiarze 48 i najzwyczajniej w świecie Adidas musi przygotować dla niego specjalne obuwie. Zrobiono odlewy stopy piłkarza, by przygotować odpowiednie buty.

A to jeszcze nie koniec wyliczanki, bo przecież jest jeszcze kilku utalentowanych do wypromowania, jak chociażby szalejący w 2. lidze hiszpańskiej, 18-letni Juan Camilo Hernandez Suarez, w Kolumbii znany jako Cucho. Słowem Pekerman ma sporo ciekawych napastników, obrońców... tylko ten środek pomocy szwankuje.

Z drugiej strony to nie jest dobra dla nas wiadomość bowiem oznacza, że najgorsze za nimi i zespół wraca na właściwe tory.

Reakcje ekspertów na losowanie. Mogło być lepiej?

Kiepska historia

Kolumbia nie jest drużyną mundialową. Ale też jej tradycje są młode. Wystarczy wspomnieć, że federacja powstała w 1936 roku, kilkanaście lat potem się podzieliła i Kolumbia została wykluczona z FIFA. Pierwszy raz na mistrzostwa świata zakwalifikowali się w 1962 roku, a drugi po... 28 latach przerwy. Ich najlepszy wynik to ćwierćfinał w Brazylii.

Ale Kolumbia to kraj z ogromnymi możliwościami. Futbol ciągle się rozwija, profesjonalizuje. Sprzyja temu demografia (młode rozwijające się społeczeństwo),a po 50 latach wojny domowej wreszcie stabilizuje się sytuacja społeczno-polityczna, jest ponad 40 mln mieszkańców i sporo dużych i ważnych ośrodków przemysłowych. Dużych miast, powyżej 500 000 mieszkańców Kolumbia ma sporo. To nie tylko tradycyjne ośrodki piłkarskie jak Medellin, Cali i Bogota, gdzie działają po dwa-trzy mocne kluby, ale także Cartagena, Bucamaranga i Barranquilla. Tam gdzie rozwijał się przemysł, ciągnęły tłumy młodych, tak rozwinął się futbol w Brazylii i Argentynie, nie inaczej jest w Kolumbii.

Kraj jest coraz większym eksporterem zawodników, dla których przez lata najlepszą formą promocji był transfer do Argentyny. Tak do dużych klubów Europy trafili James, Falcao, Ferddy Guarin, Mario Yepes i inni. To chichot historii, bo przecież 65 lat temu to właśnie Kolumbia była krajem gdzie najchętniej emigrowały argentyńskie tuzy z Alferdo Di Stefano na czele.

najnowsze opinie

Kacper Bartosiak 1996: niezapomniane wojny Bowe – Gołota

Maciej Iwański Iwański i Nowiński o występie Polek: to był turniej na "108"

Bartłomiej Rabij Dziś KMŚ. Wszyscy wszędzie chcą wygrać z Gremio

Dariusz Szpakowski W PSG nie po to wydawano tyle pieniędzy...