tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Werner w Bayernie? "Kiedyś byłbym zaszczycony..."

Trwają spekulacje dotyczące przyszłości Timo Wernera, napastnika RB Lipsk. Media sugerują, że piłkarzem jest zainteresowany m.in. Bayern Monachium. Werner przyznał, że w przeszłości był gotów przyjąć propozycję Bawarczyków.
Timo Werner (fot. Getty Images)

Mueller alarmuje. "Nie mam kim zastąpić Lewandowskiego"

21-latek od dwóch sezonów jest kluczową postacią RB Lipsk. Zadebiutował też w reprezentacji Niemiec – w dziesięciu spotkaniach zdobył siedem bramek. Od pewnego czasu mówi się, że może się przenieść do jednego z największych klubów w Europie. Trener Bayernu, Jupp Heynckes, stwierdził niedawno, że klub popełnił błąd, gdy nie sprowadził go w 2016 roku z VfB Stuttgart.

Myślę, że transfer do Lipska w tamtym momencie był idealną decyzją. Tutaj dostałem mnóstwo szans na grę, dzięki czemu mogłem zrealizować swój potencjał. Przez ten czas mocno się rozwinąłem – przyznał Werner w rozmowie z dziennikiem "Welt am Sonntag".

Robert Lewandowski (fot. Getty Images) Gdyby Bawarczycy złożyli wówczas propozycję Wernerowi, być może już teraz mieliby następcę Roberta Lewandowskiego... – Przyznam szczerze, że gdyby w tamtym czasie Bayern zapukał do moich drzwi, zapewne przyjąłbym ofertę. Byłbym zaszczycony, bo RB Lipsk nie miało wtedy takiej pozycji, jak teraz – dodał zawodnik.

Świetna gra Wernera sprawiła, że dziennikarze już teraz porównują go do legendarnych niemieckich napastników. – W wieku 21 lat jestem reprezentantem kraju i w kadrze prezentuję się dobrze. Nieźle radzę sobie także w Bundeslidze. To sprawia, że kluby zwracają uwagę na takich piłkarzy. Nie myślę jednak o tym – uciął napastnik.

Kontrakt Wernera z RB Lipsk obowiązuje do 2020 roku. Nie wiadomo jednak, czy umowę uda się wypełnić. W przeszłości piłkarz wspominał już, że gdy nadejdzie odpowiedni czas, chciałby sprawdzić się w wielkim klubie. – Obecnie mam kontrakt, który muszę wypełnić. Transfer? Zobaczymy, co przyniesie przyszłość – skwitował.

Bayern ma nowego kandydata na następcę Heynckesa

Oko w oko: Robert Lewandowski

podobne informacje

"Plan B" Realu przestał działać. Czas na wzmocnienia?

Monaco – Lipsk 1:4. Kamil Glik odpada z europejskich pucharów

Niemcy bez porażki. "To był udany rok"

Dwóch na jedno miejsce, czyli... o jednego za dużo?